Edukacja i wychowanie

Studia stacjonarne: Studencie, licz punkty ECTS

Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński
Ustawodawca zmusił studentów studiów stacjonarnych do przywiązywania wagi do zaliczonych punktów ECTS - mówi Aleksander Maziarz
Znowelizowana ustawa z 27 lipca 2005 r. – Prawo o szkolnictwie wyższym daje każdemu studentowi studiów stacjonarnych na uczelni publicznej, który rozpocznie naukę w roku akademickim 2011/2012 i później, prawo do bezpłatnego korzystania z zajęć przez cały okres studiów, ale zarazem limituje liczbę darmowych punktów ECTS. Precyzuje, że prawo do bezpłatnych zajęć obejmuje 180 pkt ECTS na studiach pierwszego stopnia, 300 pkt na studiach drugiego stopnia oraz 360 pkt na jednolitych studiach magisterskich.
Studentowi przysługuje dodatkowo 30 pkt na każdej z tych form kształcenia. Wydaje się, że ten, kto zmieni kierunek studiów po pierwszym semestrze ze względu na podwyższenie określonego limitu o 30 pkt, nie będzie musiał wnosić dodatkowych opłat. Ale nie zawsze. Studenci muszą pamiętać, że art. 164a ustawy określa minimalną liczbę punktów, które każdy jest obowiązany uzyskać, aby utrzymać dyplom ukończenia studiów. Uczelnia zatem może określić te limity na danym kierunku na wyższym poziomie. W rezultacie może się okazać, że student po np. dwóch czy trzech semestrach wykorzysta więcej niż 30 punktów w każdym z nich. A zatem studenci takich kierunków, którzy będą chcieli zmienić studia nawet już po pierwszym semestrze, mogą nie mieć prawa do w pełni bezpłatnej nauki.
W trudnej sytuacji znajdzie się również ten, kto zechce zmienić kierunek po dwóch latach nauki na jednolitych studiach magisterskich i wykorzystaniu 120 punktów. W takim wypadku otrzyma on nowy limit bezpłatnych punktów, ale pomniejszony o te już wykorzystane, i w rezultacie, chcąc zrealizować cały program nowych studiów, będzie musiał dopłacić. Jeśli nie wniesie stosownej opłaty ustalonej przez uczelnię, nie uzyska dyplomu magistra. Ustawodawca zatem zmusza żaków do liczenia punktów ECTS. Konsekwencją wprowadzonych regulacji może być zmiana preferencji studentów. Skalkulują oni bowiem, że zamiast wnosić opłaty za punkty spoza bezpłatnego limitu, bardziej opłaca się wybrać studia płatne – w formie niestacjonarnej na uczelni publicznej albo stacjonarne na uczelni niepublicznej. —oprac.  jol Autor jest adwokatem, adiunktem w Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL