REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Styl Życia » Kuchnia

Kuchnia

Nawarzyć piwa w kuchni

Wojciech Gogoliński 25-06-2010, ostatnia aktualizacja 25-06-2010 23:37
Dorota Chrapek, zwyciężczyni  w Konkursie Piw Domowych pokonała 175 konkurentów
źródło: materiały prasowe
Dorota Chrapek, zwyciężczyni w Konkursie Piw Domowych pokonała 175 konkurentów
W namiocie kolekcjonerskim można było  kupić całe kisty – stare skrzynki na butelki  z napisem „unverkäuflich” (nie na sprzedaż)
autor: Wojciech Gogoliński
źródło: Fotorzepa
W namiocie kolekcjonerskim można było kupić całe kisty – stare skrzynki na butelki z napisem „unverkäuflich” (nie na sprzedaż)

W Konkursie Piw Domowych na tegorocznym festiwalu Birofilia zwyciężyła kobieta.

W powietrzu unosił się zapach słodu i piwa. Grała muzyka‚ były kiełbaski. Ale najważniejsze było towarzystwo – tak fantastycznie nie bawią się nawet winiarze. W zeszły weekend w Żywcu przy ulicy, jak trzeba, Browarnej zebrało się kilka tysięcy miłośników piwa na dorocznym festiwalu Birofilia.

Już od piątku gromadzili się wierni piwosze z Polski i Europy. Można się było przejść aleją Piwa i posmakować któregoś ze stu prezentowanych piw.

Próbując, można było powymieniać uwagi z domowymi producentami (a także licznymi producentkami!) tego napoju‚ a nawet samemu nauczyć się warzyć podczas warsztatów. Można było spróbować także piw rzemieślniczych – najczęściej pochodzących z minibrowarów przy restauracjach. Zgodzili się tu zagrać m.in. Paweł Kukiz i Elektryczne Gitary.

Piwosz czy birofil

Birofil to dość skomplikowane określenie. Nie oznacza bynajmniej tego samego co piwosz.

Ten ostatni jest li tylko miłośnikiem złocistego napoju‚ ceni go nad inne‚ nim gasi pragnienie lub wypija kufel dla przyjemności.

Birofil to zjawisko bardziej złożone. Jest on oczywiście także piwoszem‚ ale piwoszem solidnie wykształconym. Nie kończył najczęściej żadnych specjalistycznych szkół w tym kierunku‚ ale zna się na piwie wybornie. Szczególnie, że ostatnimi laty pojawiło się na polskim rynku sporo wydawnictw książkowych o warzeniu piwa.

Birofil bezbłędnie rozpoznaje gatunki piwa‚ wie‚ jaki powinien być jego kolor i jak powinna się zachowywać piana. Świetnie degustuje. W przeciwieństwie do wina podczas degustacji piwa nie wypluwa się próbek, tylko się nimi delektuje.

Na świecie istnieją setki tysięcy gatunków piw i choć można je w miarę precyzyjnie pogrupować‚ to pośród piwoszy są wyraźne klany. Zwolennik prawdziwego‚ brytyjskiego napoju – ale i dość ciężkiego‚ niemal bez gazu‚ bursztynowego i podawanego za pomocą pompki – nie zagra w jednej drużynie z miłośnikiem jasnego pilzneńskiego‚ bo to dwa różne światy. Podobnie jak ten‚ który zna się na wszystkich niuansach mocnych piw niemieckich‚ nie siądzie na co dzień do stolika z „Belgiem” czy „Australijczykiem”.

Co absolutnie nie przeszkadza im wszystkim spotkać się gdziekolwiek bądź na jakiejś piwnej imprezie.

Warka w wannie

Spośród birofilów wywodzi się coraz liczniejsza brać domowych producentów robiących piwa na własne‚ a często i szeroko rodzinne, potrzeby. A te bywają spore. Niemniej nie płacą oni podatków‚ piwem nie handlują‚ robią je hobbystycznie. Spotkania w gronie znawców są częstsze niż raz do roku‚ a zdanie współtowarzyszy niezwykle cenione.

Opowieści domowych piwiarzy mogą skonfundować niedzielnych piwoszy. Choćby o tym‚ jak warzyć napój w kuchni i jak taką warkę przenieść do wanny w łazience w celu schłodzenia. Czy też jak zrobić w pokoju czy garażu słód.

Ale to tylko wierzchołek góry lodowej – na rynku są przecież dziesiątki rodzajów drożdży‚ granulatu słodowego‚ nowych butelek czy choćby kapsli i kapslownic. Jest też Internet‚ a każdy czas‚ który upłynął od poprzedniego spotkania‚ niesie kolejne nowinki i rozwiązania.

Było więc o czym mówić w namiocie domowych birofilów, największym i w centrum imprezy. Poza wystawcami była tam chyba najwięcej zwiedzających‚ bo też można tu było spotkać największą rozmaitość piw‚ od lekkich pszenicznych przez dubeltowe aż po ciężkie i ciemne portery. Dlatego też wystawiane tutaj piwa zaczęły się kończyć najszybciej.

Ogromne emocje wzbudził Konkurs Piw Domowych. Do degustacji przedstawiono rekordową ilość 175 piw warzonych „w kuchniach”. Zdobywca trofeum – prócz splendoru‚ uznania kolegów i tytułu Grand Championa – otrzymuje corocznie prawo do uwarzenia swojego piwa w Brackim Browarze Zamkowym w Cieszynie. Zwycięski zaś trunek trafia na komercyjny rynek w dniu św. Mikołaja‚ czyli 6 grudnia. W tym roku to specjalna okazja‚ bo Cieszyn obchodzi 1200-lecie.

Zwycięzcą okrzyknięto urodziwą Dorotę Chrapek z Pogwizdowa leżącego niedaleko Cieszyna. Ale wielkiej sensacji nie było – zwyciężczyni mimo młodego wieku znana jest piwowarskiej braci od dawna i już wcześniej zdobywała laury.

Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Krótki poradnik obsługi szampanów

Dokładnie rok temu pewna gazeta – na tyle popularna, że wstyd mi wymieniać nazwy – zwróciła się do mnie z serią pytań na temat win musujących. >>