Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Nauka

Gen religijności

EAST NEWS
Ludzkoœci nie grozi upadek religijnoœci. Na straży wiary stoi „boski gen”
Osoby religijne posiadajš dzisiaj więcej dzieci niż te, które nie wierzš w Boga. Jeszcze 150 lat temu o podobnym kontraœcie nie było mowy. W historii ludzkoœci jest to zjawisko doœć nowe. Jakie może przynieœć efekty? Bioršc pod uwagę, że istniejš genetyczne predyspozycje do bycia pobożnym, w przyszłoœci czeka œwiat stosunkowo szybkie rozprzestrzenianie się religijnoœci – przewiduje Robert Rowthorn, emerytowany profesor ekonomii z Kings College przy Cambridge University. [srodtytul]Ortodoksyjni nosiciele[/srodtytul] Swoje prognozy opiera on na matematycznym modelu, który pomógł mu zobrazować tempo tego trendu. O wynikach jego prac pisze „Proceedings of the Royal Society B”.
Prof. Rowthorn nie zabrałby się do tych badań, gdyby nie fakt, że należy do wyznawców teorii, wedle której my, ludzie, posiadamy gen religijnoœci lub – jak mówiš inni – boski gen. Jego istnienie udowodnił kilka lat temu dr Dean Hamer, genetyk z amerykańskiego National Cancer Institute. Odkrył, że skłonnoœciom do mistycznych przekonań sprzyja fragment DNA o nazwie VMAT2. Odgrywa on kluczowš rolę w regulowaniu poziomu neuroprzekaŸników w mózgu, tj. serotoniny, dopaminy i noradrenaliny. W badaniach z udziałem ponad tysišca osób Hamer dowiódł, że obecnoœć VMAT2 idzie w parze z wiarš w istnienie stwórcy. – Jeœli założymy, że jego „nosicielami” sš członkowie ortodoksyjnych grup religijnych, to można wnioskować, że z każdš generacjš gen ten stanie się bardziej rozpowszechniony w społeczeństwie – przekonuje prof. Robert Rowthorn. Potwierdzajš to dane zgromadzone w ramach Œwiatowego Badania Wartoœci. W latach 1981 – 2004 objęło ono swoim zasięgiem 82 narodowoœci. Okazało się, że istnieje zwišzek między uczestnictwem w nabożeństwach religijnych a liczbš potomstwa. Osoby w ogóle nie bioršce w nich udziału posiadajš œrednio 1,67 dziecka. Te, które chodzš na msze œrednio raz w miesišcu, majš dwójkę. Natomiast uczestnictwo we wspólnej modlitwie częœciej niż raz w tygodniu wišże się z posiadaniem 2,5 dzieci. Innymi słowy, im bardziej pobożni ludzie, tym większe prawdopodobieństwo stworzenia przez nich licznej rodziny. [srodtytul]Małżeństwo jak zdrada[/srodtytul] Szczególnie widać to na przykładzie społecznoœci, które majš rygorystyczny stosunek do wiary. Wœród ultraortodoksyjnych Żydów kobieta rodzi œrednio szeœcioro dzieci. Przy tak wysokim poziomie płodnoœci grupa religijna tworzšca zaledwie 0,5 proc. populacji w cišgu dziesięciu generacji może stanowić nawet jej połowę – wyliczył naukowiec z Cambridge University. Podobna ekspansja może dotyczyć Amiszów, chrzeœcijańskiej wspólnoty protestanckiej, która znana jest z tego, że nie akceptuje nowoczesnej techniki. W latach 1991 – 2010 liczba jej członków w USA wzrosła dwukrotnie (ze 123 do 249 tys.) Jeœli ten trend się utrzyma, to w 2150 roku będzie ona liczyć 44 mln. Prof. Rowthorn zdaje sobie sprawę, że wiele może stanšć na przeszkodzie w realizacji tych prognoz. Choćby zawieranie małżeństw mieszanych, z osobami spoza wspólnoty. Ale i to, zdaniem badacza, będzie miało swoje dobre strony. W ten sposób gen religijnoœci ma szanse rozprzestrzenić się wœród reszty społeczeństwa. Zjawisko to już zachodzi wœród muzułmanów w Europie. A co jeœli teoria na temat VMAT2 jest fałszywa? Czy przywišzania do wiary nie uczymy się raczej w drodze wychowania? – Dorastanie w religijnym œrodowisku ma na to w gruncie rzeczy niewielki wpływ – uważa Dean Hamer, o czym przekonujš badania, jakie przeprowadził z udziałem bliŸniaków. [i]masz pytanie, wyœlij e-mail do autorki [mail=i.redlinska@rp.pl]i.redlinska@rp.pl[/mail][/i]
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL