Prenumerata 2018 już w sprzedaży - SPRAWDŹ!

Mundurowi

Gen. Wiesław Michnowicz podał się do dymisji

W pełnym wymiarze szkolą się tylko żołnierze, którzy wyjeżdżają na misję - twierdzi gen. Waldemar Skrzypczak, były dowódca Wojsk Lądowych. Na zdjęciu ćwiczenia 17. Brygady Zmechanizowanej w Górach Stołowych w 2006 roku przed wyjazdem do Afganistanu
Fotorzepa, Darek Golik DG Darek Golik
Gen. Wiesław Michnowicz, odpowiedzialny za przygotowanie wojskowych do walki, odchodzi do cywila
Informację "Rz" potwierdza ppłk Tomasz Mazurek z Wydziału Prasowego Sztabu Generalnego. – Powodem tej decyzji są sprawy osobiste – ucina Robert Rochowicz z Departamentu Prasowo-Informacyjnego MON. [wyimek][b][link=http://www.rp.pl/artykul/68342,525807_Skrzypczak__MON_zle_gospodaruje_pieniedzmi_.html]Skrzypczak: MON źle gospodaruje pieniędzmi[/link][/b][/wyimek] Nieoficjalnie jednak oficerowie, z którymi rozmawiała "Rz", twierdzą, że gen. Michnowicz zdecydował się odejść z wojska, ponieważ brakuje pieniędzy na szkolenie żołnierzy.
Generał od lipca ubiegłego roku stał na czele Zarządu Szkolenia P-7 Sztabu Generalnego (wcześniej był dowódcą 16. Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej). Dymisję złożył dwa lata przed końcem swojej kadencji. W weekend nie udało nam się z nim skontaktować. Zarząd Szkolenia P-7 odpowiada za przygotowanie całego systemu szkolenia polskiej armii. Planuje i koordynuje ćwiczenia jednostek wojskowych. Zajmuje się wykorzystaniem infrastruktury szkoleniowej, np. poligonów i obiektów wojskowych. – Nie dziwię się, że gen. Michnowicz zrezygnował ze stanowiska – mówi "Rz" jeden z generałów. – W wojsku nie ma pieniędzy na szkolenie, a za to odpowiada szef P-7. I jeśli ich nie będzie, to szef tego zarządu nie zrealizuje zadań, a jeżeli nie zrealizuje zadań, to zostanie za to obciążony. Mechanizm jest prosty. Janusz Walczak, ekspert wojskowy, potwierdza fatalny stan szkoleń w armii: – Nie ma szkolenia, bo nie ma pieniędzy. Niestety, w wielu jednostkach mamy do czynienia z całkowitą zapaścią w tym zakresie. – Rzeczywiście ze szkoleniem w armii nie jest najlepiej – przyznaje gen. Roman Polko, były dowódca jednostki specjalnej GROM. – Brakuje obiektów szkoleniowych, sprzętu i przede wszystkim pieniędzy. Sądzę, że w tej sytuacji decyzja gen. Michnowicza jest racjonalna. To już kolejna ważna dymisja w ostatnim czasie w polskiej armii. Rok temu z wojskiem pożegnał się gen. Waldemar Skrzypczak, były dowódca Wojsk Lądowych. Odchodząc, wyjaśnił, że powodem jego decyzji była niewydolność wojskowej administracji, która nie może zapewnić żołnierzom w Afganistanie odpowiedniego sprzętu. Wiosną z wojska odeszli zastępca szefa Sztabu Generalnego gen. Mieczysław Stachowiak i gen. Krzysztof Załęski, p.o. szefa Sił Powietrznych. W ciągu ostatnich miesięcy dymisję złożyło też wielu niższych rangą oficerów w różnych rodzajach wojsk. Wśród nich płk Dariusz Zawadka, dowódca najbardziej elitarnej polskiej jednostki GROM. – Dla wojskowych złożenie rezygnacji przed końcem kadencji jest skrajnie dramatyczną próbą wyrażenia sprzeciwu. Nie mają zresztą innych sposobów – ocenia Marek Siwiec, europoseł SLD, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. – Nigdy zresztą tych dymisji nie było tak dużo i na tak wysokim szczeblu. Uważam, że jest to przejaw zerwania łączności między tym, co się dzieje w wojsku, a tym, co robi minister obrony. Robert Rochowicz z MON nie chciał komentować ani dymisji, ani stanu szkoleń w armii. [ramka][b][link=http://blog.rp.pl/goracytemat/2010/08/23/kryzys-w-szkoleniu-zolnierzy/]Skomentuj ten artykuł[/link][/b][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL