Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Służby mundurowe

BOR: funkcjonariusze nie sš zawieszeni

Marian Janicki
Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Szef Biura Ochrony Rzšdu gen. Marian Janicki, odnoszšc się do medialnych doniesień, zdementował informację, że funkcjonariusze BOR po katastrofie pod Smoleńskiem użyli broni. Zaprzeczył by zostali zawieszeni i zapewnił, że współpraca ze stronš rosyjskš była dobra.
- Dementuję informacje o użyciu broni na lotnisku w Smoleńsku przez funkcjonariuszy Biura Ochrony Rzšdu. Jednoznacznie stwierdzam, nie miało to miejsca - powiedział Janicki na krótkim briefingu w Warszawie. - Chciałbym też zdementować informację o nieporozumieniach między funkcjonariuszami BOR a stronš rosyjskš. Funkcjonariusze pracowali tam do póŸnych godzin nocnych, do wywiezienia ostatniego ciała. Współpraca ze stronš rosyjskš była bardzo dobra, z obustronnym zrozumieniem - dodał. Szef BOR podkreœlił, że nie zawiesił i nie zamierza zawiesić w czynnoœciach funkcjonariuszy, którzy pracowali na lotnisku w Smoleńsku.
- Wręcz przeciwnie, po powrocie do Warszawy uzyskali pełne uznanie w moich oczach, oczach kolegów i naszych przełożonych - dodał. Ze względu na trwajšce postępowanie Janicki nie chciał odpowiadać na pytania. "Nasz Dziennik" napisał, że oficerowie BOR, którzy czekali 10 kwietnia na płycie lotniska w Smoleńsku i byli jako jedni z pierwszych na miejscu katastrofy, nie chcieli wydać Rosjanom ciała prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Zdaniem jednego ze œwiadków zajœcia - na którego powołuje się gazeta - funkcjonariusze BOR utworzyli wokół ciała prezydenta kordon, nie godzšc się na jego wydanie Rosjanom. Ciało prezydenta szybko zlokalizowano dzięki chipowi zainstalowanemu w marynarce - napisała gazeta. Funkcjonariusze widzieli też ciało Marii Kaczyńskiej, ale nie byli już w stanie go "zabezpieczyć". Gazeta podała, że "za służbę do końca zostali zawieszeni w czynnoœciach". Jako powód podano nieautoryzowane użycie broni.
ródło:

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL