Rysunek współczesny

aktualizacja: 30.12.2010, 20:53

Współczesny rysunek, jak esej kilkaset lat temu, wymyka się definicji. Zdobył nowy status, autonomię i kontrolę nad innymi dyscyplinami

Jednak im bardziej jest niezależny, tym chętniej miesza się z innymi środkami, z malarstwem i malarskimi rozwiązaniami, kolorem i farbą, ale też innymi wizualnymi strategiami i technikami. Rozróżnienie między tymi dyscyplinami rozmyło się. W ten sposób w ciągu ostatnich dwóch dekad wyłonił się nowy język wizualny oparty na rozszerzaniu terytorium dyscyplin, nowych relacjach między nimi i nowym użyciu ich środków. Nowe materiały i dziedziny nie są jednak niewinnymi partnerami.
[wyimek][link=http://kulturaliberalna.pl/2010/12/21/fopp-rysunek-nowoczesny/]Więcej na kulturaliberalna.pl[/link][/wyimek]
Rysunek w tej płynnej postaci powtarza nową formę istnienia sztuki. Wraz z pojawieniem się dzieł korzystających z elementów tradycji wyrwanych z dowolnego kontekstu i czasu, nowoczesność jest rozpoznawalna tylko w sposobie w jaki te elementy łączą się w rezonujące, wibrujące sieci znaczeń. Podobnie jak w eseju, mamy do czynienia z diagramami, maszynami do myślenia i widzenia. Rysunek jako naturalna przestrzeń projektu, nieskończona przestrzeń dostępna łatwiej, szybciej i intymniej niż ta obrazu cyfrowego. W tej nowej sytuacji przeżywa renesans. Jego nieredukowalna dwuznaczność jest tutaj zaletą. Reprodukuje w niej zasadniczy problem języka, będącego zarazem prywatnym i publicznym, nieredukowalną aporię jego różnych poziomów, która podbija nowoczesną filozofię. Przez to w rysunkach Maess ciało i tekst wiją się, wybuchają w wiecznej wojnie o wymknięcie się dominacji w poszukiwaniu nowej formy życia.
Ta przestrzeń, w której operuje rysunek to przestrzeń otwarcia podmiotu, jak u Lyncha w jego sekwencjach psychoanalitycznych albo przestrzeń marzenia anagogicznego. Elementy systematyczne, opanowanie możliwości technicznych daje możliwość gry, zabawy, rozwiązań rewolucyjnych. Może też służyć, jak w przypadku Aleksandry Waliszewskiej, do podróży w obszary bliskie tym penetrowanym przez Lebensteina w „Carnets intimes”. Wystawa Heroes of Might and Magic [link] wprowadziła nas w centrum tej cienistej doliny, której mieszkańcy już od dawna pukali z drugiej strony płótna.
Miejsce rysunku w procesie kreacji jest pouczające, jego dialektyczna relacja z obrazem cyfrowym także. Może go poprzedzać, ale najczęściej znajduje się w dziwnej sferze pomiędzy ustaleniami dokonanymi z pomocą wytycznych przetłumaczonych na algorytmy, a formą finalną znów tłumaczoną na wyspecjalizowany język kompatybilny z systemem produkcji.
A.M. Potocka w tekście „O rysunku” zaznacza, że jest zarazem miejscem eksperymentu, ale i zabawy w tym samym momencie. To także eksperymenty poza pętami etyki. Jak niegdyś u Hansa Bellmera, który jako pierwszy pokazał jego potencjał w walce z ukrytym w nas faszyzmem. Michał Gayer wykorzystuje ten element z wirtuozerią na przykład w „Dishonest Trick” [link] do jak najortodoksyjniej pojętej dekonstrukcji naszej pamięci historycznej.
Eksperymentalność łączy się także z tym co naukowe i oryginalne. Błąd który pojawia się w eksperymencie bywa jak clinamen, błędem fascynującym i doskonale niemechanicznym. Inną charakterystyką rysunku jest nieredukowalna materialność obrazu. Błąd, który zdradza też to, co prywatne, subiektywne i nie sprowadzone do anonimowego kodu jest jedną z sił napędzających rysunek. Disputa delle arti jest tym ciekawsza, im zderzenie dyskursów jest bardziej niespodziewane, brutalne i dotykające tego, co najgłębiej istotne. Ten potencjał realizował wspomniany już Michał Gayer w serii „Zepsute kody” w galerii Program.
Rysunek – tak jak esej przed nim dotykał sedna praktyki pisania – dotyka sedna istnienia obrazu, jego ontologicznych granic. Baudrilliard myli się: obraz jest zakorzeniony w materialności, mniej lub bardziej bezpośrednio. Nie możemy odmówić mu sensualności, czegoś co jest obrazem samym, trzeciej przestrzeni w nim obecnej. Niemimetycznej, związanej z perspektywą, ale przestrzeni współobecności wielu przestrzeni w miejscu przecięcia, miejscu negocjacji.
[i]Michał Fopp, absolwent Wydziału Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego.[/i] [b] „Kultura Liberalna” – dodatek specjalny z 24 grudnia 2010 r.[/b]
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita OnLine

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE