Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Konsumenci

Polscy bankruci z Wysp

ROL
Ogłaszajš niewypłacalnoœć, bo żyli ponad stan albo chcš wrócić do kraju bez długów
Korespondencja z Londynu Tomek (imię zmienione) niecałe dwa lata temu otworzył pod Londynem minidelikatesy, potem biuro doradcze, wreszcie zaczšł współpracę z miejscowym pubem. Na rozwój brał jeden kredyt za drugim. Pożyczane pienišdze miały być też lekarstwem na biznesowe kłopoty, które z czasem się pojawiły.
Była też niechciana cišża narzeczonej, kosztowny œlub, lepsze mieszkanie... Gdy długi sięgnęły niemal 30 tys. funtów, Tomek bliskich odesłał do Polski, a sam ogłosił bankructwo. – Gdyby o kolejne pożyczki nie było tak łatwo, pewnie wcišż miałbym dobrze prosperujšcy sklep – wzdycha.   W Wielkiej Brytanii wniosek o bankructwo może ogłosić każdy. Jak ustaliła "Rz", zrobiło to już kilka tysięcy Polaków. Mało tego, w 2010 roku firmy oferujšce w języku polskim pomoc w umarzaniu długów zanotowały blisko 20-proc. wzrost liczby takich spraw. Andrzej Jaworski, właœciciel firmy Zadłużona Wyspa, w pierwszym kwartale tego roku pomógł ogłosić bankructwo już ponad 20 klientom. W jego bazie danych w cišgu niespełna trzech lat pojawiło się ponad 600 nazwisk osób, które w ten sposób pozbyły się zacišgniętych w Wielkiej Brytanii długów. Jak mówi Jaworski, rekordziœci majš zobowišzania sięgajšce 350 tys. funtów. Jego zdaniem większoœć klientów popada w długi po utracie pracy. – Polacy nie przypuszczali, że rynek pracy na Wyspach może się załamać, i na kredyt kupowali dobre samochody, sprzęt, wycieczki, markowe ubrania. Swobodnie gospodarowali także swoimi kartami kredytowymi, które tak chętnie przyznawały im tutejsze banki – mówi. – Bo pobyt na Wyspach zobowišzuje. Trzeba zaszpanować – mieć dobry samochód, ubrania, gadżety, wyprawić superœwięta – opowiada proszšcy o anonimowoœć polski doradca w sprawach finansów osobistych. Jak zauważyły firmy pomagajšce Polakom radzić sobie z długami, ich klienci to głównie osoby w œrednim wieku, niemówišce po angielsku, które pracujš za minimalne i œrednie stawki. – Bankructwo jest dla wielu pójœciem na łatwiznę – mówi jeden z doradców. – Ludzie wolš je ogłosić, uwolnić się od zobowišzań i mieć œwięty spokój – dodaje. Nasi rozmówcy twierdzš, że dla wielu Polaków takie rozwišzanie to najszybsza droga do pozbycia się problemów finansowych przed planowanym powrotem do kraju.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL