Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Katastrofa smoleńska

Samolot runšł we mgle

Maria i Lech Kaczyńscy
Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
10.56, sobota, czasu moskiewskiego. Kilkaset metrów do pasa lotniska Siewiernyj pod Smoleńskiem. Czas i miejsce największej tragedii w historii współczesnej Polski
Wszystko o tragedii w Smoleńsku Życie w ogóle jest niebezpieczne, ale nie sposób żyć w cišgłych obawach. Żyć w trwodze – to dziękuję bardzo. Zawsze zakładam, że musi być dobrze - prezydentowa Maria Kaczyńska, wywiad dla "Rz", grudzień 2008 lista pasażerów
zdjęcia z miejsca katastrofy (TV Rossija24 ) Œwiatowe media o tragedii w Smoleńsku - czołówki internetowych wydań – Usłyszałem silnik i wyszedłem na zewnštrz, żeby zobaczyć samolot podchodzšcy do lšdowania. To był rzšdowy tupolew w biało-czerwonych barwach. Na ogonie szachownica. Zdziwiło mnie jednak, że maszyna jest pochylona o 40 stopni. Samolot szedł za nisko. Nagle jednym skrzydłem uderzył w ziemię. Huk, eksplozja i pożar. Rozbił się – relacjonował Sławomir Wiœniewski, pracownik TVP, który akurat był w położonym obok lotniska hotelu Nowyj. Jak powiedzieli przybyli na miejsce smoleńscy oficjele, samolot z prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej miał kłopoty z wylšdowaniem z powodu zalegajšcej na lotnisku mgły. Wieża radziła pilotom, żeby zrezygnowali i wylšdowali na lotnisku w Mińsku na Białorusi, gdzie panowały lepsze warunki atmosferyczne. – Załoga podjęła decyzję o lšdowaniu w Smoleńsku. Po zatoczeniu kilku kół maszyna skierowała się na pas startowy – mówił lokalny urzędnik Andriej Jewsiejenkow. – Wszędzie walały się szczštki samolotu. Silnik, kawałki kadłuba. Niektóre częœci płonęły. Dym – mówił Wiœniewski. Wkrótce na miejsce dotarli strażacy. Rozpoczęła się akcja ratunkowa. Gdy po kilkunastu minutach na pogršżone we mgle smoleńskie lotnisko wojskowe przybyli dziennikarze „Rz”, minęła nas kawalkada zjeżdżajšcych z pasa startowego karetek. Jechały powoli, bez włšczonych sygnałów. Tak nie wozi się żywych ludzi. Miejsce katastrofy znajdowało się na oddalonym od wjazdu na lotnisko końcu pasa startowego. Można je było zobaczyć z daleka, z położonego na zewnštrz wojskowej bazy lotniczej komisu samochodowego. W oddali, między drzewami, widać było szczštki kadłuba. Biało-czerwone. Dostępu do miejsca bronili przybyli natychmiast na miejsce funkcjonariusze OMON. Częœć miała długš broń. Wkrótce okazało się, że jeden z milicjantów był œwiadkiem wypadku. Miał służbę przy płocie lotniska. – Maszynie zabrakło może 200 metrów do pasa startowego. Coœ było nie tak. Dwa razy wznosiła się i opadała. Tak jakby miała kłopoty z utrzymaniem kursu. Zeszła za nisko. Skrzydłami zaczęła œcinać wierzchołki drzewa. Potem uderzyła w ziemię – relacjonuje. Gdy rozmawiamy, mniej więcej godzinę po katastrofie, wychodzi słońce. Mgły już nie ma. Prezydent przyleciał za wczeœnie. Już po południu znaleziono pierwszš czarnš skrzynkę z rozbitego samolotu. Przyczyny katastrofy zbadajš specjalne komisje Polski i Rosji. Rosyjski prezydent zapowiedział œcisłš współpracę z Polakami. Do zbadania szczštków samolotu wyznaczono prokuratorów wojskowych, płk. Zbigniewa Rzepę i płk. Ireneusza Szelšga, którzy w sobotę mieli wylecieć do Rosji. – Majš doœwiadczenie w prowadzeniu trudnych œledztw – zapewnił „Rz” minister sprawiedliwoœci Krzysztof Kwiatkowski. – Otrzymaliœmy zgodę na prowadzenie czynnoœci œledczych na terenie Rosji – poinformował minister Kwiatkowski. – Nie wiemy jeszcze, czy wraz z miejscowymi prokuratorami powołamy komisję mieszanš, czy będziemy działać oddzielnie. Polskie œledztwo w sprawie katastrofy zostało wszczęte przed południem. Na terenie bazy lotniczej zabezpieczono paliwo, którym zatankowano samolot prezydencki, zabezpieczono dokumenty z przeglšdów oraz dotyczšce pracy obsługi maszyny. Prokurator generalny Andrzej Seremet na wniosek ministra sprawiedliwoœci szefem pięcioosobowego zespołu œledczych mianował naczelnego prokuratora wojskowego Krzysztofa Parulskiego. Na czele rosyjskich œledczych stanšł prokurator generalny Jurij Czajka. —wsp. ma. go., d. z. Zobacz film z miejsca katastrofy
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL