Wiadomości

Koniec Transparency International Polska

Według Julii Pitery, która do 2005 r. była prezesem polskiego Transparency International, organizacja umarła ze względu na brak lidera
Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Polski oddział Transparency International został rozwiązany
Znana organizacja pozarządowa działająca na rzecz przejrzystości i walki z korupcją głównie w życiu publicznym po 13 latach zakończyła działalność.
– Rada Międzynarodowa Transparency International zdecydowała o nieprzedłużeniu akredytacji dla polskiego oddziału Transparency. Oznacza to, że obecnie TI nie ma oddziału w Polsce – potwierdza Miklos Marschall, wicedyrektor tej międzynarodowej organizacji z siedzibą w Berlinie. Transparency International ma oddziały w ponad 100 krajach. Ich działalność jest oceniana co trzy lata. Wynik dla polskiego oddziału był niekorzystny. – Stwierdzono, że TI Polska jest zbyt słaba i niedofinansowana, by reprezentować TI i wypełniać ważną misję w Polsce – tłumaczy oględnie Marschall.
Paweł Kamiński, ostatni wiceprezes polskiego oddziału, przyznaje, że Transparency od dłuższego czasu nie prowadziła już żadnej działalności. – Nie było chętnych do pracy, nie mieliśmy pieniędzy na działalność. Bardzo zaszkodziły nam krytyczne publikacje – wyjaśnia „Rz". Gwoździem do trumny był artykuł „Jak zarabia Transparency International?" opublikowany w 2009 r. w „Dzienniku". Jego autor Wojciech Cieśla dostał za niego nagrodę Grand Press. Napisał m. in., że TI Polska „za kilkadziesiąt tysięcy złotych wystawia certyfikat moralności firmom w kłopotach. Takie świadectwo otrzymał choćby klub piłkarski Widzew w samym szczycie afery korupcyjnej". – Wytoczyliśmy procesy karne i cywilne autorowi – mówi Paweł Kamiński. Czy artykuły o nieprzejrzystym finansowaniu i podejrzeniu konfliktu interesów miały wpływ na decyzję Rady Międzynarodowej TI? – Media są naszym największym sojusznikiem, nawet jeśli zadają trudne pytania. Brak akredytacji wyniknął z braku wewnętrznego potencjału, a nie czynników zewnętrznych – twierdzi Marschall. Oddział TI w Polsce powstał w 1998 r. W szczytowym okresie miał kilkudziesięciu członków i wielkie nazwiska. Według Julii Pitery, która do 2005 r. była prezesem polskiego TI, organizacja umarła ze względu na brak lidera. Prof. Antoni Kamiński, ekspert ds. korupcji i współzałożyciel polskiego oddziału: – Odszedłem po trzech latach, z boku przyglądałem się, jak ta organizacja chyliła się ku upadkowi. Marschall zapewnia, że organizacji zależy, aby Transparency odrodziła się w Polsce. – Pracujemy nad znalezieniem pracowników i ekspertów do nowej organizacji w Polsce – podkreśla. W Polsce działają dziś inne organizacje walczące z korupcją, m.in. Fundacja Batorego i Stop Korupcji.
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL