REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Opinie » Publicystyka

Publicystyka

Kryptonim "WO"

Krzysztof Masłoń 01-12-2008, ostatnia aktualizacja 01-12-2008 21:34
Włodzimierz Odojewski
autor: Bartlomiej Zborowski
źródło: Fotorzepa
Włodzimierz Odojewski
Redakcja poleca:

Pisarz Włodzimierz Odojewski był w latach 60. tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa – ustaliła na podstawie archiwów Instytutu Pamięci Narodowej Joanna Siedlecka. W czwartek ukaże się jej nowa książka – "Kryptonim "Liryka". Bezpieka wobec literatów", której jeden z rozdziałów poświęcony jest działalności kryptonimowanego przez SB jako "WO", "WOd" lub "W" Odojewskiego.

Skomentuj na blog.rp.pl

Nie zachowała się wprawdzie teczka pracy "WO", ale Siedlecka odnalazła w innych zbiorach dotyczących innych osób 15 raportów z rozmów prowadzonych z Odojewskim. Ocalał też protokół z pozyskania współpracownika oraz karty z nazwiskami jego oficerów prowadzących i oficerów kontrolujących sprawę.

Na pokrycie kosztów

W książce "Kryptonim "Liryka"" zreprodukowane są również dwa dokumenty podpisane ręką Włodzimierza Odojewskiego: zobowiązanie z 25 lutego 1964 roku do zachowania w tajemnicy rozmów z esbekami, a także pokwitowanie z 16 września 1964 r. na 1000 zł, które przekazali mu funkcjonariusze.

Pozyskanie przez SB 34-letniego znanego już pisarza, kierownika Studia Współczesnego Teatru Polskiego Radia, było sukcesem bezpieki. W raporcie zaakcentowane zostało, że "zdobycie "WO" było dużą wartością operacyjną, ponieważ znany był w środowisku z liberalnych poglądów".

Prowadzący go esbek porucznik Krzysztof Majchrowski, stwierdził, że "WO" był "do kontaktów z SB chętnie ustosunkowany, dostarczył szereg cennych danych (...) Przyjmował do wiadomości sprecyzowane zadania i był obowiązkowy w ich realizacji". W ocenie bezpieki Odojewski podjął współpracę, bo "w przeciwnym wypadku zagrożone zostałyby jego swobodne kontakty z Zachodem".

Według ustaleń Joanny Siedleckiej "WO" przekazywał informacje dotyczące głównie zachodnich powiązań pisarzy z tłumaczami i wydawcami, ale również sądy o sytuacji w kręgu literatów, a także charakterystyki osób z tego środowiska.

Nie mówił, kto z kim sypia

Nie oszczędzał – czytamy w książce "Kryptonim "Liryka". Bezpieka wobec literatów" – swoich kolegów z radia, m.in. Jerzego Krzysztonia, jak również z redakcji "Współczesności", choćby Jerzego Sito, a także innych pisarzy, w tym tak znanych, jak Maria Dąbrowska, Jarosław Iwaszkiewicz, Antoni Słonimski.

Odojewski nie mówił, kto z kim sypia, ale mimo to szkodził, bo od pisarzy wybitnych wymagamy więcej, a poza tym nawet niewinne informacje budowały przekonanie o wszechwiedzy SB, dostarczały jej danych o "figurantach". Eliminowały też potencjalnych konkurentów "WO" na rynkach zagranicznych.

Autorka "Kryptonimu "Liryka"" zwraca uwagę, że "WO" informował bezpiekę o stosunkach panujących w jego miejscu pracy, czyli w Polskim Radiu. I choć podkreślał, że "cieszył się sympatią Sokorskiego, który go popierał, wysyłał za granicę, ale informował SB i o nim. O dokonywanych przez prezesa niekorzystnych zmianach programowych, cięciach finansowych, usuwaniu niewygodnych ludzi, zawieraniu niekorzystnych umów, np. z radiofoniami krajów demokracji ludowej, w wyniku których nie płacą honorariów autorom polskim".

W trakcie zjazdu ZLP – raportował Majchrowski – "WO" spotykał się z nim, "przekazując istotne informacje o zachowaniu się i kuluarowych komentarzach interesujących nas literatów".

Obciążał też zachodnich tłumaczy, między innymi Wandę Buchman i, szczególnie, Heinricha Kuntsmanna. Gdy w 1965 roku wyjeżdżał służbowo do Wiednia, otrzymał zlecenie, "aby w prowadzonych rozmowach rozeznał, jakiego charakteru, na jakiej płaszczyźnie, czego i kogo dotyczą oraz jaką mają wymowę polityczną kontakty polskich pisarzy z zachodnimi wydawcami i tłumaczami. W umiejętny sposób miał rozmawiać na ten temat ze swoją tłumaczką Gerdą Hagenau, Oskarem Tauschinskim – tłumaczem literatury polskiej w Austrii oraz Wilhelmem Iohannysonem – właścicielem austriackiej agencji literackiej".

Pisał znakomite książki

20 grudnia 1968 roku SB zakończyła z Odojewskim współpracę. Wcześniej pisarz podpisał protest przeciw zdjęciu ze sceny "Dziadów" Mickiewicza, co się – komentuje Siedlecka – SB podobać nie mogło.

W 1971 r. po dłuższym zakazie wyjazdów zagranicznych Włodzimierz Odojewski otrzymał paszport. Na Zachodzie podjął pracę w Radiu Wolna Europa, w którym przez 22 lata prowadził dział kulturalno-literacki. "Dalsze piękne karty biografii Odojewskiego – pisze w zakończeniu rozdziału o twórcy "Zasypie wszystko, zawieje..." Siedlecka – już znamy".

Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Zychowicz: KARTA na krawędzi

Ośrodek KARTA od ćwierć wieku wyręcza państwo, kompletując wiedzę o sowieckich zbrodniach na Polakach. Teraz państwo może doprowadzić do upadku tej instytucji >>