Na swoich stronach spółka Gremi Business Communication Sp. z o.o. wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

REKLAMA
|
  • Warszawa
  • Białystok
  • Bydgoszcz
  • Gdańsk
  • Kalisz
  • Katowice
  • Kielce
  • Kraków
  • Lublin
  • Łódź
  • Olsztyn
  • Opole
  • Poznań
  • Rzeszów
  • Szczecin
  • Toruń
  • Wrocław
  • Zielona Góra
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Opinie » Publicystyka

Publicystyka

Polityczne wygibasy pana prezydenta

Piotr Zaremba 29-06-2012, ostatnia aktualizacja 29-06-2012 22:45
źródło: Rzeczpospolita

Niektóre ruchy Bronisława Komorowskiego można by opisać jako obchodzenie rządu Tuska z prawej strony, mimo że prezydent ma przeważnie centrolewicowych doradców – pisze publicysta

Wiemy, że PO chce wymienić zastępców prokuratora generalnego, żeby mieć tam bardziej swoich ludzi. Ale nieomal umknęła mediom rola w tych zdarzeniach prezydenta Bronisława Komorowskiego.

A to on naciskał w kierunku pójścia dalej w wykorzystaniu zmian w kompetencjach i usytuowaniu prokuratury. Chciał wymiany samego prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta. Opierał się za to likwidacji prokuratury wojskowej, którą on i jego ludzie uważali za naturalną przestrzeń prezydenckiego władztwa.

Zaprzecza dawniejszym czynom

Rzecz w tym, że klucz do zwiększenia wpływu obozu rządzącego na PO trzyma on. W dużo większym stopniu niż rząd, który może jedynie podyktować sejmowej większości, co ma ona przegłosować. To jednak prezydent będzie mianować nowych zastępców prokuratora generalnego. Dano mu to uprawnienie, bo w teorii głowa państwa stoi trochę z boku i nie zagraża niezależności organu, który miał być uwolniony od wpływu polityków.

Z powodu oporu ministra Gowina, a możliwe, że i Tuska, Komorowski nie całkiem postawił na swoim. Ale i tak to on będzie głównym rozgrywającym przy okazji rozdawania nowych kart w prokuraturze. Niedoceniany, traktowany jako poczciwina od kandelabrów, pokazuje, że na tych wąskich obszarach, gdzie sięga prezydencka ręka, umie być twardym rozgrywającym.

Zarazem pozostaje w grze także i na inne sposoby. Pasywny w pierwszym okresie czyni teraz Pałac Prezydencki ośrodkiem debaty. A to stanie w obronie lekcji historii. A to zaskoczy wręcz eurosceptycznymi wypowiedziami, kontrując federalistyczne pokusy ministra Sikorskiego. A to da sygnał, że nie całkiem się nie zgadza z polityką PO na Śląsku, gdzie jest ona partnerem odśrodkowego Ruchu Autonomii Śląska.

Narzędziem dystansowania się są też i inne kontrowersje – przy okazji podniesienia wieku emerytalnego głowa państwa naciskała rząd w kierunku polityki bardziej prospołecznej i prorodzinnej. Często ruchy Komorowskiego można opisać jako obchodzenie rządu Tuska z prawej strony – mimo że prezydent ma przeważnie centrolewicowych doradców. Choć widać w tym i proste szukanie popularności w tych kręgach, które nie są z rządu zadowolone. Na tyle jednak miękkie, że nie zraża to partyjnych zwolenników PO.

Prześladuje mnie czasem koszmarna wizja: Komorowski z Palikotem razem mierzą maski

Prezydent nie ma wielu narzędzi uprawiania polityki poza gadaniem, więc z tych korzysta. Naturalnie nadal można mu zarzucać, że na przykład rzadko korzysta z prawa inicjatywy ustawodawczej. Ale nie można powiedzieć, że nie jest w grze.

Gdy pytamy o wiarygodność, dojdziemy do wniosku, że Komorowski na ogół zaprzecza swoim wcześniejszym czynom i deklaracjom. Był jednym z najbardziej euroentuzjastycznych polityków Platformy, bardziej niż Tusk – kiedy w 2007 roku odnosił się sceptycznie do walki o pierwiastek, czyli o silniejszą pozycję Polski w unijnych organach. Na Górze Świętej Anny przedstawiał powstania śląskie jako nieomal wojnę domową. Nawet na problem historii w szkołach zaczął reagować wtedy dopiero, gdy po kraju rozlały się głodówki.

...
Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

Tu nas znajdziesz: DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Sikorski: Jesteśmy na dobrej drodze

Ubolewam, że agresywne działania Moskwy wobec Ukrainy zniweczyły sporą część wysiłku, który włożyliśmy w poprawę stosunków polsko-rosyjskich - pisze były minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. >>
common