Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Plus Minus

Rewolucja dziecięca

Francja prowadzi konsekwentnš politykę prorodzinnš. Na zdjęciu dziedziniec szkoły podstawowej w Nantes
AFP
Francja odniosła demograficzny sukces. Jej władze nie skupiły się wyłšcznie na tym, jak pomóc biednym rodzinom, ale uznały publiczne wydatki na wszystkie dzieci za wielkš narodowš inwestycję
We Francji jest dziœ znacznie więcej dzieci niż 10 – 20 lat temu. – Widać je w parkach, na ulicach, w przedszkolach. Sama mam jedno dziecko, ale wielu znajomych może się pochwalić trójkš, czwórkš czy nawet pištkš. Jak ma się trójkę, to już można liczyć na pomoc państwa – mówi Joanna Garneczek, Polka, która od 25 lat mieszka w okolicach Aix en Provence.

Nad Loarš i Sekwanš dokonała się prawdziwa rewolucja dziecięca. Dziœ statystycznie jedna kobieta rodzi we Francji dwójkę dzieci, a w Polsce, gdzie od lat nieustannie dyskutujemy o polityce prorodzinnej – 1,37 dziecka. Œrednia europejska to obecnie ok. 1,6, podczas gdy o pełnej zastępowalnoœci pokoleń można mówić dopiero, gdy wskaŸnik osišga 2,1 dziecka przypadajšcego na jednš kobietę. – Wœród francuskich 20 – 25-latków panuje w tej chwili moda na posiadanie dzieci. Młode dziewczyny chcš szybko starać się o dziecko, bo dzięki temu w wieku 40 – 45 lat będš miały odchowane potomstwo i całe dojrzałe życie przed sobš – mówi „Rzeczpospolitej" prof. Mirosław Grewiński, polityk społeczny z Wyższej Szkoły Pedagogicznej TWP w Warszawie.

Bezpieczne matki

Francuscy eksperci wręcz mówiš, że istnieje społeczna presja, by mieć dzieci, a niechęć do ich posiadania i wychowywania jest bardzo Ÿle widziana. Nikt nie krytykuje matek – kobiet robišcych karierę, wręcz przeciwnie, ale panuje doœć powszechne przekonanie, że tylko matka może w pełni rozwijać się zawodowo. Nawet jeœli jest to matka samotna, co we Francji – gdzie liczba rozwodów jest bardzo duża – nie jest rzadkoœciš. Państwo we Francji wspiera też pary posiadajšce dzieci, a niebędšce w  zwišzku małżeńskim. Jeszcze niedawno było jednak zupełnie inaczej. Na poczštku lat 90. rodziło się w tym kraju najmniej dzieci w Europie. W ostatnich latach – najwięcej. Co się stało? Przecież nikt nie wprowadził tam stanu wojennego i nie wyłšczał pršdu na długie godziny... Statystyk nie zawyżajš też dzieci rodzone przez imigrantów, jak się często podejrzewa. Dzieci imigrantów to tylko jedna pišta noworodków.
Francuskie państwo prowadzi od  25 lat konsekwentnš politykę prorodzinnš, która przynosi konkretne rezultaty. Polega ona zarówno na wypłacaniu pieniędzy dla rodzin wielodzietnych, na odpisach podatkowych, prowadzeniu bezpłatnych przedszkoli, ułatwieniach dla mam w pracy i wielu innych zabezpieczeniach. To wszystko powoduje, że rodziny czy samotne kobiety, które decydujš się na kolejne dzieci, majš poczucie bezpieczeństwa. Ines mieszka pod Paryżem i ma dziewištkę dzieci. – Znam kilka, a nawet kilkanaœcie równie licznych rodzin, ale popularniejsze jest tu raczej posiadanie dwójki – mówi. Przyznaje, że pomoc udzielana rodzinom jest nie do pogardzenia. – Choć utrzymanie dziewištki dzieci, zapewnienie im solidnej i wszechstronnej edukacji wielokrotnie to przerasta – dodaje. Trójka dzieci Ines już się usamodzielniła. W domu została szóstka.  – Po  wyprowadzce najstarszych prowadzenie domu jest trochę łatwiejsze, choć i tak przygotowanie posiłku, zakupy, pranie, prasowanie, pomoc w odrabianiu lekcji czy wyprawienie gromadki dzieci na popularne we Francji biwaki skautowe to poważne wyzwanie  – opowiada matka. – Przedszkola, szkoły publiczne rzeczywiœcie sš darmowe. Uczniowie zostajš nawet wyposażeni przez nie w ksišżki, zeszyty, przybory. Nasze dzieci posłaliœmy do prywatnej, katolickiej szkoły, ze względu na to, że jest tam wyższy poziom. Tyle że tam Ines musi płacić pełne czesne. To jednak jej wybór. Jej rodzina korzysta za to z wysokich zniżek na przejazdy komunikacjš. – Trzeba wyrobić kartę wielodzietnej rodziny. W pocišgach podmiejskich rodzina z trójkš dzieci ma 40-proc. zniżkę, z pištkš 50-proc. Jeœli ma się szeœcioro lub więcej dzieci, przysługuje 75-proc. zniżka. W autobusach jeżdżšcych na przedmieœciach, w strefie mojego miejsca zamieszkania, mogę liczyć na 50-proc. rabat – wylicza. W porównaniu z polskimi rodzinami wielodzietnymi to sytuacja luksusowa.

Bonusy, dodatki, dopłaty

We Francji i państwowe instytucje, i prywatne firmy skłoniono do tego, aby były przyjaŸnie nastawione do pracujšcych matek. Mogš one regulować sobie czas pracy, pracować na pół etatu, a resztę pieniędzy dopłaca im państwo. Praktycznie każdy może oddać bezpłatnie dziecko do publicznego przedszkola i szkoły. Nie ma problemu z dostępem do bezpłatnej służby zdrowia. Zaœ ten, kto ma większš liczbę dzieci, może się ubiegać o wysoki dodatek mieszkaniowy sięgajšcy nawet 70 proc. wysokoœci czynszu. Młodzi ludzie mogš dostać też niskooprocentowane pożyczki na wejœcie w dorosłe życie. Rodzice, którzy posiadajš dzieci, mogš liczyć na zasiłki, które waloryzuje się co roku. Lista zapomóg jest bardzo długa. Pierwszy zasiłek to odpowiednik polskiego becikowego (jednorazowo – prawie tysišc euro). Do trzeciego roku życia dziecka rodzice dostajš co miesišc kolejne dopłaty – ich wysokoœć uzależniona jest od dochodów. Jeœli rodzic rezygnuje z pracy, bo chce się poœwięcić wychowaniu dziecka, dostaje następny bonus – nawet kilkaset euro miesięcznie. Im więcej ma się dzieci, na tym większe wsparcie można liczyć. Zasiłki najbardziej rosnš przy trzecim dziecku. Rodzina z trójkš dzieci dostaje 2,28 razy więcej pieniędzy niż ta z dwójkš. Z czwórkš 3,57 razy więcej. Kwota zasiłku roœnie, gdy dzieci wchodzš w wiek nastoletni, bo wtedy wzrastajš koszty ich utrzymania. Rodzina z trójkš dzieci może wówczas liczyć nawet 750 euro miesięcznie. Matki majšce więcej dzieci dostajš darmowe kupony wakacyjne, a nawet pienišdze na nianię albo bezpłatny żłobek. Te o niskich dochodach dostajš jeszcze coroczny zasiłek na wyprawki dla swych dzieci oraz dodatek mieszkaniowy. Rodzice dostajš ulgi podatkowe na każde dziecko, mogš odliczyć koszty zatrudnia niani, mogš wzišć też kredyt na pokrycie kosztów wynikajšcych z wydatków mieszkaniowych, szkolnych, ubezpieczeń, opłat zwišzkowych, modernizacji w celu oszczędnoœci energii itp. Solidne zasiłki dostajš też rodzice na starsze dzieci, które się uczš zawodu lub studiujš. Rodzina otrzymuje 115 euro na pierwsze i drugie dziecko, 263 euro na trzecie, 411 na czwarte, 550 na pište i 150 więcej na każde następne dziecko. Suma ta jest powiększona o 32 euro dla dzieci powyżej 11 roku życia i o 57 euro powyżej 16 roku życia.

Tajemnica sukcesu

Rodzice nie tylko nie płacš za samš publicznš szkołę, ale także za podręczniki, wycieczki, zielone szkoły. Specjalne dodatki przysługujš rodzicom dzieci niepełnosprawnych i co bardzo ważne – rodzicom dzieciom adoptowanych. Francuzi mocno wspierajš też rodziny dysfunkcyjne. Jest wiele instytucji specjalizujšcych się w rodzinnych mediacjach, interwencjach kryzysowych, prowadzšce pracę socjalnš z całš rodzinš. Najrozmaitszych zapisów sprzyjajšcych rodzinom we francuskim prawie jest bardzo dużo. Władze majš tam ustawowy obowišzek konsultowania wszystkich ustaw dotyczšcych rodziny z organizacjami pozarzšdowymi zajmujšcymi się rodzinš. Nad badaniem sytuacji demograficznej kraju stale pracuje grupa kilkudziesięciu naukowców. – Francuskiej rodzinie sprzyja od wielu lat bardzo rozwinięty system instytucji państwowych i silnych organizacji pozarzšdowych – mówi prof. Grewiński. – W dodatku Francuzi planujš politykę na rzecz rodziny na wiele lat, czego brakuje zupełnie w Polsce. Na każde dziecko do szeœciu lat francuskie państwo wydaje z budżetu ponad 54 tysišce dolarów, czyli ok. 180 tys. zł. Na dzieci starsze nawet 50 procent więcej. Ogółem Francja na politykę wzmacniajšcš dzietnoœć przeznaczała w ostatnich latach po ok. 80 mld euro rocznie. To nie jest jakaœ monstrualna suma. Niemcy wydajš na podobne cele znacznie więcej, około 180 mld. Jednak to Francuzi odnieœli sukces demograficzny, bo – według raportu OECD – ich polityka prorodzinna jest jednš z najlepszych na œwiecie. Na czym polega tajemnica sukcesu? Francja nie traktuje polityki rodzinnej jako elementu polityki socjalnej czy społecznej. Władze, myœlšc o demografii, nie skupiajš się na tym, jak pomóc biednym rodzinom – ale traktujš wydatki na wszystkie dzieci jak wielkš narodowš inwestycję. Pamiętajš, że biegajšce dziœ po francuskich parkach i placach zabaw maluchy będš wkrótce pracować i płacić podatki. –współpraca  Agnieszka Niewińska
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL