Na swoich stronach spółka Gremi Business Communication Sp. z o.o. wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

REKLAMA
|
  • Warszawa
  • Białystok
  • Bydgoszcz
  • Gdańsk
  • Kalisz
  • Katowice
  • Kielce
  • Kraków
  • Lublin
  • Łódź
  • Olsztyn
  • Opole
  • Poznań
  • Rzeszów
  • Szczecin
  • Toruń
  • Wrocław
  • Zielona Góra
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kultura » Muzyka

Muzyka

Śpiewające monstrum

Tomasz Gromadka 16-11-2011, ostatnia aktualizacja 16-11-2011 11:37
Musical o Frankensteinie
Musical o Frankensteinie
źródło: materiały prasowe
Musical o Frankensteinie
Musical o Frankensteinie
źródło: materiały prasowe
Musical o Frankensteinie
Musical o Frankensteinie
źródło: materiały prasowe

Po przedstawieniu o Draculi w Narodowym nadszedł czas na musical o Frankensteinie. Premiera odbędzie się 23 listopada w Teatrze Muzycznym Capitol we Wrocławiu

- Proponuje widzom zabawę horrorem - mówi Wojciech Kościelniak, reżyser i autor scenariusza. - W teatrze, szczególnie muzycznym, groza na serio może bardziej rozśmieszyć niż przerazić. Spektakl nie będzie jednak parodią, ani farsą. Chcę wywołać całą gamę emocji - rozbawić, wzruszyć i zaniepokoić publiczność.

Doktora Frankensteina i jego straszne monstrum wymyśliła brytyjska pisarka Mary Shelley na początku XIX wieku. Główny bohater jej powieści miał utopijny cel - chciał zapanować nad życiem i śmiercią. Powołał jednak do istnienia potwora, który zaczął zabijać ludzi.

- Mordercza kreatura stała się ikoną popkultury, ale również symbolem pierwotnego zła i irracjonalnego strachu - twierdzi Kościelniak. - Musical nie musi być łatwą i przyjemną rozrywką. Opowieść Shelley wydaje się banalna, ale prowokuje do myślenia. Pokazuję geniusza ogarniętego destrukcyjną żądzą sukcesu, a także makabryczne konsekwencje stawiania się w roli boga.

Scenografia i wizualne efekty przedstawienia nawiązują do jednego z najsłynniejszych filmów na podstawie powieści Shelley - amerykańskiej produkcji z 1931 r.

- Dawne kino dzięki swojej naiwności i teatralności ujmuje szczerością - twierdzi reżyser. - Nasz potwór będzie ucharakteryzowany podobnie jak aktor Boris Karloff, który w międzywojennym filmie zagrał potwora stworzonego przez Frankensteina. Następne produkcje tylko kopiowały i przetwarzały jego wizerunek.

Wojciech Kościelniak często tworzy musicale czerpiące z klasyki literatury. Do tej pory zrealizował spektakle inspirowane, m.in. „Lalką" Prusa (Teatr Muzyczny w Gdyni), „Ferdydurke" Gombrowicza (Teatr im. Bogusławskiego w Kaliszu) czy „Idiotą" Dostojewskiego (Capitol we Wrocławiu).

- Powieści są świetnym tworzywem, nie tylko dla kina czy teatru dramatycznego, ale także dla musicali. W Polsce jednak się tego nie zauważa. Inaczej jest na Zachodzie - tam powstały, np. dwa słynne przedstawienia na podstawie utworów Wiktora Hugo - „Les Misérables" i „Notre-Dame de Paris".

Polska produkcja nie jest pierwszym spektaklem o naukowcu i jego monstrum na deskach teatru muzycznego. W 2007 r. na Broadwayu Mel Brooks pokazał musical na podstawie własnego filmu „Młody Frankenstein".

Muzykę do wrocławskiego przedstawienia Wojciecha Kościelniaka stworzył Piotr Dziubek, a teksty piosenek napisał Rafał Dziwisz.

Tomasz Gromadka

Przeczytaj więcej o:  musical frankenstein , musical frankenstein w Capitolu , Wrocław

rp.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

KOMENTARZ DNIA

Tu nas znajdziesz: DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Taniec z Dostojewskim

Sankt Peterbsurski Teatr Baletu Borisa Ejfmana znów gości w Polsce, a ostre ochłodzenie stosunków polsko-rosyjskich nie zaszkodziło wizycie i popularności zespołu w Polsce. >>
common