REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Opinie

Opinie

Do euro jak najszybciej

Ryszard Petru 13-03-2009, ostatnia aktualizacja 13-03-2009 01:35
autor: Rafał Guz
źródło: Rzeczpospolita

Mówienie o utracie suwerenności przy przystąpieniu do unii walutowej to zwykłe potrząsanie szabelką. W dzisiejszym świecie nie można mówić o pełnej niezależności ekonomicznej – uważa bankowiec

Kryzys światowy obecny także w Polsce ma dwa wymiary. Pierwszy to tak zwany wymiar realny objawiający się spowolnieniem gospodarczym. Jest to związane ze zmniejszeniem popytu na naszą produkcję chociażby w związku ze spadkiem zamówień płynących z zagranicy. Warto pamiętać, że naszym największym partnerem handlowym są Niemcy, gdzie idzie prawie 30 proc. naszego eksportu, i tamtejsza recesja znacząco wpływa na naszą gospodarkę.

Drugi wymiar to kryzys walutowy wynikający z destabilizacji kursu złotego. Kryzys walutowy nie dotyczy krajów strefy euro, tylko tych, które mają własne, małe waluty. Tego kryzysu moglibyśmy uniknąć, przyjmując wcześniej euro. Ale mleko już się rozlało. Gdyby w naszym kraju euro było walutą płatniczą, kryzys światowy dotknąłby nas, jednak w mniejszym stopniu niż obecnie.

Bez wahań

Światowi inwestorzy w czasach kryzysu uciekają z regionów postrzeganych jako potencjalnie ryzykowne do takich, gdzie czują się bezpieczniej. A kraj, w którym waluta w ciągu pół roku osłabia się o 50 proc., postrzegany jest jako bardzo ryzykowny. Trudno się dziwić takiej reakcji. Efektem tego będzie spadek inwestycji zagranicznych, co z kolei oznacza likwidację miejsc pracy.

Bez wątpienia większe poczucie bezpieczeństwa dają kraje strefy euro niż te dotknięte potężnymi wahaniami kursu złotego albo hrywny. Polska jest i tak w dużo lepszej sytuacji niż Ukraina, ponieważ naszą wiarygodność wzmacnia członkostwo w Unii Europejskiej, ale w czasach paniki ważniejsza od przynależności do Unii Europejskiej jest prawdziwa integracja – czyli walutowa. Dlatego też złoty traci na wartości, gdy pogarsza się sytuacja Ukrainy.

Najbardziej namacalną korzyścią z przyjęcia euro jest likwidacja wahań kursowych. Dzisiaj każdy przedsiębiorca, przeprowadzając każdorazowo operację wymiany walut, ponosi ryzyko kursowe w postaci wahań kursu złotego. Każda operacja handlowa na rynkach międzynarodowych obarczona jest tym nieprzewidywalnym czynnikiem oznaczającym konieczność przyjęcia ryzyka albo ubezpieczenia transakcji przez podmiot krajowy. Dokonując operacji wymiany walutowej, ponosimy także koszt w postaci opłat szacowanych na 2 – 3 mld złotych rocznie. Te pieniądze mogłyby pozostać w rękach przedsiębiorców i obywateli.

Kolejna kwestia związana jest z tym, że słaby złoty podraża dobra z importu. Znacząca część naszej produkcji opiera się na imporcie półproduktów i surowców, co oznacza podniesienie kosztów produkcji uderzające w eksporterów. Niewiele się mówi o polskich importerach, a przecież odzież i leki są w większości przypadków importowane. Słaby złoty oznacza wzrost cen na rynku i zmniejszenie siły nabywczej obywateli. W ten sposób brak wspólnej waluty uderza w portfel przeciętnego Polaka, który może być zagrożony nie tylko utratą pracy, ale także wyższymi kosztami życia.

Kryzys walutowy nie dotyczy krajów strefy euro, ale tych, które mają własne waluty

Straty polskich przedsiębiorców na opcjach walutowych są szacowane na kwotę 15 mld złotych i o tyle bylibyśmy bogatsi, gdyby Polska była w strefie euro. Posiadanie waluty krajowej to wyższy koszt obsługi deficytu budżetowego. Jest to konsekwencja wyższego oprocentowania obligacji Skarbu Państwa, jakiego żądają inwestorzy w porównaniu z krajami strefy euro. Wszystkie te czynniki wpływają na gwałtowność reakcji polskiej gospodarki na kryzys światowy.

Suwerennie na kolanach

Przeciwnicy wprowadzenia euro wskazują na pewną formę utraty suwerenności przy przystąpieniu do unii walutowej. Uważam takie opinie za zwykłe potrząsanie szabelką, ponieważ to jest suwerenność pozorna. Jeśli tylko sytuacja stanie się groźna, to i tak zwrócimy się do Europejskiego Banku Centralnego, czyli do Berlina, o pomoc. Nie można mówić o pełnej niezależności ekonomicznej w dzisiejszym świecie.

Problem w tym, że będąc w strefie euro, zmuszamy większy organizm gospodarczy do przejęcia odpowiedzialności za nasze ewentualne trudności ekonomiczne, a będąc „suwerennymi”, musimy prosić na kolanach. Świat nie jest bajką i oczekiwanie, że ktoś nam pomoże z dobroci serca, jest naiwne. Wspólna waluta oznacza, że jesteśmy powiązani z bogatym światem Zachodu walutą, która jest wspólna i której wszyscy chcą bronić.

Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Szułdrzyński: O plemieniu zwanym Platformą

W tym tygodniu po raz kolejny zyskał lider "Solidarności" Piotr Duda. Szczerze mówiąc zyskiwał każdego dnia >>