Pomysł MEN – doradca w każdej szkole

aktualizacja: 30.08.2011, 02:22
Szkoła
Szkoła
Foto: Fotorzepa, Danuta Matloch

MEN chce, by gimnazja lepiej radziły uczniom, jak zaplanować karierę. Ale nie ma na to ani pieniędzy, ani etatów

REDAKCJA POLECA
21.09.2015
Doradztwo zawodowe w gimnazjach kuleje
kancelarierp.pl
Stwórz swoją umowę - szybko i profesjonalnie!
Od września każde gimnazjum ma zatrudniać doradcę zawodowego, który będzie pomagał uczniom w zaplanowaniu dalszego kształcenia i kariery zawodowej. Jeśli nie ma takiego specjalisty, dyrektor szkoły musi wyznaczyć nauczyciela, który będzie pełnił jego obowiązki.
– Nauczyciele mają przyjrzeć się każdemu uczniowi gimnazjum i powiedzieć mu, co jest jego mocną stroną, podpowiedzieć, jak planować dalej drogę edukacyjną – mówi „Rz" minister edukacji Katarzyna Hall.
Pomysł MEN zapisany jest w rozporządzeniu w sprawie zasad udzielania uczniom pomocy psychologiczno-pedagogicznej. Zakłada ono, że od tego roku szkolnego uczniowie gimnazjów, a od następnego również szkół ponadgimnazjalnych, powinni mieć w szkole dostęp do fachowej porady zawodowej.
Szkoły mają też prowadzić zajęcia z poradnictwa zawodowego i być miejscem, gdzie uczniowie i rodzice dostaną informacje na temat oferty innych szkół, zawodów poszukiwanych na rynku pracy i zagrożonych bezrobociem.
Dlaczego ministerstwo wprowadza obowiązkowe doradztwo w gimnazjach już od tego roku? Bo uczniów ostatnich klas czekają trudne decyzje. Będą pierwszym rocznikiem, który zacznie się kształcić w zreformowanych szkołach ponadgimnazjalnych. Już po pierwszej klasie liceum będą wybierać przedmioty rozszerzone przygotowujące ich do studiów. Pod koniec gimnazjum powinni więc wiedzieć, co chcą w przyszłości robić.
1055 doradców zawodowych pracuje w placówkach oświatowych, z tego 365 w gimnazjach
– Żeby doradztwo zawodowe faktycznie było skuteczne, potrzeba pieniędzy na zatrudnienie specjalisty i godzin na indywidualne zajęcia z uczniami – podkreśla Elżbieta Bolibok, dyrektor Gimnazjum nr 19 w Lublinie. W tej szkole w ramach unijnego projektu prowadzone były zajęcia z doradztwa. Uczniowie mieli indywidualne spotkania ze specjalistą, wypełniali testy predyspozycji, rozmawiali o swoich planach, brali udział w warsztatach na temat różnych zawodów.
– Dwie godziny indywidualnej rozmowy z gimnazjalistą to minimum, by móc powiedzieć, w jakim kierunku powinien się rozwijać – uważa dr Aleksandra Pogorzelska, psycholog biznesu ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie.
A zazwyczaj zajęcia z doradztwa zawodowego prowadzone są w szkołach przez specjalistów z poradni psychologiczno-pedagogicznych w ramach grupowych warsztatów, które trwają kilka godzin. – Służą odkrywaniu predyspozycji, np. do pracy zespołowej albo samodzielnego opracowywania danych – mówi Dorota Korczak, doradca zawodowy z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej we Włocławku. – Nie opowiadamy o zawodach na rynku pracy, bo zabrakłoby na to czasu. Zawodów jest 3 tys.
Dodaje, że pracownicy z poradni odwiedzają wszystkie szkoły we Włocławku, bo nie ma w nich specjalistów.
Obecnie w 7270 gimnazjach w kraju pracuje 365 doradców. We wszystkich placówkach oświatowych zatrudnionych jest ich 1055. Mimo to resort edukacji nie przewiduje pieniędzy na etaty.
Minister Hall podpowiada, że karierami uczniów mogą pokierować też nauczyciele. – Zespół nauczycieli uczących dane dziecko powinien się zebrać i zastanowić, co może być mocną stroną dziecka w przyszłości, które przedmioty w liceum wybrać jako rozszerzone, żeby rozwijać pasje, albo jaki zawód wybrać, bo widać, że dziecko ma jakieś umiejętności techniczne – mówi szefowa resortu.
– Jaki pożytek jest z doradcy, który jest anglistą? – pyta Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.
– Rynek pracy się zmienia i doradca, żeby być skuteczny, musi się ciągle szkolić, rozmawiać z pracodawcami, z urzędami pracy. Inaczej nie pomoże młodym ludziom.
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE