Na swoich stronach spółka Gremi Business Communication Sp. z o.o. wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

REKLAMA
|
  • Warszawa
  • Białystok
  • Bydgoszcz
  • Gdańsk
  • Kalisz
  • Katowice
  • Kielce
  • Kraków
  • Lublin
  • Łódź
  • Olsztyn
  • Opole
  • Poznań
  • Rzeszów
  • Szczecin
  • Toruń
  • Wrocław
  • Zielona Góra
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kraj » Kraj na lato

Kraj na lato

Skarby namierzone z satelity

Maciej Perzanowski 29-07-2011, ostatnia aktualizacja 29-07-2011 02:42
Do zabawy w geocaching wystarczy odbiornik GPS
Do zabawy w geocaching wystarczy odbiornik GPS
źródło: Fotorzepa
autor: Robert Gardziński

Te pierwsze mają często niewielkie rozmiary, a do ich dyskretnego podjęcia potrzebne są niemal szpiegowskie umiejętności, bo zasady zabraniają pochopnego ujawnienia skrzynki niebiorącym udziału w zabawie. Zdarza się, że niekonwencjonalnie zachowującymi się poszukiwaczami interesuje się zaniepokojona policja.

Skrzynki ukryte poza miastami mogą być większe, co pozwala na umieszczenie w nich przeróżnych fantów. W jednej z nich czekają na swojego odkrywcę np. nowe buty. Obyczaj w środowisku „keszerów" nakazuje w zamian za zabrany fant zostawić inny dla kolejnego odkrywcy.

Ale skrytki i skryte w nich fanty to tylko część atrakcji.

Intelektualna frajda

– Kiedy zacznie się iść śladem „keszy", to człowiek dowiaduje się rzeczy absolutnie niesamowitych  – opowiada „Mela". – Jest mnóstwo legend i historii, które są znane w obrębie kilku ulic, kwartału, najwyżej osiedla. Dzięki skrytkom można się dowiedzieć czegoś zaskakującego nawet o sąsiednim podwórku.

– „Keszując", można dotrzeć do miejsc, w których swoje skrzynki kontaktowe miał płk Kukliński czy harcerze roznoszący pocztę w czasie powstania warszawskiego – dodaje „Zyr".

„Mela", „Zyr" i wielu innych „keszerów" zrezygnowali z tradycyjnych przewodników na rzecz własnej filozofii poznawania otoczenia, bo dzięki niej stają się po trosze odkrywcami, detektywami, autorami i mogą wyjść z roli znudzonych turystów, kiedy wyjeżdżają na wakacje, lub spojrzeć z zaciekawieniem na wydające się dotychczas banalne najbliższe okolice.

– Nie chodzi bowiem o to, żeby skrytkę umiejscowić gdziekolwiek. Ale o to, by poszukiwania były pretekstem do pokazania ciekawego miejsca lub opowiedzenia niezwykłej historii – dopowiada „Zyr".

Ukryj to

„Keszer" może być zarówno odkrywcą, jak i założycielem skrzynki. To drugie może być równie satysfakcjonujące.

– Przyjemność polega na obserwowaniu w sieci ocen nowej skrzynki wystawianych przez innych poszukiwaczy. Czytaniu, czy podoba im się miejsce, pomysł na ukrycie, zagadka – tłumaczy Karol „Wantsky" Chęciński, którego ambicją jest dokładne „okeszowanie" centrum Warszawy. – To budujące, że ktoś opisze swoje przygody podczas poszukiwania skrzynki, że nie robi się tego tylko dla siebie. Warto pamiętać, że nasza skrzynka to rodzaj zaproszenia do przybycia w miejsce, które nas samych zauroczyło ze względów przyrodniczych lub zaciekawiło z uwagi na wiążącą się z nim ciekawą historię – podsumowuje.

– Kiedy wokół rodzinnych okolic zakładałam skrytki, dokopywałam się do takich historii, o których nie wiedzieli nawet lokalni mieszkańcy, a jeżeli już, to byli to najstarsi ludzie i to tylko z najbliższej okolicy – wspomina „Mela".

Własne skrzynki zakłada się z reguły w miejscu zamieszkania, w ten sposób można je serwisować. – Czasami trafia się jednak na tak urokliwe miejsca, że nowe skrytki powstają całkowicie spontanicznie – zaznacza „Mela".

...

Przeczytaj więcej o:  geocaching , gps , hobby

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 
Tu nas znajdziesz: DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

W Polskę jedziemy, drodzy panowie

Weekendowe zwiedzanie staje się coraz popularniejsze. Polacy szukają pięknych, lecz wolnych od tłoku miejsc >>
common