REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kultura » Literatura

Literatura

Wojna jako filozofia

Marek Magierowski 29-03-2010, ostatnia aktualizacja 29-03-2010 00:35
Rupert Smith przydatność siły militarnej Polski Instytut  Spraw Międzynarodowych, 2010
źródło: Fotorzepa
Rupert Smith przydatność siły militarnej Polski Instytut Spraw Międzynarodowych, 2010

Tuż przed bitwą pod Austerlitz Napoleon Bonaparte odbył 50-kilometrową przejażdżkę konną – po to tylko, aby spotkać się z dowódcami wszystkich swoich oddziałów i omówić z nimi plan natarcia.

Cesarz Francuzów jako pierwszy wielki strateg w dziejach wojen zrozumiał, jak ważne jest morale żołnierzy. Wygrywał bitwy nie tylko dzięki śmiałym manewrom taktycznym, lecz także dlatego, że jego Grande Armée składała się z ludzi dumnych ze swojej ojczyzny i ufających naczelnemu wodzowi.

Brytyjski generał w stanie spoczynku Rupert Smith opowiada w „Przydatności siły militarnej” o mentalnych i technologicznych przełomach w historii konfliktów zbrojnych. O Napoleonie, który stworzył armię patriotów, o hiszpańskiej partyzantce, która zaskoczyła swoim uporem tegoż samego Napoleona oraz o taktyce spalonej ziemi, zastosowanej po raz pierwszy podczas wojny secesyjnej przez generała Shermana. Smith pochyla się nad losem 20 tys. Brytyjczyków, którzy stracili życie pierwszego dnia bitwy nad Sommą, lecz zajmuje się także problemem długości kabli telegraficznych na polu walki.

Dla autora tej fascynującej książki najważniejszym przełomem był jednak kres „wojen przemysłowych” – z wytyczonymi na sztywno liniami frontu oraz mocarstwami produkującymi czołgi bez oglądania się na koszty – i początek „wojen wśród społeczeństw”, w których front jest pojęciem względnym, a państwa nie zawsze mogą liczyć na wsparcie własnych obywateli.

Dla wszystkich oficerów i polityków zajmujących się obronnością – lektura absolutnie obowiązkowa.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

W Rwandzie nie było Sprawiedliwych

„Sezon maczet" to poruszający reportaż o ludziach, dla których zabijanie nie różniło się od pracy w polu – pisze Marcin Kube >>