Wiadomości

In vitro lekiem na sondaże

Małgorzata Kidawa-Błońska w kwietniu chciałaby złożyć w Sejmie swój projekt ustawy
Fotorzepa, Robert Gardziński
PO wraca do debaty nad in vitro – dowiedziała się "Rz". To gest w stronę zawiedzionych liberalnych wyborców
Platforma Obywatelska mobilizuje swoje liberalne skrzydło i wraca do ustawy o zapłodnieniu in vitro. W ten sposób może odciągnąć nieco od powodującej spadki w sondażach reformy emerytalnej oraz zatrzymać ofensywę światopoglądową Ruchu Palikota.

Zaraz po świętach Małgorzata Kidawa-Błońska przedstawi prezydium Klubu PO projekt regulujący procedury wykonywania in vitro w Polsce. – Mam nadzieję, że jeszcze w kwietniu będą mogła złożyć ten projekt do laski marszałkowskiej – mówi "Rz" Kidawa-Błońska.

To ten sam program, który posłanka przygotowała w poprzedniej kadencji. Sankcjonuje obecne procedury stosowane przy sztucznym zapłodnieniu, m.in. mrożenie nadprogramowych zarodków.

Informacja o tym, że PO chce wrzucić do debaty publicznej in vitro, krąży po Sejmie od kilku dni. – Chcą w ten sposób odciągnąć uwagę od debaty emerytalnej, bo bardzo na niej tracą w sondażach – mówi w rozmowie z "Rz" jeden z polityków SLD.

Były wiceminister zdrowia z PiS Bolesław Piecha jest jednak zdania, że PO rzuca na szalę projekty światopoglądowe, bo boi się, że Janusz Palikot wyciągnie z niej kolejnych posłów. Jest jednak zadowolony, że sprawa in vitro wraca do debaty publicznej. – Wcześniej czy później musimy to rozwiązać – uważa. – Tak więc jeżeli PO złoży swój projekt, to ja złożę swój, który też jest gotowy.

Dokument, o którym mówi Piecha, przewiduje zakaz wykonywania w Polsce sztucznego zapłodnienia metodą pozaustrojową. Dopuszczalne byłoby tylko wykorzystanie zamrożonych wcześniej zarodków. – Mój projekt jest do zaakceptowania przez PiS, Solidarną Polskę i konserwatystów z PO, więc liczę, że uzyska większość w Sejmie – mówi Piecha. Rzeczywiście, Jacek Żalek z PO całym sercem popiera rozwiązanie Piechy. – Metoda in vitro jest kontrowersyjna nie tylko z powodów moralnych, ale i medycznych – twierdzi. – Nowoczesna medycyna oferuje skuteczne metody leczenia niepłodności bez uciekania się do tak inwazyjnej dla organizmu kobiety metody jak zapłodnienie in vitro.
Powrót do dyskusji o in vitro gwarantuje więc emocje. Politolog dr Robert Alberski z Uniwersytetu Wrocławskiego uważa jednak, że jeśli PO ma poruszyć kontrowersyjne tematy, takie jak in vitro, to teraz jest na to najlepszy moment. – Do wyborów jest dostatecznie daleko, by emocje związane z tą sprawą opadły i in vitro nie było wykorzystywane w kampanii – wylicza. – Poza tym w sytuacji, gdy opinia publiczna jest skupiona na reformie emerytalnej, łatwiej przepchnąć w Sejmie bez wielkiego rozgłosu kwestie światopoglądowe. Dr Alberski przyznaje, że nie bez znaczenia jest też aktywność Ruchu Palikota, który stara się wyciągnąć z PO kolejnych posłów. – Zobaczymy, czy to się uda, ale pewne jest, że uchwalenie liberalnego prawa regulującego in vitro otworzy drogę do współpracy PO z Ruchem Palikota również w innych sprawach, a może też pomóc odzyskać centrowych wyborców, którzy zaczęli odpływać od PO – ocenia politolog. Pomysły posłów

Zabiegi zakazane czy dla każdego

W sprawie in vitro posłowie mają najróżniejsze projekty – od bardzo liberalnych do restrykcyjnych. Projekt Małgorzaty-Kidawy Błońskiej z PO zakładał, że dopuszczalna jest w Polsce procedura zapłodnienia metodą in vitro, w wyniku której powstają dodatkowe zarodki. Dopuszczalne byłoby ich mrożenie, a zabiegi byłyby dostępne dla wszystkich par heteroseksualnych. Konkurencyjny projekt Jarosława Gowina z PO zakazywał mrożenia zarodków i zezwalał na wykonywanie in vitro tylko u małżeństw. Propozycja SLD dopuszczała metodę in vitro i mrożenie zarodków. Przewidywała też, że procedura byłaby dostępna dla wszystkich: również dla samotnych matek i par homoseksualnych. Takie same rozwiązania proponuje Ruch Palikota. Dwa projekty ustaw o in vitro mogą też powstać w PiS. Propozycja Bolesława Piechy, która jest już gotowa, zakłada zakaz wykonywania w Polsce tych zabiegów. Dopuszcza tylko wykorzystanie już zamrożonych zarodków. Jest jednak  w PiS grupa posłów, która ma odmienne zdanie w tej kwestii. Chce zakazać przeprowadzania zabiegów in vitro. Posłowie ci chcieliby jednak, aby zamrożone zarodki zostały rozmrożone i pochowane.
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL