Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Społeczeństwo

Nieślubnych dzieci coraz więcej

ROL
Już ponad 20 proc. maluchów w Polsce rodzi się poza małżeństwami – wynika z najnowszych danych GUS
– W œrodowisku moich znajomych, ludzi wykonujšcych wolne zawody, œlub teraz jest postrzegany raczej w kategorii obciachu – opowiada Iwona, mama dwójki dzieci. – Przy urodzeniu pierwszego dziecka moi rodzice trochę kwękali. Mówili: córko, wypadałoby, żebyœ pomyœlała o œlubie. Potem przestali – wspomina. Na œlub się nie zdecydowała. Takich matek jak ona w Polsce przybywa. Na poczštku lat 60. rodziło się zaledwie 4 proc. nieœlubnych dzieci. Potem ich liczba systematycznie rosła, najszybciej w ostatnich 20 latach. W 1990 roku przyszło ich na œwiat 6,2 proc. W 2010 roku już 20,6 proc. Najwyższy poziom urodzeń pozamałżeńskich notujš województwa zachodniopomorskie (37,5 proc.) i lubuskie (36,4 proc.). Ale sš w nich powiaty, gdzie ten poziom sięga 47 proc. – Przewiduję, że ten odsetek nadal będzie rosnšć, choć już nie tak szybko – mówi „Rz"dr Piotr Szukalski, demograf z Uniwersytetu Łódzkiego, który opracował dane GUS.

Za œwiatowym trendem

Najmniej dzieci poza małżeństwami rodzi się w województwach wschodnich i południowo-wschodnich – 10,7 proc. w małopolskim, 11 proc. w podkarpackim i 13,7 proc. w podlaskim. W czołówce sš duże miasta: ŁódŸ (29,9 proc.), Poznań (25,4 proc.), Wrocław (24,1 proc.) czy Warszawa (20 proc.). Na wsiach pozamałżeńskich dzieci rodzi się mniej. – Choć w Lubuskiem i Zachodniopomorskiem w ostatnich latach sytuacja jest odwrotna – zaznacza dr Szukalski. – Ziemie odzyskane zawsze charakteryzowały się tym, że odsetek urodzeń pozamałżeńskich był tam wyższy – dodaje i wyjaœnia, że na to zjawisko ma wpływ to, jak bardzo jesteœmy zakorzenieni w danym œrodowisku lokalnym. – Osoba z nieœlubnym dzieckiem będzie na językach tam, gdzie przeważajš gospodarstwa rodzinne, a rodzina jest znana od pokoleń – tłumaczy. Dlatego tam mniej ludzi decyduje się na potomstwo bez formalizowania zwišzku. Łatwiej przychodzi to mieszkańcom zachodniej Polski, bo sš bardziej mobilni, więc częœciej zmieniajš pracę i miejsca zamieszkania. – Ich sytuacja ekonomiczna rzadziej zależy od tego, czy odziedziczš rodzinne gospodarstwo czy firmę, dlatego sš bardziej skłonni do nietradycyjnych zachowań –mówi demograf. Statystyki Eurostatu pokazujš, że na tle Europy i tak jesteœmy doœć tradycyjni. W Estonii aż 59 proc. dzieci to urodzone poza małżeństwem, w Danii – 46 proc. Choć gonimy ten trend. W UE przez 20 ostatnich lat liczba pozamałżeńskich urodzeń się podwoiła, u nas potroiła. – Jest coraz więcej par, które nie biorš œlubu, bo taki jest trend kulturowy – uważa prof. Andrzej Szpociński, socjolog z Collegium Civitas. – Młodzi ludzie bojš się zobowišzań i ograniczania wolnoœci osobistej. Jego zdaniem zmalała też presja społeczna. – Nawet w tradycyjnej katolickiej rodzinie coraz częœciej zdarza się, że rodzice nie namawiajš dzieci do œlubu – mówi prof. Szpociński.

Państwo pomaga, banki łaskawsze

Okazuje się, że nie zawsze  rodzice będšcy w nieformalnych zwišzkach to wykształceni mieszkańcy wielkich miast o lewicowym i laickim poglšdzie. – Jeœli spojrzy się na powiaty, w których nieœlubnych dzieci rodzi się najwięcej, to okazuje się, że to jedne z najbiedniejszych w Polsce – mówi demograf. – Rodzice nie decydujš się na œlub, bo uroczystoœć kosztuje, a w dodatku jeœli nie wezmš œlubu, to mogš liczyć na pomoc społecznš. – Zasiłki, możliwoœć rozliczania się z dzieckiem czy pierwszeństwo w przedszkolach – wylicza udogodnienia dla samotnych rodziców Paweł Woliński z fundacji Mamy i Taty. – Poza względami ideologicznymi sš dwa ważne powody, dla których nie zdecydowałam się na małżeństwo – mówi Iwona. – Rzeczywiœcie dużym plusem jest to, że mogę się rozliczać z dziećmi. To kilkaset złotych oszczędnoœci. Po drugie, nie miałam problemów z tym, by moje dziecko przyjęto do publicznego przedszkola. – Ja nawet rozważałam z mężem rozwód, kiedy nasza córka nie dostała się do żadnego z kilku przedszkoli –opowiada z kolei Agnieszka, mama czterolatki. – Rodzice, którzy nie majš œlubu, nie mieli z tym problemu. – Na Zachodzie, jeœli samotnym rodzicom przysługuje dodatkowa pomoc państwa, to pracownicy socjalni sprawdzajš, czy rzeczywiœcie rodzic sam wychowuje dziecko – dodaje Paweł Woliński. – U nas się tego tak dokładnie nie weryfikuje, dlatego dodatkowe zasiłki i przywileje dostajš także ci, którzy żyjš w niesformalizowanym zwišzku. Sylwii Chutnik z fundacji MaMa nie dziwi to, że przybywa dzieci urodzonych poza małżeństwami. – Za zmianami kulturowymi poszła sprzyjajšca nieformalnym zwišzkom polityka np. banków – wskazuje. – Dawniej dawały kredyty mieszkaniowe małżeństwom, dziœ nie ma problemu, żeby dostała je para, która małżeństwem nie jest. Problemu nie robiš też notariusze. – W tym, że coraz więcej dzieci rodzi się w zwišzkach pozamałżeńskich, widzę zagrożenie – mówi ks. Bogdan Bartołd, proboszcz Archikatedry Warszawskiej. – Dziecko potrzebuje stabilizacji. A rodzice, którzy nie decydujš się na œlub, zazwyczaj robiš to dlatego, że nie chcš brać za siebie odpowiedzialnoœci. Gdy nie ma œlubu, łatwiej spakować walizki i się wynieœć.   Matylda Młocka, i.k
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL