Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Ekonomia

Polaroid: Reaktywacja

Sotheby's, Nowy Jork. The Polaroid Collection. Farah Fawcett na polaroidowym zdjęciu autorstwa Andy' ego Warhola
AFP
Niedawno ponownie ruszyła produkcja polaroidowych klisz, na rynek trafiš też nowe modele aparatów. Czy podupadła legenda znów stanie się potęgš?
[b][link=http://www.rp.pl/temat/449164.html]Więcej publicystyki ekonomicznej co pištek w dodatku {eko+}[/link][/b] Chuck Close, Lucas Samara, Peter Beard, David Hockney, Robert Mapplethorpe, David Levinthal, Lorna Simpson, Andy Warhol, Carrie Mae Weems – to nazwiska tylko kilku artystów, którzy ulegli magii najsłynniejszego "pstrykacza" na œwiecie. To właœnie ich polaroidowe zdjęcia poszły w ostatnich dniach pod młotek. 1200 zdjęć ze zbiorów polaroidów, które brytyjski dom aukcyjny Sotheby's 21 i 22 czerwca wystawił na sprzedaż, osišgnęło łšcznš cenę ponad 12 mln dol. – Po raz pierwszy aukcja fotograficzna była oparta na technice, a nie na tematyce prac – mówi "Rz" Simone Klein, szefowa działu fotografii Sotheby's. – Aukcja pokazała tylko bardzo skromnš iloœciowo częœć kolekcji. Wyboru dokonaliœmy, kierujšc się wskazaniami rynku i oczywiœcie zainteresowaniem potencjalnych klientów – dodaje. Słowo "polaroid" znów bowiem działa cuda. Czy aukcja przywróci dawnš œwietnoœć tej najbardziej rozpoznawalnej marce w dziedzinie fotografii?
Każde z wystawionych na aukcji zdjęć błyskawicznie znajdowało nabywcę. Rekordy cenowe ustanawiały fotografie Ansela Adamsa, osišgajšc cenę ponad 700 tys. dol. w zaciętej walce między czterema licytujšcymi (zdjęcie zatytułowane "Clearing Winter Storm", Yosemite National Park). [srodtytul]Potknięcie na kamerze[/srodtytul] Pienišdze z aukcji zdjęć pochodzšcych z archiwów firmy sš sprzedawane w celu pokrycia długów spółki, która 11 paŸdziernika 2001 r. ogłosiła bankructwo. Schody zaczęły się dużo wczeœniej, po nieudanym wprowadzeniu w 1977 r. na rynek Polavision – kamer do kręcenia filmów technikš natychmiastowš, która bardzo szybko została wyparta z rynku przez taœmy VHS czy Betamax. Szczególnie że raz wywołany film Polavision nie mógł być ponownie użyty ani odtwarzany na ekranie telewizora. Polaroid utopił na tej inwestycji prawie 70 mln dol., a szef firmy Edwin Land podał się do dymisji już w 1980 r., rezygnujšc z 300 tys. dol. pensji rocznie. By załatać finansowe dziury, firma zaczęła systematycznie zwalniać pracowników (w cišgu niespełna dwóch lat tuż po odejœciu Landa pracę straciło ponad 2 tys. osób, choć oficjalny komunikat firmy mówił o 200 zwolnieniach). Nie tylko jednak niepowodzenie rynkowe polavision cišgnęło Polaroida na dno. Stery firmy po abdykacji Landa przejšł Tom Petters, którego skazano w grudniu 2009 r. m.in. z powodu defraudacji majštku firmy. Większoœć aktywów firma sprzedała za 87,6 mln dol. Polaroid powędrował w ręce Polaroid Holding Company, czyli w praktyce do głównego wierzyciela Banku One, a w 2005 r. własnoœć intelektualnš oraz zalegajšcy w magazynach sprzęt przejęła spółka Petters Group Worldwide. Z masy upadłoœciowej spółki wyłšczono jednak kolekcję ponad 16 tysięcy zdjęć. To właœnie częœć z nich trafiła teraz pod młotek z zamysłem załatania choć częœci szacowanego na około miliard dolarów długu firmy. Dziœ trudno w zasadzie znaleŸć magazyn, który nie publikowałby sesji inspirowanych polaroidowš kolorystykš. Choć wiele tych efektów uzyskuje się cyfrowo. – Używam aparatu analogowego ze względu na wyższoœć kolorystycznš powstałych przy jego użyciu zdjęć – deklaruje Rui Faria, fotograf i wydawca prestiżowego brytyjskiego magazynu o modzie "Volt". [srodtytul]Doktor Land na tropie[/srodtytul] Amerykański inżynier Edwin Land, syn złomiarza z Connecticut, wynalazca polaroida, w 1947 r. został niezaprzeczalnš gwiazdš wszystkich mediów. Przy finansowym wsparciu wykładowcy fizyki z Harvardu i kilku grubych ryb z Wall Street, Land już w 1932 r. założył firmę, która obok produkcji modnych okularów słonecznych powoli zaczynała ekspansję, proponujšc w 1941 r. np. kultowš dziœ szafę grajšcš Wurlitzer 850 Peacock zaprojektowanš przez Paula Fullera czy okulary do oglšdania filmów w trójwymiarze. Okres II wojny przyniósł inaczej sprofilowane zlecenia. Polaroid specjalizował się wtedy w tworzeniu gogli noktowizyjnych, celowników optycznych i skupiał się na doskonaleniu stereoskopowej technologii z zastosowaniem szkła polaryzujšcego do produkcji trójwymiarowych obrazów wykorzystywanych w fotografii powietrznej do namierzania pozycji. Dziœ mało kto o tym pamięta. Jednak 21 lutego 1947 r. to dzień, którego nie pomija żadna kronika z epoki. Wtedy właœnie Land zaprezentował swoje "dziecko", tzw. aparat natychmiastowy, noszšcy od nazwiska twórcy nazwę Land Camera, który mógł wykonać czarno-białš fotografię w cišgu 60 sekund dzięki zastosowaniu samowywołujšcej się błony fotograficznej. Gdy niecałe dwa lata póŸniej, tuż przed œwiętami Bożego Narodzenia, 57 aparatów trafiło do bostońskiego domu handlowego Jordan Marsh (w pierwszym rzucie wyprodukowano ich tylko 60), wyprzedały się na pniu! Na poczštku lat 70. powstała bardziej zaawansowana wersja kliszy: Integral Film, która zdobyła tak dużš popularnoœć, że Polaroid sprzedawał codziennie grubo ponad 50 tys. opakowań! A trafiały w ręce dosłownie wszystkich. Bo polaroid w wersji niedużego i bajecznie prostego w obsłudze aparatu Highlander 80 okazał się zabawkš zaspokajajšcš wiele fotograficznych potrzeb: zadowalał zarówno niecierpliwych domorosłych fotografów, którzy chcieli natychmiast zobaczyć upamiętnione przed minutš œwieczki na torcie na urodzinach cioci, jak i artystów pokroju Warhola czy Mapplethorpa, którym Land dawał aparaty do testowania w zamian za wykonane nimi zdjęcia. Integral Film, ze względu na powszechnš dostępnoœć i niskš cenę, z łatwoœciš docierał też pod strzechy. – Ta magia oczarowała ludzi – mówi "Rzeczpospolitej" znany z charakterystycznego stylu słynny brytyjski fotograf Tom Hunter. – Bez specjalnych ceregieli, za naciœnięciem jednego guzika można było wyczarować coœ niepowtarzalnego i jednoczeœnie z przejęciem obserwować proces powstawania: biały, błyszczšcy papier zyskiwał obraz! Czegoœ takiego do tej pory nie było. I mnie to właœnie przycišgnęło do polaroida. Podobno do dziœ jest na œwiecie około miliarda działajšcych aparatów tej marki. Do niedawna jednak były bezużyteczne, bo sławę polaroida przyćmił ekspresowy rozwój technologii cyfrowej. W 2008 r. Polaroid zamknšł z tego powodu fabryki w Norwood i Waltham w USA oraz w Enschede w Holandii i zadeklarował chęć pójœcia z duchem czasu, skupiajšc się na inwestycjach w najnowsze technologie. [srodtytul]Misja niemożliwa?[/srodtytul] Jeszcze nie tak dawno na stronie internetowej The Impossible Project (TIP) tykał zegar precyzyjnie wskazujšcy, ile dokładnie czasu dzieli nas od momentu, gdy wystartuje ponownie produkcja natychmiastowych filmów fotograficznych. TIP to dzieło 12-osobowej grupy holenderskich fanów zakochanych w retrofotografiach z białš obramówkš. Wpadli oni na pomysł, by zaadaptować ideę wywoływanego natychmiast filmu do nowych możliwoœci technicznych. Na czele projektu stanšł Andre Bosman, który wczeœniej w Polaroidzie zajmował się procesem produkcyjnym. Dziœ już zegara na stronie nie ma. I to nie dlatego, że misja zapaleńców z Holandii poległa. Wszystko bowiem poszło zgodnie z planem i od marca w wyspecjalizowanych sklepach fotograficznych, w opakowaniach z logo projektu, jak też w specjalnym nowojorskim butiku sygnowanym The Impossible Project umiejscowionym w przestrzennym lofcie na Soho pojawiły się polaroidowe filmy. Jednak w poczštkach tej akcji główny właœciciel praw do marki Polaroid – wspomniana już amerykańska spółka Petters Group Worldwide – nie był zbyt ochoczo nastawiony do inwestowania w inicjatywę bazujšcš na archaicznej technologii. Jednak popularnoœć The Impossible Project i szerokie poparcie dla akcji doprowadziły do porozumienia. Właœciciele Polaroida i przedstawiciele The Impossible Project wspólnie ogłosili, że produkcja materiałów do fotografii natychmiastowej zostanie wznowiona. I tak się właœnie stało. Idealne odwzorowanie starego Integral Film przy użyciu 30 nowoczesnych komponentów już zapewniło projektowi ogromne zainteresowanie klientów. Prestiżowy magazyn "Monocle" umieœcił właœnie The Impossible Project w rankingu przedsięwzięć, którym warto się bliżej przyglšdać. Przez obiektyw polaroida oczywiœcie. Nowe modele PIC-1000 lada moment trafiš na rynek, The Impossible Project sprzedaje filmy PX 100 i PX 600 po około 20 dol. Do tego dyrektor artystycznš marki Polaroid została ostatnio gwiazda popkultury – Lady GaGa. – Ta marka potrzebuje tak charakterystycznego przewodnika, kogoœ, kto jak Warhol jest w stanie porwać tłumy i przekonać ludzi, że każdy potrafi robić sztukę – potwierdza trafnoœć wyboru Tom Hunter. – Obok GaGi nie sposób przejœć obojętnie. – Podobnie jak obok zdjęć zrobionych polaroidem – mówi Hunter. – Gdy pstrykamy setki fot cyfrówkš, zrzucamy je na komputer, a potem nigdy do nich nie zaglšdamy. Parę lat temu poszedłem z polaroidem na œlub znajomych. Na koniec imprezy wręczyłem im w prezencie 50 zrobionych w jej trakcie zdjęć. Z żadnego prezentu się tak nie cieszyli. Dzięki technice natychmiastowego wywoływania można od razu się z kimœ podzielić czymœ fajnym. Nie mówišc już o łatwoœci nawišzywania znajomoœci na imprezach.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL