Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Sport

Rozmowa: Adam Małysz o końcu kariery

ROL
Adam Małysz o zakończeniu kariery i wczorajszym konkursie w Oslo
Rz: Kiedy pomyœlał pan pierwszy raz: wiosna 2011 to będzie moje pożegnanie? Adam Małysz: Decyzję podjšłem przed igrzyskami w Vancouver. Musiałem tylko dojrzeć, żeby jš przekazać. Teraz mogę wreszcie powiedzieć: to moje ostatnie mistrzostwa œwiata, a konkurs skoków do celu, w Zakopanem 26 marca, będzie zakończeniem kariery. Nie chciałem robić hucznego pożegnania. Ale mój sponsor przekonał mnie. Miał rację. To się należy kibicom. Co jest silniejsze: niecierpliwoœć, by się przekonać, jak będzie w nowym życiu, czy obawa, że czegoœ zabraknie?
Od kiedy podjšłem decyzję, zaczšłem rozmawiać z bliskimi. Czasami zapadało długie milczenie, nie mieliœmy pewnoœci, czy robię dobrze. Ale kierowało mnš przekonanie, że coœ dostałem od Boga: strzegł mnie od poważnych kontuzji. I zaczšłem to odczytywać jako znak, ostrzeżenie: Ja ci coœ daję, Adam, ale ty nie przesadzaj. Upadek w Zakopanem mógł się przecież dla mnie skończyć jak dla Ville Larinto, zakończeniem sezonu. Nie ma co kusić losu. W tym roku czułem już ogromne zmęczenie. Po Vancouver narzuciłem takie tempo: przygotowywałem się do Oslo, zdałem maturę, o której mi się wczeœniej nawet nie œniło. Nie wyobrażałem sobie, że pogodzę szkołę ze skokami. To wszystko mnie przytłoczyło, nie było kiedy odpoczšć. Więc czuję i ulgę, i smutek. Rodzina wie od dawna? Z żonš rozmawiałem o tym pierwszy raz rok temu. Dla nich to będzie wielka zmiana, szok. Wiem, jak przeżywali moje starty. Chcę im teraz podziękować. Żonie, córce. Cały czas były ze mnš, wytrwały. Ciężki jest los kobiet, które żyjš ze sportowcem. Kto jeszcze wiedział? Niewiele osób. Nie było łatwo to utrzymać w tajemnicy. Im bardziej próbowałem, tym więcej się pojawiało przecieków. A nie chciałem  pompowania balonu, chciałem się spokojnie  przygotować do mistrzostw. Nawet Hannu Lepistoe nie powiedziałem wczeœniej. On jest wrażliwym człowiekiem i nie chciałem, by konkursy w Oslo przeżywał jeszcze bardziej. Teraz, po ogłoszeniu decyzji, już pan nie wštpi? Szkoda mi kibiców, wiem, jak wielu ich mam. Ale coraz trudniej przychodziło mi poœwięcanie się skokom, coraz bardziej zmęczony wracałem do domu, zaczęły się pojawiać jakieœ drobne kontuzje. Organizm już nie był tak odporny, stšd problem z kolanem przed poczštkiem sezonu. Ja cišgle chciałem, a ciało już nie zawsze słuchało. Moja wštroba miała już doœć tych wszystkich odżywek, podtrzymywania wydolnoœci. Jak będzie wyglšdało życie po skokach? Mam mnóstwo propozycji, cišgle je analizuję. Zawsze mnie pocišgała praca menedżera. Więcej dowiecie się w połowie kwietnia, zwołam jakšœ konferencję. Chcę też pomagać skokom, bo to było całe moje życie. Przyszłoœć też z nimi wišżę. Ale najpierw potrzebuję trochę spokoju. Po 26 marca usišdę, odpocznę. Pewnie pójdę do ogrodu, bo trochę pracy tam mnie czeka. I sobie przemyœlę, co dalej. Sportu na pewno nie porzucę. Nie potrafię bez niego żyć. Będę też wspierał tych, którzy chcš go uprawiać. Pożegnanie w Oslo wymarzył pan sobie trochę inaczej? Wymarzyłem sobie medal, i mam bršz z mniejszej skoczni. Wierzcie albo nie wierzcie, ale w moim wieku zdobyć jakikolwiek medal to jest coœ wspaniałego. Czego zabrakło do medalu na dużej skoczni? Pierwszy skok przesšdził, że nie będę na podium. SpóŸniłem go, warunki nie były dobre. Nie wyszło, jak chciałem, a szanse były, na treningach skakałem super. Ale wygrali najlepsi. Gregor Schlierenzauer tyle razy próbował, a dopiero teraz mu się udało. Ten, co tam na nas z góry patrzy, jest sprawiedliwy. Pan miał pecha w pierwszej serii, Kamil Stoch w drugiej. Szkoda Kamila, ja zresztš też prawie się wywróciłem, bo na zeskoku były doœć mocno wyżłobione rowki. Kto spadał na œrodek, ten nie miał takich problemów, ale jak go zniosło na bok, dużo ryzykował. Wierzy pan w szanse w sobotniej drużynówce? Koledzy mogliby panu zrobić benefis, trochę panu zawdzięczajš... Benefis będzie 26 marca. Jadę po mistrzostwach na konkursy do Lahti, do Planicy, a potem zapraszam wszystkich do Zakopanego, zobaczycie najlepszych  na œwiecie. Większoœć jeszcze nie wie, ale kilku już zaprosiłem. Mam problem z Norwegami, bo w tym czasie sš u nich mistrzostwa kraju, ale mam nadzieję, że jak się dowiedzš, że to pożegnanie, przyjadš. Może zwišzek norweski się zlituje i ich puœci. Będzie kilkunastu zawodników z Pucharu Œwiata i kilku z Polski. Zabawa, koncerty, atrakcje dla kibiców i dla nas. Co tu ukrywać, łzy się polejš. KOBIETY Biegi, sztafeta 4 x 5 km 1. Norwegia (V. Skofterud, T. Johaug, K. S. Steira, M. Bjoergen) 53.30,0; 2. Szwecja strata 36,1; 3. Finlandia 59,8; 4. Włochy 1.26,1; 5. Niemcy 1.41,8; 6. Rosja 2.15,4; 7. Słowenia 2.23,0; 8. Polska (E. Marcisz, J. Kowalczyk, P. Maciuszek, A. Szymańczak) 2.49,2. MĘŻCZYNI Skoki, konkurs indywidualny na dużej skoczni 1. G. Schlierenzauer 277,5 pkt (130; 134,5); 2. T. Morgenstern (obaj Austria) 277,2 (133; 131); 3. S. Ammann (Szwajcaria) 274,3 (129,5; 134,5); 4. A. Kofler (Austria) 269,6 (129,5; 134); 5. M. Hautamaeki (Finlandia) 266,2 (134,5; 129); 6. M. Uhrmann (Niemcy) 264 (133; 129);... 11. A. Małysz 257,6 (126; 130,5); 19. K. Stoch 235,7 (131; 124,5); 21. P. Żyła 232,9 (121; 124,5); 33. S. Hula (wszyscy Polska) 104,8 (118).     11.30 kombinacja norweska - drużyna, konkurs na dużej skoczni 12.45 biegi, sztafeta 4 x 10 km mężczyzn 16.00 kombinacja norweska, drużyna, 4 x 5 km Transmisje w Eurosporcie i TVP Sport Klasyfikacja medalowa 1. Norwegia    5    4    4    13 2. Austria    5    2    1    8 3. Szwecja    2    1    1    4 4. Niemcy    1    3    2    6 5. Finlandia    1    1    2    4 6. Francja    1    –    1    2 7. Kanada    1    –    –    1 8. Polska    –    2    1    3 9. Włochy    –    2    –    2 Opinia Hannu Lepistoe, trener Adama Małysza Kończy karierę skoczek wszech czasów. Wiem, co mówię. Pracowałem z Nykaenenem, Ahonenem, Morgensternem. Nykaenen wygrał więcej konkursów PŒ, ale to były inne czasy. Adam przetrwał tak długo w œwietnej formie, potrafił po trzydziestce zdobywać medale igrzysk i mistrzostw œwiata, nawet po kontuzjach. Teraz podniósł się po upadku w Zakopanem. Jego bršzowy medal ze œredniej skoczni jest wart złota. Szkoda, że nie udało się na dużej, ale mieliœmy pecha do warunków, Adam chciał za bardzo – i stało się, zepsuła się technika. W serii kwalifikacyjnej jeszcze było dobrze, w konkursie już nie. Nie zamieniłem z nim wczeœniej ani słowa na temat zakończenia kariery, ale wiadomo, jak to jest: tu coœ usłyszałem, tam usłyszałem. Adam będzie ostatnim skoczkiem, którego trenowałem. Wrócę do moich koni, do komentowania skoków w telewizji. Praca z nim to był zaszczyt. Adam to silna osobowoœć, jest bardzo lubiany, również przez najlepszych skoczków. Wiem, że jeœli oni sami nie mogš wygrać, to chcš, żeby wygrał Adam. Z nim wszystko jest proste. Sportowcy ze szczytu rzadko sš tacy, zwykle to egoiœci. Czasami sobie myœlę, ile on by mógł osišgnšć, gdyby był egoistš. Ale to chyba dobrze, że nie mogliœmy tego sprawdzić.   —piw —wysłuchał w Oslo Paweł Wilkowicz
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL