UE-Rosja Stracone złudzenia

aktualizacja: 04.06.2012, 02:20
Szef Komisji Europejskiej José Barroso  i Władimir Putin (wówczas prem...
Szef Komisji Europejskiej José Barroso i Władimir Putin (wówczas premier Rosji) podczas spotkania w Brukseli w lutym ubiegłego roku
Foto: Forum, Vladimir Astapkovich Vladimir Astapkovich

Szczyt bez wielkich nadziei, ze świadomością, że Rosja się nie zmieni, a o interesach nie rozmawia z Brukselą

Korespondencja z Brukseli

Wczoraj wieczorem do Petersburga na spotkanie z Rosjanami, z prezydentem Władimirem Putinem na czele, przyjechali m. in. szef Komisji Europejskiej José Barroso i szef Rady Europejskiej Herman van Rompuy. Rozmowy odbędą się dziś. Ostatnie lata stosunków UE z Rosją to czas ciągnących się negocjacji nad Porozumieniem o Partnerstwie i Współpracy, które ma regulować wszystkie dziedziny relacji. Kontrowersji jest sporo, a żadnej stronie się nie spieszy, dokumentu wciąż nie sfinalizowano. Co podaje w wątpliwość „strategiczny" i „partnerski" charakter stosunków, a te przymiotniki pojawiły się w zapowiadających szczyt wypowiedziach Barroso.

– Relacje UE z Rosją są napięte. Brak porozumienia w sprawie Syrii, żadnego postępu o pracach nad porozumieniem o partnerstwie i współpracy, kontrowersje wokół rynku energetycznego, brak zmian wizowych, ciągle niedokończona sprawa członkostwa Rosji w WTO – wylicza w rozmowie z „Rz" Alexander Rahr, ekspert Niemieckiego Towarzystwa Spraw Zagranicznych.
Energetyka. W polityce energetycznej obie strony dzieli unijny trzeci pakiet energetyczny, który nakazuje oddzielenie produkcji energii od jej przesyłu i dystrybucji. W praktyce oznacza to, że Gazprom nie może angażować się w UE w żadne przedsięwzięcia dotyczące przesyłu gazu, bardzo boleśnie ogranicza możliwości biznesowych na rynku europejskim. Rosja próbuje wynegocjować wyjątki, ale na razie bez rezultatu. Też dlatego, że sama nie chce się otworzyć na inwestycje europejskie w swoim sektorze energetycznym. Wagę tematyki energetycznej na szczycie ma podkreślać obecność w unijnej delegacji Gunthera Oettingera, komisarza ds. energii.
Rosja, jak zapowiedział przed szczytem jej ambasador przy UE Władimir Czyżłow, wystąpi do Unii o uznanie South Stream za projekt o europejskim znaczeniu. Taki przywilej ma konkurencyjny projekt Nabucco. W teorii daje to dostęp do unijnych pieniędzy. Choć np. gazociąg Północny był projektem o europejskim znaczeniu, a żadnych pieniędzy z Unii nigdy nie dostał. South Stream ma dostarczać gaz z Rosji do UE po dnie Morza Czarnego. Nabucco z kolei miałby transportować gaz z Iranu, Azerbejdżanu i Turcji.
Wizy. Rosja ma dwustronne porozumienia o uproszczonych procedurach wizowych, ma też pilotażowy program o ruchu bezwizowym z Polską, który obejmuje region Kaliningradu. Pozytywnie oceniany przez Brukselę, nie stanowi on jednak punktu odniesienia dla negocjacji.
– Trudno go przełożyć na całe terytorium Rosji, to jest umowa lokalna obejmująca ludność obszarów przygranicznych. Dla pełnej umowy potrzebne jest spełnienie wszystkich warunków – mówi „Rz" unijny dyplomata biorący udział w przygotowaniach szczytu. Chodzi o dokumenty podróżne z odpowiednimi zabezpieczeniami, zapobieganie nielegalnej migracji, umowy o readmisji, wspólne kontrole paszportowe na granicach między UE i Rosją. Dla Rosji, jak i dla innych państw sąsiedztwa Unii, umowa o ruchu bezwizowym, jest najbardziej pożądanym elementem dwustronnych relacji. Ale UE negocjuje bardzo ostrożnie, bo boi się napływu przestępców posługujących się fałszywymi rosyjskimi paszportami. – Nie będziemy obiecywać żadnych sztucznych docelowych terminów zakończenia negocjacji – powiedział unijny dyplomata.
Modernizacja. Unia straciła wiarę w wielki projekt modernizacji Rosji w zamian za przemiany demokratyczne. – Europejczycy zarzucili już swoje ambicje pouczania Rosji. Dzięki temu wzajemne relacje mogą się stać bardziej pragmatyczne, przybrać charakter biznesowy. Niemała w tym zasługa Polski, która zaczęła rozmawiać z Rosją – uważa Dimityr Beczew, szef sofijskiego oddziału European Council On Foreign Relations. – Ale każdy kraj na własną rękę walczy o lepszy dostęp do rosyjskiego rynku dla swoich firm – mówi bułgarski ekspert.
Dyplomacja. Od Rosji Unia nie może się doczekać wsparcia w działaniach związanych z międzynarodowym bezpieczeństwem, co widać, zwłaszcza gdy dotyczy to kraju, gdzie Moskwa ma wpływy – Iranu i Syrii.
Na przykładzie relacji UE – Rosja widać, że nowy model wspólnej unijnej polityki zagranicznej nie sprawdza się. Od wejścia w życie traktatu lizbońskiego w grudniu 2009 roku za te relacje, w tym organizację szczytów, odpowiada Bruksela, a nie kraj sprawujący aktualnie rotacyjną prezydencję w UE.
—d.z.
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE