Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Komentarze

Zakajew nie został wydany Rosji

Marek Magierowski
Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek
Wszystko skończyło się szybko i szczęœliwie, ale sprawa Ahmeda Zakajewa była poważnym dyplomatycznym testem – nie tylko dla polskiego wymiaru sprawiedliwoœci, lecz także dla Donalda Tuska.
Możemy się teraz spodziewać kilku nieprzyjemnych słów ze strony Kremla, ale należy się cieszyć, że problem został rozwišzany w sposób niebudzšcy żadnych prawnych zastrzeżeń. A przede wszystkim – niebudzšcy wštpliwoœci natury politycznej.
Ocieplenie stosunków z Moskwš było priorytetem polityki zagranicznej gabinetu Tuska długo przed 10 kwietnia. Najpierw wizyta szefa polskiego rzšdu w Moskwie, potem słynna pogawędka z premierem Rosji na molo w Sopocie, wreszcie uroczystoœci z udziałem Putina w Katyniu oraz gesty i słowa współczucia, które usłyszeliœmy po katastrofie prezydenckiego tupolewa – wszystkie te wydarzenia mogły œwiadczyć o nowym etapie w relacjach odwiecznych wrogów. Jednak różnica między postawš Warszawy a Moskwy była zasadnicza: o ile Rosjanie, z precyzjš godnš szachowego arcymistrza, “zagrali” Polskš w ramach geostrategicznego projektu zbliżenia z Europš, o tyle premier Tusk, a także minister Sikorski i prezydent Komorowski sprawiali niekiedy wrażenie ludzi odurzonych ideš pojednania. Nagle rurocišg Nord Stream przestał być problemem, nagle usłyszeliœmy, że łupkowe “kopalnie” mogš na nas sprowadzić katastrofę ekologicznš, dowiedzieliœmy się także, że uzależnienie od dostaw gazu ze Wschodu potrwa kolejnych 30 lat. Prezydent Komorowski dał pretekst mediom, by pisały o końcu sojuszu Polski i Gruzji, a rzšd z opóŸnieniem reagował na zaniedbania Moskwy w sprawie œledztwa smoleńskiego. Wszyscy zaczęli chodzić wokół rosyjskiego niedŸwiedzia na paluszkach. Dlatego po przybyciu do Polski Ahmeda Zakajewa pojawiły się komentarze, iż odmowa jego wydania nie jest wcale taka oczywista. W czwartek Donald Tusk złożył ważnš deklarację, iż Moskwa nie może w tej sprawie liczyć na szczególnš przychylnoœć. Sšd podzielił jego zdanie, powołujšc się na regulacje Unii Europejskiej dotyczšce statusu uchodŸców. Przypomnijmy: to ta sama Unia, do której przymila się ostatnio Rosja.Kolejny raz okazuje się, że różniš nas jeszcze pewne standardy.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL