Olaf Wendt - rozmowa

aktualizacja: 21.07.2012, 10:30
burn:cycle – city; Olaf Wendt
burn:cycle – city; Olaf Wendt
Foto: Unit 24

Rozmowa z Olafem Wendtem, twórcą gier wideo i specjalistą od efektów wizualnych, w takich filmach jak "Bliżej", „Giganci ze stali" i "Harry Potter i Zakon Feniksa"

Czy gdy zaczynałeś tworzyć gry komputerowe myślałeś o nich jak o dziełach sztuki? Zobacz galerię zdjęć

Olaf Wendt: Projektowanie obrazów do gier komputerowych w latach 80-tych stwarzało możliwości tworzenia unikalnych i stylizowanych światów, które przez siebie przenikały i były spójne w swoim wyrazie. Było to poniekąd malowanie obrazu, w który można było wejść. Dla mnie to zdecydowanie była sztuka i wciąż jest. Choć muszę przyznać, że nie widziałem wielu gier, które osiągnęły wysoki poziom, pozwalający sklasyfikować grę jako dzieło sztuki. Teraz interesuje nas głównie stwarzanie realizmu na ekranie i to na co raz wyższym poziomie technicznym. Uważam, że takie obrazy tracą. Stają się puste. Zobacz film "Performer" Inspirowały mnie takie filmy jak „Metropolis", „Nosferatu", "Łowca androidów", „Gwiezdne Wojny" i „Tron". Wielki wpływ na moje projekty miały też takie kierunki w sztuce jak konstruktywizm i ekspresjonizm. Nie chodziło mi o to żeby stworzyć realizm, ale kreować fantazje, pobudzić wyobraźnię odbiorcy. Ważny był dla mnie kształt, kolor, konstrukcja i kompozycja. Myślę, że podobnie pracuje malarz jak maluje obraz.Dla kogo tworzyłeś gry?Gdy projektujemy grę i pracujemy w ścisłym kontakcie z jej dystrybutorem, możemy godzinami rozmawiać na temat tego jaki jest target marketingowy i jaka grupa wiekowa będzie odbiorcą tej gry. Trochę trudniejsze są rozmowy na temat wizualizacji i jak ta wizualizacja wpłynie na widownię. Chciałem tworzyć coś, co się wyróżniało i mi się podobało. Miałem po prostu intuicję i wielką ochotę na stworzenie czegoś, czego nigdy nigdzie wcześniej nie widziałem.
KOMENTARZ DNIA

Żródło: rp.pl

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE