Kolekcje

9. Warszawskie Targi Sztuki

Na stoisku poznańskiej galerii Artykwariat znajdziemy dawne holenderskie malarstwo
Artykwariat
W Arkadach Zamku Królewskiego w Warszawie 3-4 grudnia odbędą się 9. Warszawskie Targi Sztuki organizowane przez Dom Aukcyjny Rempex
Weźmie w nim udział tym razem 56 galerii i antykwariatów z kraju i stolicy. To jedyna okazja, żeby w jednym miejscu poznać ofertę kilkudziesięciu najlepszych krajowych firm. Osobiście zachęcam do zabrania ze sobą dzieci. Na targach panuje świetna atmosfera, to szansa, aby edukować kolejne pokolenia miłośników sztuki.
Od początku zapowiadam targi w "Moich Pieniądzach". Muzealnej wartości przedmioty zdarzają się we wszystkich przedziałach cenowych. Już za ok. 1 tys. zł można znaleźć ciekawą grafikę lub fotografię. Jeśli na każdych poprzednich targach ktoś kupił jeden wybitny przedmiot, to dziś ma w domu małe muzeum. Od początku imprezy bierze w niej udział krakowska Galeria Artemis. Tym razem przywiezie np. obraz Tadeusza Brzozowskiego z 1985 roku (40 na 30 cm). Artysta nadawał swym dziełom figlarne tytuły. "Pokuśnica" (tak nazywa się kompozycja) kosztuje 48 tys. zł. Gwasz Jana Tarasina z 1996 roku  (48 na 64 cm) kupimy za 12 tys. zł.  Wczesny rysunek Zdzisława Beksińskiego z 1962 roku wyceniono na 14 tys. zł (30 na 20 cm).
Po dwuletniej przerwie zaprezentuje się na targach DESA z Krakowa.  Będziemy mogli wzbogacić domowe kolekcje o dwa obrazy Kazimierza Mikulskiego (każdy za 110 tys. zł). Smakoszy zainteresują dwa obrazy w kształcie wachlarza. Na jednym Juliusz Kossak sportretował parę jeźdźców (35 tys. zł). Na drugim zaś dwadzieścia lat później tę samą parę jeźdźców uwiecznił Wojciech Kossak (28 tys. zł). Będą też srebra, szkło z XIX wieku i relikwiarz św. Łukasza pochodzący z Żółkwi (3 tys. zł). DESA  nie przyjeżdżała na targi, bo uczestnicy słusznie skarżyli się na złą reklamę imprezy. Czy teraz informacje o niej dotrą do zainteresowanych? W tym roku uczestnicy krytykują pomysł, że pierwszy dzień targów (faktycznie rozpoczynają się 2 grudnia) przeznaczony jest tylko dla gości z zaproszeniami. W ocenie uczestników maleje przez to prawdopodobieństwo znalezienia klienta. Zwłaszcza, że znakomita cześć zamożnych osób w weekend relaksuje się poza miastem. Faktem jest, że targi są potrzebne. Biorą w nich udział nawet warszawskie firmy. Adam Leja prowadzi Galerię 32  kilka kroków od Placu Zamkowego, jednak co roku inwestuje w targowe stoisko, bo na targach poznaje nowych klientów. Tym razem zaproponuje m.in. poszukiwane platery projektu Julii Keilowej (3-5 tys. zł) i rzadkość, mianowicie paterę z warsztatu Norblina projektu Wojciecha Jastrzębowskiego (5,5 tys. zł). Warszawski antykwariat książkowy Lamus wystawi dekoracyjne mapy i widoki miast, wykonane w technice miedziorytu lub stalorytu. Nadają się one na eleganckie prezenty gwiazdkowe. Cena już od tysiąca złotych. Po raz trzeci zaprezentuje swoją ofertę Artykwariat z Poznania. Firma bodaj jako jedyna w kraju specjalizuje się w handlu dawnym malarstwem europejskim i sztuką użytkową. Tym razem będą to głównie obrazy malarzy holenderskich z XIX wieku, w tym nastrojowe pejzaże (ceny od kilkunastu do ok. 150 tys. zł). Na eleganckie prezenty będą nadawać się filiżanki, serwisy, figurki porcelanowe z najsłynniejszych europejskich wytwórni, np. z Miśni, KPM czy Limoges. Będą secesyjne srebra, wyroby z cyny i szkła. Galeria Hortar z Tarnowa zaprezentuje malarstwo wybranych klasyków współczesności, jak zawsze w cenach niższych niż porównywalne dzieła oferowane w galeriach w stolicy lub w Krakowie. Hortar tradycyjnie zachęca do zakupu niższą marżą galerii. Obrazy Kiejstuta Bereźnickiego mają ceny 15-30 tys. zł, Jacka Rykały (5-7 tys. zł). Malarstwo Juliusza Joniaka będziemy mieli okazję kupić za ok. 12-14 tys. zł. W tym roku nie przyjadą stali uczestnicy, np. Sopocki Dom Aukcyjny, firma Antyki Gniezno, Rynek Sztuki z Łodzi. Nie jest to skutek kryzysu, tylko oczekiwanie na wzbogacenie formuły targów. Może obecna formuła wymaga korekty? Może warto skutecznie powalczyć o udział renomowanych wystawców z innych krajów? Zawsze, tak samo w tym roku, uczestnicy zastanawiają się nad terminem, czy jest optymalny?  Padają propozycje, żeby targi organizować wiosną, bo zima nierzadko utrudnia dojazd wystawców lub potencjalnych klientów.
Źródło: ekonomia24

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL