Pięć błędów resortu skarbu przy sprzedaży BGŻ

aktualizacja: 19.05.2011, 02:22

Jeszcze chyba nigdy w historii polskiego rynku kapitałowego Skarb Państwa nie pomylił się tak bardzo jak w przypadku BGŻ.

Ustalona ostatecznie cena sprzedaży akcji jest aż o 33 proc. niższa niż maksymalna cena z widełek.

1.Nadmierna pewność siebie

Głównym błędem Skarbu Państwa było trwanie w przekonaniu, że nie będzie problemu ze sprzedażą akcji BGŻ, skoro dotąd papiery spółek sprzedawanych przez rząd  rozchodziły się jak świeże bułki. Ministerstwo powinno wziąć pod uwagę fakt, że na giełdzie jest „nadreprezentacja" akcji z sektora bankowego. W związku z tym, by uplasować ofertę, cena powinna być mocno konkurencyjna w stosunku do już notowanych instytucji finansowych.
A cena konkurencyjna stała się dopiero po obniżeniu jej o 10 proc., w stosunku do minimalnej ceny z podanych widełek. Resort skarbu powinien zdawać sobie sprawę, że BGŻ to nie PGE czy PZU, które w portfelach inwestorzy zarówno krajowi, jak i zagraniczni zwyczajnie mieć muszą.

2.Niewzięcie pod uwagę opinii z rynku

Z reguły przy prywatyzacjach, jeszcze przed ofertą, odbywa się tzw. roadshow, czyli próba zainteresowania inwestorów ofertą. W przypadku BGŻ ten element wprawdzie był, ale nieoficjalnie wiadomo, że już podczas wstępnych rozmów inwestorzy wyrazili chęć zakupu akcji banku, ale po zdecydowanie niższej cenie. Nie wzięto tego pod uwagę, ustalając widełki dla potrzeb księgi popytu (66 – 90 zł).

3.Uparte dążenie do tego, by BGŻ stał się spółką giełdową

We wczorajszym komunikacie na stronach resortu skarbu napisano, że dzięki upublicznieniu BGŻ warszawska giełda stanie się jedyną giełdą na świecie, na której notowane są akcje banku, który jest częścią grupy kapitałowej, jedynego komercyjnego banku na świecie z ratingiem „AAA".
Z naszych informacji wynika, że główny akcjonariusz BGŻ – Rabobank – za pakiet akcji BGŻ chciał zapłacić Skarbowi Państwa cenę wyższą niż górna granica widełek w tegorocznej ofercie (90 zł). Słodką tajemnicą resortu zostanie to, dlaczego nie zdecydował się na tę transakcję. Trudno przypuszczać, by jedynym powodem była chęć budowania potęgi warszawskiej giełdy.

4.Za mało informacji o banku

Błąd czwarty dotyczy informacji o samym banku i zakresie jego działalności. Oferta publiczna akcji BGŻ była słabo promowana, a sama instytucja jest bardzo specyficzną firmą, skoncentrowaną na rynku rolno-spożywczym. Zbyt mało było także takich akcentów w trakcie przygotowań do oferty.

5.Porażka akcjonariatu obywatelskiego

Ustalenie wysokiej ceny akcji BGŻ spowodowało, że instytucje finansowe nie odpowiedziały na ofertę i resort skarbu został zmuszony do zredukowania całej puli sprzedawanych akcji.
W efekcie drobny inwestor dostanie akcje za zaledwie 1,9 tys. zł, choć zapisał się na papiery za 10,8 tys. (i zablokował środki w takiej kwocie).
 

POLECAMY

KOMENTARZE