Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Katastrofa smoleńska

Ekspert obwinia pilotów

Wrak rozbitego Tu-154
AFP
To załoga Tu-154 popełniła błędy, które doprowadziły do tragedii – twierdzi Edmund Klich
Polski ekspert akredytowany przy rosyjskiej komisji (MAK) badajšcej katastrofę pod Smoleńskiem jednoznacznie obwinia o wypadek załogę prezydenckiego tupolewa. Edmund Klich słyszał nagrania z czarnych skrzynek i otrzymał stenogramy zapisów rozmów z kokpitu. – Piloci zlekceważyli wszystkie ostrzeżenia wysyłane przez automatykę samolotu i podjęli nadmierne ryzyko. Dlaczego? Tak sš wyszkoleni – ocenia Klich. Używa mocnych słów, choć badanie przyczyn wypadku trwa. – Mam siwe włosy, podejmuję ryzyko i biorę je na siebie. Uważam, że społeczeństwo powinno być informowane – wyjaœnia „Rz”.
Klich powiedział w poniedziałek, że załoga tupolewa mimo gęstej mgły zdecydowała się na niesłychanie ryzykowne lšdowanie. Na lotnisku pod Smoleńskiem nie było systemu naprowadzania samolotów ILS. Dlatego piloci po osišgnięciu tzw. wysokoœci decyzji – 100 m nad ziemiš – powinni zrezygnować z lšdowania, gdy nie było widać pasa, na którym mieli posadzić maszynę. Klich ujawnił, że z nagrań wynika, iż piloci po osišgnięciu tej wysokoœci œwiadomie dalej obniżali lot. Padały komendy: 90 metrów, 80 metrów. Samolot rozbił się obok pasa lotniska. Bardzo prawdopodobne jest więc, że piloci kontynuowali manewr, choć na wysokoœci 100 m nie zobaczyli ziemi. – Przyrzšdy w Tu-154 na pewno nie zmyliły załogi – podkreœla Klich. To rozwiewa spekulacje o tym, że piloci mogli nie wiedzieć, na jakim pułapie naprawdę się znajdujš. – Jednak nie reagowali na sygnały o tym, że sš zbyt nisko. Nawet na ostrzeżenie: „przed tobš ziemia” – dodaje ekspert. Według Klicha ryzykowny manewr, który skończył się rozbiciem samolotu, nie był wyjštkiem, bo – jego zdaniem – lekceważenie procedur przez wojskowych pilotów jest nagminne. Z tš opiniš zgadzajš się inni specjaliœci. Tomasz Hypki, ekspert lotnictwa: – Załoga tupolewa popełniła identyczne błędy jak załoga podczas wypadku w Mirosławcu. Najgorsze, że nikt z tych katastrof nie wycišga wniosków. Hypki zwraca też uwagę, że dowódcy odpowiedzialni za szkolenie nie rozumiejš wagi przestrzegania procedur ani ćwiczeń na symulatorach. O błędach w szkoleniu mówił kilka dni temu „Rz” Dariusz Szpineta, pilot i instruktor. Twierdził, że powinno się wpajać pilotom, iż nie mogš lšdować za wszelkš cenę. – Należy nauczyć ich nawyku odejœcia. To trudne psychologicznie, zwłaszcza w wojsku, gdzie współzawodnictwo się premiuje, jest czynnikiem mobilizujšcym, ważnym w służbie – stwierdził Szpineta. Piloci, z którymi rozmawiała „Rz”, twierdzš, że błędy w szkoleniu legły też u podstaw innych tragedii, m.in. katastrofy bryzy w Gdyni-Babich Dołach 31 marca 2009 r. (zginęła czteroosobowa załoga). Wypowiedzi Klicha obcišżajšce załogę Tu-154 wywołały dyskusję. Szef MSWiA Jerzy Miller zasugerował, że ekspertowi chodzi o medialnš sławę. – Badanie przyczyn katastrofy trwa, a pan Klich już ogłasza, że to wina pilotów, i wprowadza zamęt – mówi poseł Jarosław Zieliński (PiS). – Umyka to, dlaczego mimo mgły nie zamknięto lotniska, i już wykluczono błšd obsługi naziemnej. Czemu służy sugestia o naciskach w zwišzku z obecnoœciš gen. Błasika w kabinie? Może były problemy i generał chciał coœ doradzić? W poniedziałek Rosja przekaże Polsce kopie zapisów z czarnych skrzynek Tu-154. Do Moskwy pojedzie po nie minister Miller. Premier Donald Tusk zapowiedział wczoraj, że materiały te zostanš natychmiast ujawnione. [ramka][b]Co ustaliła rosyjska komisja[/b] Na pokładzie Tu-154 nie było wybuchu, pożaru ani zamachu terrorystycznego – wynika ze wstępnego raportu Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK), badajšcego okolicznoœci katastrofy pod Smoleńskiem, do której doszło 10 kwietnia. Co jeszcze ustalono? Do katastrofy doszło o godzinie 10:41.06 czasu rosyjskiego, czyli 8.41.06 polskiego. Lotnisko było dobrze przygotowane, a rosyjscy kontrolerzy nie dopuœcili się zaniedbań – podała komisja. Wykluczyła, aby przyczynš katastrofy był stan techniczny samolotu, w którym do ostatniego momentu wszystko działało. „Silniki pracowały do chwili zderzenia maszyny z ziemiš” – informowała szefowa MAK Tatiana Anodina. W samolocie Tu-154 działał system TAWS, który 18 sekund przed uderzeniem w drzewo ostrzegł pilotów,że lecš za nisko. Raport wskazuje, że mgła uniemożliwiała lšdowanie, o czym pilotów ostrzegały i wieża, i załoga polskiego jaka, który wylšdował na tym lotnisku godzinę wczeœniej. W kabinie pilotów samolotu Tu-154 przebywały osoby spoza załogi (m.in. gen. Andrzej Błasik). Trwa ustalanie, czy ktoœ z nich mógł wywrzeć presję na pilotów. [i]graż[/i] [/ramka]
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL