Lwów: buldożery niszczą synagogę

aktualizacja: 08.09.2011, 01:16
Foto: ROL

W miejscu świątyni ma powstać hotel na Euro 2012. Polski konsul w Hajfie apeluje do Izraela i Polski o ratowanie zabytku

Synagoga Złotej Róży to najbardziej znana żydowska świątynia we Lwowie. Znajduje się w niezwykle atrakcyjnym miejscu, w  pobliżu rynku, na dawnej ulicy Blacharskiej. Zbudowano ją w  końcu XVI wieku i od tamtej pory przez kilkaset lat służyła Żydom. Przetrwała Austriaków, bolszewików, a nawet Niemców, którzy co prawda w 1941 roku ją częściowo spalili, ale spora część murowanej konstrukcji nie uległa zniszczeniu.
Dopiero teraz świątyni grozi zagłada. Jak alarmuje izraelska prasa, władze miejskie Lwowa przystąpiły do burzenia tego, co zostało z synagogi. Na jej miejscu ma stanąć hotel dla kibiców piłkarskich. Decyzję o zniszczeniu Złotej Róży pod-jęto, mimo że znajduje się na światowej liście UNESCO. Miejsce, w którym stoi świątynia, zostało już otoczone blaszanym płotem. Pracują tam buldożery. „Wygląda na to, że ta część Europy była bardziej tolerancyjna w XVI wieku niż teraz" – napisał brytyjski reporter Tom Gross, który był świadkiem demontażu.
XVI-wieczna synagoga przetrwała nawet Holokaust. Czy zburzą ją miejscowe władze?
Akcję przeciwko władzom w Kijowie podjął Oded Feller, konsul honorowy Polski w Hajfie. „To, co wyrabiają ukraińskie władze, to obraza dla 420 tysięcy Żydów, których zamordowano we Lwowie i okolicach podczas Holokaustu"
– napisał w liście do izraelskiego szefa dyplomacji Awigdora Liebermana. „Izrael musi to nie tylko potępić, ale również podjąć natychmiastowe działania zmierzające do ratowania świątyni".
Feller złożył protest w Ambasadzie Ukrainy w Tel Awiwie i zaalarmował placówkę polską. – Lwów przed wojną był polskim miastem, a jego Żydzi polskimi obywatelami. Polska jest też współorganizatorem Euro 2012. Wszystko to sprawia, że Warszawa powinna interweniować – powiedział „Rz" Oded Feller. – Musimy się spieszyć, bo buldożery właśnie obracają w  gruzy bezcenny polsko-żydowski zabytek!
Informacją o burzeniu Złotej Róży zszokowany jest badacz dziejów Lwowa dr Grzegorz Hryciuk. – Jeżeli to prawda, to jest to skandal. Ta synagoga jest częścią wielonarodowego dziedzictwa Rzeczypospolitej. Polska nie powinna być w tej sytuacji bierna – powiedział „Rz". Według niego synagoga powinna zostać odbudowana, aby przypominać o losie lwowskich Żydów. – Zagłada we Lwowie miała olbrzymią skalę. W październiku 1941 roku, a  więc już po pierwszych mordach, w mieście mieszkało 111 tys. Żydów. Gdy w 1944 roku rozpoczęła się druga okupacja sowiecka, z  ukrycia wyszło zaledwie 1300 z nich – mówi dr Hryciuk.
To nie pierwszy taki przypadek we Lwowie. Jak podaje izraelski serwis informacyjny „Aruc Szewa", Ukraińcy zbezcześcili wcześniej grób słynnego rabina Dawida Ha-Leviego Segala, który nauczał w Złotej Róży. Na jego miejscu umieścili bazar. W budynku lwowskiej cytadeli, w którym Niemcy mordowali Żydów, powstał zaś inny luksusowy hotel na Euro. W planach jest jeszcze dobudowanie do niego kasyna. Jak pisze gazeta, hotel należy do lokalnego urzędnika, który we władzach miejskich odpowiada za... ochronę zabytków.
Więcej o Synagodze Złotej Róży www.lwow.home.pl/

POLECAMY

KOMENTARZE