Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Zbyt długi areszt

Rzeczpospolita, Paweł Gałka
Nasz wymiar sprawiedliwoœci odporny jest na krytykę. Być może praktykę nazbyt częstego tymczasowego aresztowania odmieniš argumenty ekonomiczne – pisze adwokat
Prokuratorzy nie majš œrodków na benzynę, opinie biegłych, na łamach prasy narzekajš na zbyt niskie wynagrodzenia. Przedmiotem publicznej debaty stały się też zarobki sędziów, którzy organizowali nawet quasi-strajki w postaci “dni bez wokandy”. Tymczasem zamiast oczekiwać, że podatnicy dodatkowo dołożš się do pensji, sfinansujš przejazdy policjantów i telefony prokuratorów, warto zastanowić się, czy nie można tym podatnikom ulżyć, obniżajšc koszty postępowań, a oszczędnoœci zagospodarować na upragnione cele. Racjonalna polityka aresztowań może być Ÿródłem istotnych oszczędnoœci, bo miesięczny koszt utrzymania osoby pozbawionej wolnoœci to 2269,66 zł. Według danych dostępnych na stronie internetowej Służby Więziennej [link=http://www.sw.gov.pl/default.aspx](www. sw. gov. pl)[/link], 31 lipca 2010 w jednostkach penitencjarnych osadzonych było 8591 osób tymczasowo aresztowanych. Tylko w lipcu Skarb Państwa wydał na ich utrzymanie 19 498 649,06 zł. [srodtytul]Za nasze pienišdze[/srodtytul]
W wielu postępowaniach tymczasowe aresztowanie stosowane jest miesišcami, a nawet latami. Bywa, że po œrodek ten sięga się “na wszelki wypadek”, również w sprawach stosunkowo błahych. Tekst ten powstał na kanwie argumentacji przedstawionej niedawno na posiedzeniu w przedmiocie zastosowania tymczasowego aresztowania przed jednym z krakowskich sšdów. Ostatecznie pozbawiono wolnoœci podejrzanego, który posiadał w domu pół kilograma marihuany, a sšd uzasadnił swš decyzję koniecznoœciš przeprowadzenia konfrontacji z drugim podejrzanym, a także potrzebš wykonania ekspertyz ujawnionych œrodków odurzajšcych. Człowiek ten przez trzy miesišce będzie jadł za nasze pienišdze, będzie pilnowany, dowożony na czynnoœci procesowe tylko po to, żeby można było wykonać konfrontację, która potrwa nie dłużej niż godzinę, a nadto przeprowadzić dowody z opinii biegłego, przy czym na tę ostatniš czynnoœć podejrzany nie ma żadnego wpływu. Warto też odnotować, że opisywana sprawa była dla prokuratora tak istotna, że nie zechciał nawet przybyć na posiedzenie, na którym był rozpatrywany jego wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania (wbrew § 331 ust. 1 wewnętrznego regulaminu urzędowania powszechnych jednostek prokuratury). Nie sposób zrozumieć, dlaczego podatnicy majš utrzymywać podejrzanego w takiej sprawie, szczególnie gdy nigdy wczeœniej nie był karany, a rodzina deklarowała wpłacenie poręczenia sięgajšcego kilkudziesięciu tysięcy złotych. Zachodzi wszak spore prawdopodobieństwo orzeczenia kary pozbawienia wolnoœci z warunkowym zawieszeniem jej wykonania połšczonej z wysokš grzywnš (np. 20 tys. zł). Wprawdzie podejrzanemu na poczet grzywny zaliczany jest okres tymczasowego aresztowania, ale jaki ma to sens ekonomiczny? Przestępca powinien ponieœć konsekwencje swego zachowania w taki sposób, by niepotrzebnie nie obcišżać uczciwych obywateli. Lepiej zatem, by zapłacił całš grzywnę, bo to będzie dla niego bolesne, a jednoczeœnie nie zajdzie potrzeba utrzymywania go w areszcie œledczym. [srodtytul]Generowanie zbędnych kosztów[/srodtytul] Opisana sprawa nie jest jednostkowa. Postępowania dotyczšce przestępstw z [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=CFB0676953DEE6AA8E58ADE2C565E7DA?id=179153]ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii[/link] trwajš zwykle doœć długo, a sšdy nie wahajš się przed przedłużaniem stosowania najsurowszego œrodka zapobiegawczego. W częœci przypadków – jak w tym opisanym – wydaje się to niepotrzebnym generowaniem kosztów postępowania, bo realne zagrożenie dla procesu jest znikome. Nieprzekonujšcy jest przy tym argument podnoszony zazwyczaj w tego rodzaju sprawach, iż podejrzany może kontaktować się z innymi, nieustalonymi dotychczas osobami zaangażowanymi w przestępczy proceder. Oczywiœcie tak może być, bo narkotyki najczęœciej trzeba od kogoœ kupić, ale jakie szkody dla postępowania może przynieœć taki kontakt? Przecież zainteresowani i tak w większoœci wiedzš o zatrzymaniu, a jeœli sami wpadnš w tarapaty, to niczego nie muszš ustalać, bo albo, podejmujšc współpracę z organami œcigania, potwierdzš okreœlonš transakcję, albo jej zaprzeczš. Nie ma tu większego pola do mataczenia, a w konsekwencji brak istotnych powodów dla wydawania pieniędzy na tymczasowe aresztowanie. Zresztš warto zwrócić uwagę, że nieformalny kontakt z osobš osadzonš w areszcie nie jest większym problemem, bo przy pełnym wykorzystaniu możliwoœci jednostek penitencjarnych nie sposób wszystkich upilnować. Osadzeni rozmawiajš przez okna, ewentualnie korzystajš z pomocy innych osadzonych, ulokowanych w celi z dogodniejszym dostępem do œwiata zewnętrznego. Miejsca, z których rozmawia się z pensjonariuszami więzień i aresztów, majš swoisty koloryt i warte sš chociażby reporterskich opracowań, a być może i naukowych. [srodtytul]Strukturalny problem[/srodtytul] Zmiana polityki aresztowej będzie zgodna ze stanowiskiem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, zadoœćuczyni niegdysiejszym staraniom Rzecznika Praw Obywatelskich, jak również pozostanie w zgodzie z poglšdami prezentowanymi w nauce. W uzasadnieniu [b]wyroku w sprawie Kauczor przeciwko Polsce (wniosek nr 45219/06) Trybunał stwierdził[/b], iż w Polsce występuje strukturalny problem – praktyka niezgodnej z wymogami Konwencji dotyczšca długotrwałoœci tymczasowego aresztowania. W podobnym duchu wypowiadał się Rzecznik Praw Obywatelskich (np. wystšpienie do ministra sprawiedliwoœci Andrzeja Czumy z 11 marca 2009). Sšdy, rezygnujšc ze stosowania najsurowszego œrodka zapobiegawczego w sprawach mniej istotnych lub wobec sprawców odgrywajšcych drugorzędne role w strukturach przestępczych, nie pozostanš zatem w argumentacyjnej próżni. [srodtytul]Kosztowna ostrożnoœć [/srodtytul] Proponowane oszczędnoœci nie będš więc generowane kosztem jakoœci orzecznictwa. Trzeba to podkreœlić, bo o ile zdarzajš się niekorzystne dla prokuratora rozstrzygnięcia na poziomie sšdów apelacyjnych i wydziałów odwoławczych sšdów okręgowych, o tyle w pierwszej instancji prokurator niemal zawsze odnosi sukces. Wynika z tego, że sędziowie lękajš się stosować œrodki alternatywne, nie chcšc brać odpowiedzialnoœci za ewentualnš ucieczkę podejrzanego. Ta nadmierna ostrożnoœć jest bardzo kosztowna i niejednokrotnie zbędna, bo dla znakomitej większoœci podejrzanych perspektywa utraty poręczenia majštkowego jest dostatecznš przeszkodš dla podejmowania działań godzšcych w prawidłowy tok postępowania karnego. Zmiana praktyki stosowania tymczasowego aresztowania nie przyniesie szczęœcia i dobrobytu, ale będzie krokiem we właœciwym kierunku. Powracajšc do opisywanej wczeœniej sprawy podejrzanego o posiadanie pół kilograma marihuany, trzeba jeszcze raz podkreœlić, bo jest to praktyka niespotykana, że prokurator nie widział potrzeby stawiennictwa na posiedzeniu, na którym był rozstrzygany wniosek o tymczasowe aresztowanie. Trudno mu się zresztš dziwić, wszak w letnie, pištkowe popołudnie można zrobić wiele ekscytujšcych rzeczy, znacznie ciekawszych od refleksji nad zasadnoœciš i kosztami rutynowego postępowania z zatrzymanym. Jeœli jednak rutyna i warunki atmosferyczne będš determinowały działania prokuratorów, to nie pozostanie im nic innego jak publiczne narzekanie na brak pieniędzy, co autor wniosku w opisanej sprawie czynił już dwa dni po owym feralnym pištku na łamach “Rzeczpospolitej”.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL