Kolekcje

Na rynku bibliofilskim panuje hossa

Od 3,5 tys. zł rozpocznie się licytacja „Historii Beniowskiego” z 1806 roku
lamus – antykwariaty warszawskie
Można licytować zabytkowe druki w cenach wywoławczych od 40 zł do 50 tys. zł
Hossa panuje na rynku bibliofilskim. Wysoki popyt gwarantują młodzi bogaci klienci, natomiast nestorzy planowo się wyprzedają, aby dołożyć do emerytury. Antykwariaty zbierają aukcyjną ofertę. Sygnalizujemy najciekawsze pozycje, aby klienci mogli zaplanować wydatki do końca roku.
Krakowski Antykwariat Wójtowiczów organizuje aukcję 1 października (www.wojtowicz.krakow.pl). Przebojem będzie autograf Karola Wojtyły. Na podaniu doktoranta z 1966 roku czytamy odręczną adnotację: „Prośbę popieram arcybiskup Karol Wojtyła, kierownik Katedry Etyki Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego" (wyw. 1,3 tys. zł). Z kolei dwa dokumenty sygnowane przez cesarza Napoleona wyceniono na 4 oraz 6,5 tys. zł. Z okazji Roku Czesława Miłosza wystawiono 30 autografów poety w cenach od 50 zł do 1,5 tys. zł (rękopis wiersza). Opłaca się zainwestować w oryginalne wydania Stanisława Wyspiańskiego, zaprojektowane przez autora. Dziwi, że świetnie zachowane, zdobione secesyjnymi motywami druki z początku XX wieku kosztują 40 – 50 zł, jedynie „Wesele" wyceniono na 80 zł. Podobne ceny są na krajowych aukcjach. Wyspiański nie został chyba jeszcze w pełni odkryty przez rynek.
W ofercie Wójtowiczów są polskie starodruki. Warto zwrócić uwagę, jak istotny wpływ na cenę ma stan zachowania. Na przykład Biblia Leopolity (pierwszy drukowany przekład całej Biblii w języku polskim) z 1577 roku kosztuje 20 tys. zł. To względnie niska cena. W tym roku w stołecznym Antykwariacie Lamus świetnie zachowany egzemplarz Biblii Leopolity sprzedano za 75 przy wysokiej cenie wywoławczej 40 tys. zł. 8 października Krakowski Antykwariat Rara Avis (www.raraavis.krakow.pl) pośród 1600 białych kruków wystawi pod młotek awangardowy druk Jana Brzękowskiego „Hans Arp" wydany w Łodzi w 1930, którego stronę graficzną zaprojektował Władysław Strzemiński (wyw. 3 tys. zł). Są w ofercie zabytkowe plakaty oraz fotografie z czasów powstania styczniowego (wyw. 400 – 500 zł). Od 600 zł rozpocznie się licytacja „Nienasycenia" Witkacego z 1930 roku z zachowaną obwolutą (rzadkość). Wizytówkę marszałka Piłsudskiego można kupić już za 240 zł, natomiast dzieła Cycerona wydane w 1511 roku w oficynie Wietora za 4,8 tys. zł. 29 października kolekcjonerzy regionaliów spotkają się we Wrocławiu, aby licytować zabytkowe dokumenty dotyczące Dolnego Śląska. Wystawi je na aukcji szczeciński antykwariat Wu-eL Wojciecha Lizaka. To przede wszystkim ok. 200 drukowanych programów gimnazjów klasycznych, od 1840 roku (ceny wywoławcze 100 – 150 zł). To kopalnia wiedzy o miastach (np. kto ukończył szkołę i kiedy), źródeł tych nie uwzględniają bibliografie. Będą też odręczne wykonane przez wojskowych mapy z XVIII wieku. W antykwariacie w Szczecinie (www.antykwariat-wuel.pl) prosto z półki kupić można np. bibliofilskie wydanie (Paryż 1960) „Rękopisu znalezionego w Saragossie" Jana Potockiego z ilustracjami Leonor Fini. Nakład jest limitowany, a cena wysoka (7 tys. zł). Rynkowym wydarzeniem są aukcje warszawskiego antykwariatu Lamus (www.lamus.pl). 26 listopada trafi pod młotek np. kompletny „Herbarz" Kacpra Niesieckiego wydany we Lwowie w latach 1728 – 1743. Tę pierwszą edycję w jednolitej oprawie z epoki wyceniono na 24 tys. zł. Są także w Lamusie liczne książki z „herbową" proweniencją, należące do np. Sapiehów z Krasiczyna, Tyszkiewiczów z Czarnego Dworu, do Czartoryskich, Mniszchów lub Branickich. To zwykle piękne wydania z XIX wieku, po 1 – 2 tys. zł. Książki mogą być elegancką dekoracją wnętrza. Efektownie prezentują się na półce cztery tomy „Historii" z 1806 roku sławnego szlachcica Maurycego Beniowskiego (wyw. 3,5 tys. zł). Pośród 100 rzadkich starodruków znajdziemy edycje legendarnych krakowskich oficyn renesansowych, np. Hallera i Unglera (4 – 8 tys. zł). Jest też wydana przez Hieronima Wietora broszura, należącą kolejno do Andrzeja Koźmiana (podpis) oraz hrabiów Branickich w Suchej (ekslibris). Taki druczek, który ma blisko 500 lat, kosztuje tylko 4 tys. zł. Jest także w ofercie Lamusa inkunabuł z 1482 roku (24 tys. zł). Są to „Konstytucje" papieża Klemensa V z iluminacją przedstawiająca papieża na tronie. Lamus wzbogaca aukcje bibliofilskie ciekawymi zabytkami spoza branży. Tym razem będzie to np. posąg z brązu (wys. 52 cm) przedstawiający ks. Józefa Poniatowskiego, którego autorem jest sławny francuski rzeźbiarz David d'Angers, dzieło będzie miało cenę co najmniej 30 tys. zł. Innym hitem aukcji będzie zabytkowy aparat fotograficzny legendarnej fotograficzki Janiny Golczówny (1866 – 1936), wyceniony na 6 tys. zł. 240 zł kosztuje wizytówka marszałka Józefa Piłsudskiego Bydgoski Antykwariat Naukowy (www.ban-dreas.pl) nie ustalił jeszcze terminu aukcji. Wiadomo już, że wystawi pod młotek wyjątkową rzadkość, książkę z biblioteki króla Zygmunta Augusta, która kosztować będzie co najmniej 50 tys. zł. Księga z biblioteki tego króla ostatni raz była w Bydgoszczy 30 lat temu. Od ręki można kupić w Bydgoszczy np. „Słownik prawdy i zdrowego rozsądku" Kazimierza Bartoszewicza z 1905 (60 zł), „Pożyczka odrodzenia Polski 1920" (50 zł), „Niech żyje! Zbiór toastów i przemówień" z 1900 roku (80 zł). Wszystkie tytuły wydają się dziwnie aktualne. Wiesław Dreas komentuje, że wyprzedają się wielcy kolekcjonerzy, którzy tworzyli swoje zbiory w drugiej połowie XX stulecia. – Powodem wyprzedaży nie jest panujący kryzys, lecz wiek kolekcjonerów. Chcą uporządkować sprawy spadkowe lub dołożyć do emerytury. Gdy kilkadziesiąt lat tworzy się kolekcję, pojedyncze wydatki nie muszą być odczuwalne dla kieszeni, zwłaszcza gdy tematyka jest mało popularna. Natomiast kolekcja jako całość nabiera dodatkowej wartości. Tym bardziej gdy jest wystawiana i wydany zostanie jej katalog – informuje Wiesław Dreas. Inwestorów na rynku bibliofilskim może zainteresować czasopismo „Przegląd Księgarski", gdzie analityk rynku książki Paweł Podniesiński regularnie drukuje szczegółowe raporty o wynikach i trafne prognozy. Liderem, gdy chodzi o wysokość aukcyjnych obrotów, niezmiennie jest warszawski antykwariat Lamus. Jego udział w rynku wynosi ponad 50 proc. Wygrywa najwyższą jakością oferty. Warto śledzić największy portal o rynku sztuki i antykwarycznym (www.artinfo.pl), gdzie znajdziemy bieżące informacje o aukcjach bibliofilskich krajowych antykwariatów.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL