Puste krzesło prezydenta

aktualizacja: 10.04.2010, 23:26
Las Katyński. Krzesła dla najważniejszych gości uroczystości pozostały...
Las Katyński. Krzesła dla najważniejszych gości uroczystości pozostały puste
Foto: Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski

Kiedy samolot z prezydentem na pokładzie rozbił się pod Smoleńskiem, w oddalonym o kilkanaście kilometrów Katyniu szykowano się do rozpoczęcia uroczystości rocznicowych

Na cmentarzu łopotały biało-czerwone flagi, czekała Kompania Reprezentacyjna Wojska Polskiego. Przedstawiciele Rodzin Katyńskich składali kwiaty pod tabliczkami z nazwiskami ojców i dziadków.
Kilkanaście minut po katastrofie rozeszła się wiadomość, że coś złego stało się z prezydenckim samolotem. Zapanowała nerwowość. Wreszcie na mównicę wszedł minister Jacek Sasin z Kancelarii Prezydenta. – Mówił krótko. Samolot uległ katastrofie, wygląda na to, że wszyscy nie żyją. Spojrzałem na stojących obok mnie ludzi. Zbledli. Nie wierzyli własnym uszom – relacjonował Krzysztof Sikora, przewodniczący Sejmiku Kujawsko-Pomorskiego. Flagi natychmiast ściągnięto do połowy masztów. Rozpoczęła się msza za zabitych. Miejsce prezydenta pozostało puste. Przy jego krześle położono wieniec, który miał złożyć pod pomnikiem.
– Taka katastrofa tu, w miejscu kaźni naszych ojców? Smoleńsk staje się jakimś straszliwym, traumatycznym miejscem dla narodu polskiego – mówił Jan Felicki, syn zamordowanego w Katyniu porucznika Stanisława Felickiego. Członkowie Rodzin Katyńskich ułożyli ze zniczy krzyż i napis: “Dla tych, którzy zginęli. Katyń 2”. Wiele kobiet płakało. Poruszeni byli harcerze, urzędnicy, żołnierze, Polacy mieszkający w Rosji, którzy przybyli do Katynia, by wspólnie z prezydentem pomodlić się za dusze zamordowanych oficerów. – Tymczasem musieliśmy się modlić również za dusze prezydenta i innych zabitych. Niech Bóg ma w opiece ich rodziny – mówił ksiądz Mirosław Meizner.
Pociągiem specjalnym z Rodzinami Katyńskimi do Smoleńska przybyło kilkudziesięciu posłów i senatorów z PiS. Byli zszokowani. Na pokładzie tupolewa znajdował się nie tylko prezydent, ale wielu ich kolegów – Wassermann, Gosiewski, Putra, Natalli-Świat, Gęsicka.
– Jesteśmy wstrząśnięci. Zginęli nasi przyjaciele, współpracownicy, godni ludzie. Jesteśmy z ich rodzinami – mówił poseł Marek Suski.
– Cały czas mam nadzieję, że się obudzę w pociągu jadącym do Smoleńska. Że to wszystko jest tylko złym snem. Posłowie PiS mieli kontakt z Jarosławem Kaczyńskim. – Zginęli jego ukochany brat, bratowa. To dla niego wielki, osobisty dramat – powiedział Suski. Po mszy uczestnicy w milczeniu wsiedli do autokarów i pojechali na dworzec. Pociąg ruszył kilka godzin wcześniej, niż planowano. – Chcemy jak najszybciej znaleźć się w domu, w Polsce – mówili przedstawiciele Rodzin Katyńskich.
[i]Piotr Zychowicz z Katynia[/i]
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE