Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Felietony

O wielkich pożytkach z Euro

Łukasz Warzecha
Fotorzepa, dp Dominik Pisarek
Euro zakończyło się mocnym akcentem. Prezydent i premier przyjęli przed Pałacem Prezydenckim hołd od polskiej drużyny żenujšcych patałachów oraz przedstawicieli wdzięcznego narodu i zaszczycili obecnych kilkoma swoimi celnymi spostrzeżeniami o tym, jak było wspaniale.
Wielkš karierę robił też sondaż „Gazety Wyborczej", w którym pytano ludzi, czy cieszš się, że mecze Euro odbywały się w Warszawie. Wynik przypominał referendum „3 razy tak" z 1946 r.: 90 proc. uznało, że było wspaniale. Podekscytowani tym wynikiem, przedstawiciele władzy ogłosili na Twitterze, że to ostatecznie rozstrzyga, iż Euro było sukcesem na miarę zawarcia Unii Lubelskiej lub przynajmniej bitwy pod Wiedniem. Nie ma oczywiœcie powodu wštpić, że wyrażony w sondażu entuzjazm był postawš głęboko przemyœlanš. Badani z całš pewnoœciš cieszyli się z Euro, doskonale wiedzšc, ile ich pieniędzy miasto -  o budżecie państwa nie mówišc -  wydało na zorganizowanie imprezy. Na pewno zdawali sobie sprawę, że jeżeli wkrótce dojdzie do zamknięcia kolejnych szkół, a miejsc w przedszkolach będzie jeszcze mniej, jeżeli podrożeje komunikacja i parkowanie, a straż zniczowa potroi wysiłki we wlepianiu mandatów za co się da -  wszystko to nastšpi w znacznej mierze z powodu kosztów tej wiekopomnej imprezy. Na pewno wiedzieli też, że samorzšdy -  w tym te potężnie zadłużone właœnie z powodu wydatków na Euro -  naciskajš w kwestii nowelizacji ustawy o podatku od nieruchomoœci, tak aby sobie owe wydatki choć trochę powetować. Wszystko to na pewno pytani rozumieli i zupełnie œwiadomie uznali, że tych kilkanaœcie dni sportowych emocji było tego wartych. Aha, żeby nie zapomnieć: jest jeszcze niebagatelna kwestia wizerunku naszego kraju, który tak dobry nie był chyba od czasu uczty u Wierzynka. Nie żeby chcieć ten wizerunek jakoœ spieniężać -  na przykład liczšc na to, że dzięki niemu najbliższa unijna perspektywa finansowa UE będzie dla nas korzystniejsza. O nie! Tacy drobiazgowi i cyniczni to my nie jesteœmy. Tak mogłaby myœleć tylko ta wstrętna, wiecznie niezadowolona i knujšca opozycja. Nam ten wizerunek -  i tak już przecież poprawiany w pocie czoła od pięciu lat -  może najwyżej posłużyć do pozyskania wewnętrznej satysfakcji oraz ewentualnie kolejnej wielkiej imprezy, która będzie nas jeszcze więcej kosztować, ale pozwoli nam jeszcze bardziej poprawić nasz, i tak już doskonały, wizerunek. Mówi się o mistrzostwach œwiata w roku 2026. Ta data stawia całkiem nowe wyzwanie przed panem premierem, ale skoro Partia Instytucjonalno-Rewolucyjna mogła rzšdzić ponad 70 lat...
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL