Kara za podanie leku pacjentom po operacji serca

aktualizacja: 05.01.2012, 04:21
Foto: Fotorzepa, Bartlomiej Zborowski Bar Bartlomiej Zborowski

Pacjenci po operacji serca są wypisywani do domu z receptą bez refundacji. Za leki muszą zapłacić kilkaset złotych

Takie dwa sygnały "Rz" dostała z Krakowa, z dwóch klinik kardiologicznych. Powodem wcale nie jest protest lekarzy. Medycy przestrzegają przepisów ustawy refundacyjnej, które nakazują im przepisywać refundowane leki wtedy, gdy mają one odpowiednie wskazania zapisane przy rejestracji produktu. Inaczej grozi im kara finansowa nałożona przez NFZ. – To najpoważniejszy z problemów, które niesie ze sobą ustawa refundacyjna – przyznaje Wiesław Latuszek-Łukasiewicz z branżowego wydawnictwa Medycyna Praktyczna. – Wiele leków, nawet jedną piątą, lekarz przepisuje, opierając się na wiedzy medycznej, a nie na wskazaniach producenta.
Leki, które dostali krakowscy pacjenci, wskazań do podawania po operacji nie mają – rejestrując je, producent zapisał, że stosuje się je,by zapobiegać zawałom. Dopiero gdy zaczęli ich używać kardiolodzy, okazało się, że ratują życie także po operacji, która była wykonywana w trakcie zawału.
Co więcej – w liście do ministra zdrowia dr Edyta Karasek, dyrektor medyczny EMC Instytut Medyczny (giełdowa spółka prowadząca kilka szpitali i przychodni), napisała: "Lekarze mimo najszczerszych chęci nie są w stanie zweryfikować wskazań medycznych, dla jakich produkt leczniczy został zarejestrowany, i jaka przysługuje pacjentowi refundacja". Charakterystyka Produktu Leczniczego, w której zawarte są wskazania rejestracyjne, jest dla lekarzy po prostu niedostępna. Nie ma jej na żadnej z urzędowych stron – Ministerstwa Zdrowia ani NFZ. Dokumentów rejestracyjnych dla wszystkich leków nie ma też Urząd Rejestracji Leków: dysponuje on danymi tylko tych farmaceutyków, które były rejestrowane w Polsce – i to po  1 maja 2011 roku! "Urząd nie dysponuje bazą danych, w której są wszystkie wskazania rejestracyjne wszystkich produktów leczniczych dopuszczonych w Polsce do obrotu!" – oburza się dr Karasek.
Kilka dni temu "Rz" pisała o alarmie, który podnieśli reumatolodzy – wiele podstawowych leków używanych w ich dziedzinie zostało zarejestrowanych np. jako środki przeciwdziałające odrzuceniu przeszczepu. Firmom nie opłaca się prowadzenie kosztownych badań i rejestrowanie ich w innych wskazaniach.
Powody do niepokoju mają też lekarze innych specjalności. Do redakcji "Rz" odezwali się np. pediatrzy – nawet 80 proc. stosowanych przez nich leków nie ma w dokumentach rejestracyjnych zapisane, że można je stosować u dzieci. "Są też takie leki, w których jest ta sama cząsteczka chemiczna, ale jeden jest zarejestrowany do stosowania u dzieci do czterech, a drugi do sześciu lat. Ci lekarze, którzy jeszcze przepisują leki poza wskazaniami robią to tylko dlatego, że nie zorientowali się, co im grozi" – napisał nasz czytelnik.
Dotyczy to także psychiatrów. Wykorzystują oni np. skutek uboczny leku przeciwalergicznego, jakim jest senność, do uspokajania pacjenta.
Ile kosztuje ustawa refundacyjna

Pacjenci dopłacą 300 mln zł

Firma badawcza IMS Health obliczyła koszt zmian wprowadzonych przez ustawę refundacyjną. To pierwsze takie zestawienie od ogłoszenia nowych list.
W sumie pacjenci zapłacą za leki refundowane więcej niż do tej pory. Według IMS ich wydatki wzrosną o blisko 300 mln zł, czyli ok.  3,7 proc. Zaoszczędzi NFZ – ok. 738 mln.
Sytuacja będzie jednak różna dla różnych chorych. Eksperci oceniają, że spośród 2668 leków obecnych na listach refundacyjnych (833 produkty "wypadły" z refundacji) 656 będzie miało wyższe ceny (nawet o  50 proc.), 1974 ceny niższe (nawet o 78 proc.). Nie oznacza to bezpośredniej korzyści dla pacjenta – ważniejsze dla niego jest, ile do jego leku dopłaca państwo. A tu leki zostały podzielone niemal równo: do 1313 leków NFZ dopłaci więcej niż dotąd, do 1323 mniej. I to – jak podaje IMS Health – będzie miało istotny wpływ na wydatki chorych.
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE