REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kultura

Piątek+

Hamlet z Hollywood

Paulina Wilk 30-07-2009, ostatnia aktualizacja 30-07-2009 19:01
Helen Mirren, laureatka Oscara za „Królową”, na scenie jako Fedra
źródło: EAST NEWS
Helen Mirren, laureatka Oscara za „Królową”, na scenie jako Fedra
Jude Law, gwiazdor „Wzgórza nadziei” i „Closer”, teraz gra Hamleta
źródło: Forum
Jude Law, gwiazdor „Wzgórza nadziei” i „Closer”, teraz gra Hamleta

Na West End i Broadway jeździ się dla filmowych sław: Harry'ego Pottera, Jamesa Bonda i Gandalfa. Mając fortunę albo cierpliwość, można ich zobaczyć na deskach teatru

Londyn, za dziesięć 7 rano. Pada deszcz. W okolicy Leicester Square pusto. Aż trudno uwierzyć, bo wieczorami są tu nieprzebrane tłumy – wiją się kolejki: do kin, knajp i te najdłuższe – do kiosków z biletami teatralnymi. Nic, że kosztują krocie, chętni są zawsze. Spektakle na West Endzie to międzynarodowy biznes, turystyka teatralna. Przyjeżdża się na bestsellerowe musicale: "Chicago", "Hair" czy "Króla Lwa". Ostatnio coraz częściej można oglądać spektakle dramatyczne z udziałem filmowych sław. Tyle że dla nich trzeba wcześnie wstać.

Teraz, o poranku, kolejka jest tylko jedna i niepozorna. Na schodkach przed wejściem do Wyndham's Theater siedzi kilka młodych dziewczyn, dalej na chodniku para w średnim wieku, dwie starsze panie z Japonii, czterech kumpli z Kalifornii, za nimi – ja. Podobnie jak reszta przygotowałam się na trzygodzinne czekanie: mamy kawę, kanapki, gazety.

Wczesne koczowanie to jedyny sposób, by się dostać na dzisiejszy spektakl. Bilety dawno wyprzedane. Ale Wyndham's ma specjalną pulę wejściówek "z dnia", kasa otwiera się o 10.

O co tyle hałasu? Przy drzwiach teatru zawisł potężny plakat. Czerwonymi literami wydrukowano na nim: "Hamlet". Z ciemnego tła wyłania się twarz Jude'a Law. Hollywoodzki gwiazdor zebrał od krytyków pochwały, któryś orzekł nawet: "Teatr nie będzie już taki sam!". Law grał wcześniej w Royal Shakespeare's Company i National Theatre, "Hamlet" to jego powrót na scenę. Ale nastolatki, które jako pierwsze zjawiły się pod teatrem, nie dlatego przyszły. Kochają Lawa za urodę i filmowe role w "Holiday", "Drodze do zatracenia" czy "Wzgórzu nadziei". Angielskie dzienniki piszą, że Law przyciągnął do teatru nowe pokolenie.

Szanse, by go dziś zobaczyć, są duże, bo gra dwa razy – popołudniówkę o 14.30 i spektakl wieczorny o 19.30. Do wzięcia jest 16 miejsc siedzących w lożach i kilkadziesiąt wejściówek. W ciągu godziny kolejka urosła do 100 osób, później zakręcała wokół teatru. Lało, ale nikt się nie ruszył.

– Sprawdziłem, tam jest jeszcze gorzej. Zero szans! – przemoczony chłopak zsiada z roweru i podchodzi do stojącego za mną brodatego Amerykanina. Był po drugiej stronie Tamizy, pod National Theatre. Tam wije się identyczna kolejka, ale pierwsi przyszli już przed 5 rano. Bo i stawka wyższa – Helen Mirren gra Fedrę. Także po południu i wieczorem, więc jeśli się ma partnera, który zajmie miejsce w drugim ogonku, można jednego dnia zobaczyć obie gwiazdy. Mirren w tragedii Racine'a jest fenomenalna – zgadzają się w tej sprawie krytycy i widzowie. Recenzje rewelacyjne, a pytani o bilety kasjerzy uśmiechają się z politowaniem. Zdobywczyni Oscara za rolę "Królowej" występuje do końca sierpnia, a miejsc nie ma od tygodni.

– Zawsze działacie w tandemie? – pytam zmokniętego rowerzystę i brodatego. Ten drugi trzyma w ręku magazyn "Time Out", przewodnik po kulturalnych wydarzeniach Londynu. Sekcja "Teatr" pozakreślana i pognieciona. – Przyjeżdżamy raz w roku na tydzień i oglądamy, ile wlezie – mówi brodacz. Mieszkają w San Francisco, mówią, że przynajmniej raz w tygodniu udaje im się tam zobaczyć dobre przedstawienie.

W Londynie są od wczoraj i od razu pobiegli do Old Vic Theatre na "Wiśniowy sad" z Ethanem Hawkiem. W bieżącym londyńskim repertuarze jest jeszcze "Czekając na Godota" z sir Ianem McKellanem, który zyskał światowy rozgłos po zagraniu w filmowej wersji "Ryszarda III" – jego bohater do złudzenia przypominał Hitlera. Później był też szlachetnym Gandalfem we "Władcy pierścieni". Na scenie Donmar Warehouse w miniony weekend premierę miał "Tramwaj zwany pożądaniem". W roli Blanche Dubois chwalona przez krytyków Rachel Weisz.

Jeszcze niedawno na afiszu byli: Judi Dench (bondowska M, laureatka Oscara za ośmiominutową obecność na ekranie w "Zakochanym Szekspirze") jako Madame de Sade, Patrick Stewart znany z dowodzenia ekipą Star Treka jako Makbet oraz Ralph Fiennes w "Edypie" i Ewan McGregor w "Otellu".

We wrześniu znów się zacznie. W nowym sezonie Kevin Spacey wystąpi w Old Vic w "Inherit of the Wind". Wcieli się w nauczyciela skazanego za wykładanie teorii Darwina. A Kenneth Brannagh, jeden z najważniejszych na świecie speców od Szekspira, zagra "Iwanowa" na scenie Wyndham's. Tymczasem Jude Law pojedzie za ocean. Już teraz można kupować bilety na "Hamleta" w broadwayowskim Broadhurst Theater – w ofercie online kosztują od 120 do 250 dolarów, to kilkakrotnie drożej niż na West Endzie. Ale naprawdę drogo będzie dopiero w styczniu 2010 r., gdy "Hamlet" zostanie przeniesiony na scenę nowojorskiej Metropolitan Opera. Tam ceny sięgają 650 dolarów.

Poprzednia
1 2 3
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Festiwal niespokojnego świata

Pokaz „Żegnaj, królowo” otworzy jutro jedną z najważniejszych filmowych imprez w Europie >>