Biznes

Nowi partnerzy: Chiny i Ameryka Łacińska

W ostatnich latach rośnie wymiana handlowa i inwestycje między Chinami a Ameryką Łacińską. Obie strony, jeszcze niedawno tak od siebie odległe, zacieśniają współpracę – pisze Barbara Liberska, profesor w Instytucie Nauk Ekonomicznych PAN
W ostatnich trzech latach dynamicznie rośnie wymiana handlowa i inwestycje między Chinami i Ameryką Łacińską. Obie strony, jeszcze niedawno tak od siebie odległe, zacieśniają współpracę gospodarczą. Ameryka Łacińska dostarcza Chinom wielu surowców i daje bezpieczeństwo dostaw. Kraje Ameryki Łacińskiej osiągają wysokie dochody z eksportu i oczekują, że Chiny będą ważnym partnerem dla przyspieszenia wzrostu gospodarczego.
Nowy rozdział w stosunkach rozpoczął się w 2001 r. Chiny określiły wtedy swoje podejście do współpracy z tym regionem jako tzw. partnerstwo strategiczne. Zainteresowanie Chin tymi krajami wynikało z dążenia do zapewnienia sobie bezpieczeństwa dostaw surowcowych i żywności. Dynamicznie rozwijająca się gospodarka Chin potrzebuje coraz więcej surowców. W latach 1997 – 2004 Państwo Środka zwiększało średnio rocznie import ropy o 24,4 proc., miedzi o 18,4 proc., soi o 20,5 proc. Po 2003 r. Chiny stały się największym na świecie importerem bawełny, miedzi, soi (rósł o 50 proc. rocznie) i czwartym importerem ropy. Są największym konsumentem miedzi na świecie, a ok. 20 proc. zapotrzebowania importują z Chile. Kraje Ameryki Łacińskiej mają bogate złoża wielu surowców – ropy, gazu, miedzi, boksytu, rudy żelaza, manganu, soi, drewna, cynku, cyny. Ameryka Łacińska daje 40 proc. światowej produkcji miedzi i 47 proc. soi. Największe zasoby ropy w tym regionie ma Wenezuela, 80 mld baryłek (szóste miejsce na świecie) przy obecnym poziomie wydobycia wystarczą na 77,6 lat. Zasoby Chin – na 12 lat, podobnie jak USA. Rosnący popyt globalny na surowce spowodował znaczny wzrost ich cen na rynku światowym. W okresie od czerwca 2004 do czerwca 2007 ceny wielu surowców zdecydowanie wzrosły; np. złota o 64,9 proc., srebra 135,7 proc., miedzi 171,5 proc., cynku 255,6 proc., niklu 206,2 proc. W tym czasie wzrosły też ceny produktów rolnych, np. pszenicy o 78 proc., soi o 43 proc., kukurydzy o 86 proc., kawy o 126,7 proc., kakao o 40,2 proc., cukru o 34 proc. Wg The Economist Commodity Price Index (w dolarach) ceny żywności wzrosły w 2007 roku o 175 proc. w stosunku do 2000 roku (cena pszenicy jest najwyższa od 11 lat), a ceny metali o 288 proc.Wzrost popytu na surowce i wzrost konsumpcji żywności między innymi w Chinach i Indiach przyczynił się do dynamicznego wzrostu dochodów z eksportu wielu krajów Ameryki Łacińskiej. Wartość eksportu rosła w latach 2004 – 2006 rocznie o przeszło 21 proc., podczas gdy wielkość o około 8 proc. Na obecnym boomie surowcowym najbardziej skorzystały Wenezuela, Chile, Peru, Brazylia i Argentyna. Eksport Wenezueli wzrósł o 39 proc. (z tego w 32 proc. z tytułu wzrostu cen), eksport Chile wzrósł o 37 proc., z tego 29 proc. z tytułu wzrostu cen, eksport Peru wzrósł o 35 proc., z tego 21,5 proc. z tytułu wzrostu cen, eksport Boliwii wzrósł o 28 proc., z tego 15 proc. wzrost cen, Kolumbii wzrost o 24 proc., z tego 17 proc. wzrost cen, Brazylii wzrost o 23 proc., z tego 10,8 proc. wzrost cen. Ogólna wartość eksportu Ameryki Łacińskiej wzrosła z 394 mld dol. w 2003 roku do przeszło 756 mld w 2006 roku, czyli prawie dwukrotnie. Boom surowcowy spowodował w wielu krajach powstanie nadwyżki na rachunku obrotów bieżących oraz wzrost rezerw walutowych. W ostatnich kilku latach dynamicznie rośnie wymiana handlowa między Chinami i Ameryką Łacińską. Import Chin z tego regionu w 2005 roku przekroczył 20 mld dol. i był sześciokrotnie wyższy niż w 2000 roku. Chiny kupiły tam przeszło 60,7 proc. całego swojego importu soi (Brazylia i Argentyna), 81 proc. swego importu ryb (Peru i Chile), 45 proc. importu winogron i wina (Chile), 20 proc. drewna i celulozy (Brazylia i Chile) oraz 27,9 proc. rudy ołowiu (Peru), 25,5 proc. rudy miedzi (Chile,) prawie 20 proc. rudy żelaza (Brazylia i Peru). Eksport Chin do Ameryki Łacińskiej wynosił przeszło 15 mld dol. i był trzykrotnie wyższy niż w 2000 r. W 2005 r. do Chin szło ok. 10,7 proc. ogólnego eksportu Peru, 8,3 proc. eksportu Argentyny i 5,8 proc. eksportu Brazylii. W handlu z Chinami – na cztery kraje przypada 85 proc. eksportu Ameryki Łacińskiej – z Brazylii pochodzi 35,2 proc., z Chile 22,6 proc., z Argentyny 17 proc., z Peru 9,4 proc. W 2006 r. Chiny stały się trzecim partnerem handlowym Ameryki Łacińskiej, wymiana handlowa wzrosła do 70 mld dol. Wyrazem rosnącej obecności Chin w gospodarkach krajów Ameryki Łacińskiej jest stały napływ inwestycji zagranicznych oraz udział w wielu przedsiębiorstwach. Chiny zainwestowały w Ameryce Łacińskiej w ostatnich latach ok. 8 mld dol. Od 2002 r. powstało tam ponad 300 firm z kapitałem chińskim. Podczas kolejnej wizyty w 2004 roku w tym regionie prezydent Chin zapowiedział, że w najbliższej dekadzie zainwestują 100 mld dol. w różne przedsięwzięcia, najwięcej w wydobycie surowców, ale także w rozbudowę infrastruktury, dróg, kolei. W 2005 roku do Ameryki Łacińskiej napłynęło 16 proc. ogólnych inwestycji Chin, ten region stał się drugim po Azji obszarem dla chińskich inwestorów. Aby stosunki między Ameryką Łacińska i Chinami nie były tylko uzależnione od boomu surowcowego, konieczne jest takie partnerstwo, które pozwoli w najbliższych latach na rozwój wspólnych przedsięwzięć w różnych gałęziach przemysłu i usług. Po 2001 r. podpisano wiele porozumień handlowych i inwestycyjnych z Brazylią, Chile, Argentyną i Meksykiem. Obejmują one nie tylko wydobycie surowców, ale rozwój technologii, infrastruktury, współpracę w przemyśle lotniczym, telekomunikacyjnym (satelitarnym). W ostatnich latach wizyty w Chinach złożyli prezydenci i przemysłowcy z wielu krajów Ameryki Łacińskiej w poszukiwaniu także na tamtym rynku korzystnych kontraktów. Wielu podkreśla, że chcą skorzystać z doświadczeń chińskich w przyspieszeniu wzrostu gospodarczego. Stosunki Chin z krajami Ameryki Łacińskiej charakteryzuje pragmatyzm i długofalowe interesy gospodarcze zapewniające obu stronom lepsze warunki rozwoju Prezydent Brazylii Luiz Inacio Lula de Silva podczas wizyt w Chinach w 2005 roku poszukiwał na tamtym rynku możliwości ekspansji dla brazylijskich przedsiębiorstw w różnych gałęziach przemysłu. Zdecydowano o powstaniu w Pekinie filii brazylijskiej firmy produkującej samoloty – Embraer, oraz stworzeniu montowni autobusów. W 2005 roku Chiny podpisały częściowe porozumienie handlowe z Chile, które prowadzi do redukcji ceł obejmujących 92 proc. chilijskiego eksportu do Chin i 59 proc. obecnego eksportu Chin do Chile. Dalsza redukcja ceł planowana jest w najbliższych pięciu i dziesięciu latach. Chiny są dla niektórych krajów Ameryki Łacińskiej poważnym rywalem i konkurentem na rynkach światowych zwłaszcza wyrobów średnio zaawansowanej technologii. Szczególnie narażone na konkurencje Chin są wyroby z Meksyku czy Brazylii. W ostatnich latach ta konkurencja się zaostrzyła, zwłaszcza jeżeli chodzi o eksport na rynek USA. Meksyk, który eksportował do Stanów głównie wyroby przemysłowe o nisko i średnio zaawansowanej technologii, natrafił na silną konkurencję Chin. Najbardziej ucierpiał system maquiladoras, który działa na granicy meksykańsko-amerykańskiej, gdzie istnieją montownie pracujące na eksport na rynek amerykański, wykorzystujące tanią siłę roboczą. W 2000 roku w 3288 zakładach pracowało przeszło 1,2 mln pracowników. Maquiladoras dawały przeszło połowę eksportu przemysłowego Meksyku (ok. 80 mld dol.). Wskutek recesji 2001 r. w USA wiele tych zakładów przeniesiono do Chin, gdzie płaca w przemyśle jest niższa – za 1 godzinę wynosiła 0,7 dol., w Meksyku 2,2 dol., a w USA 21,3 dol. W ten sposób zostało zlikwidowanych kilkaset zakładów i 270 tys. osób straciło pracę. Okazało się bowiem, że Meksyk utracił przewagi komparatywne w produkcji towarów w oparciu o niskie koszty pracy. Kraje Ameryki Łacińskiej i Chiny odgrywają ważną rolę w Światowej Organizacji Handlu – WTO. Duże znaczenie dla handlu światowego miało przystąpienie w 2001 roku Chin do WTO po wielu latach trudnych negocjacji. W tym samym czasie odbywała się konferencja ministerialna WTO w Dausze, podczas której rozpoczęto nową rundę multilateralnych negocjacji o liberalizacji handlu światowego. Runda z Dauhy, nazwana także rundą milenijną, zapowiadała stworzenie lepszych warunków dla rozwoju krajów słabiej rozwiniętych między innymi przez zapewnienie im większego dostępu z produktami rolnymi na rynki krajów bogatych. Podczas kolejnej konferencji WTO w Cancun we wrześniu 2003 r. kraje biedne, pod wpływem Brazylii, Chin i Indii, zdecydowanie domagały się od bogatych krajów zniesienia subsydiów dla rolnictwa, zanim przystąpią do dalszych negocjacji. Powstała grupa krajów zwana G20, w większości pochodzących z Ameryki Łacińskiej oraz Indii i Chin, która od tej pory prezentowała ich wspólne stanowisko w negocjacjach. W ostateczności doprowadziło to do bezterminowego zawieszenia negocjacji w 2006 r. Dalszy przebieg rundy z Dauhy będzie zależał od stanowiska grupy G20, której siła w obecnych negocjacjach jest nieporównywalnie większa, niż kiedykolwiek miały w WTO kraje rozwijające się. Obecne stosunki Chin z krajami Ameryki Łacińskiej charakteryzuje pragmatyzm i długofalowe interesy gospodarcze zapewniające obu stronom lepsze warunki rozwoju. Obecne stosunki gospodarcze w znacznym stopniu opierają się na wykorzystaniu surowców. Chiny starają się zagwarantować sobie w tym regionie dostęp do surowców niezbędnych dla dalszego dynamicznego rozwoju. Jednak już w najbliższym okresie nastąpi pogłębienie integracji między wybranymi gałęziami przemysłu i powstaną wspólne przedsiębiorstwa, które będą lepiej przygotowane do sprostania konkurencji na globalnych rynkach.
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL