„Nie” dla małżeństw gejowskich

aktualizacja: 23.03.2010, 01:19
34 proc. rodaków jest przeciwnych aborcji. Na zdjęciu marsz  dla życia...
34 proc. rodaków jest przeciwnych aborcji. Na zdjęciu marsz dla życia i rodziny, Warszawa 2006 r.
Foto: Fotorzepa, Danuta Matloch Danuta Matloch

Tylko 5 proc. Polaków jest za aborcją na żądanie i dopuszcza adopcję dzieci przez homoseksualistów

Prawie 60 proc. ankietowanych dopuszcza możliwość przeprowadzania aborcji w szczególnych sytuacjach. Co trzeci Polak wyklucza aborcję w każdej sytuacji. Tylko co 20. jest za tym, by wykonywano ją na żądanie – wynika z sondażu GfK Polonia dla „Rz”.
[srodtytul]Empatia? Hipokryzja?[/srodtytul]
– Obóz życia jest siedmiokrotnie większy od obozu śmierci – cieszy się Mariusz Dzierżawski z walczącej o ochronę życia poczętego Fundacji Pro.
Według niego zaledwie kilkuprocentowa grupa zdecydowanych zwolenników usuwania ciąży dowodzi skuteczności działań organizacji antyaborcyjnych. – Zwolennikiem aborcji może być tylko człowiek zły lub taki, który nie wie, czym ona jest. Cieszy więc fakt, że tak mało mamy w Polsce ludzi złych – uważa Dzierżawski.
A jeszcze w 2008 r. – jak wynika z badań CBOS na temat polityki aborcyjnej w kilkunastu krajach na świecie – 66 proc. Polaków chciało, by państwo nie przeciwdziałało aborcji.
Zdaniem Wandy Nowickiej, przewodniczącej Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, ta postawa świadczy o hipokryzji społeczeństwa. – Teoretycznie deklaruje ono, że jest przeciwne aborcji, ale w konkretnych przypadkach chce mieć do niej pełny dostęp.
Z kolei według dr. Ireneusza Siudema, psychologa społecznego z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, wyniki te nie muszą oznaczać akceptacji tzw. ustawy antyaborcyjnej, lecz świadczą o empatii Polaków. – Potrafimy wczuć się w trudną sytuację osobistą ludzi – uważa.
Ale w tak dużym odsetku osób dopuszczających aborcję Siudem widzi też zagrożenie. – W coraz bardziej liberalny sposób usprawiedliwiamy ten straszny czyn – mówi psycholog.
W Polsce prawo dopuszcza aborcję z trzech powodów: gdy zagrożone jest życie lub zdrowie ciężarnej kobiety, jeśli istnieje uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego oraz gdy badania prenatalne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego uszkodzenia płodu lub nieuleczalną chorobę zagrażającą jego życiu.
[srodtytul]Rodzina po polsku[/srodtytul]
Badania pokazują też, że Polacy są niechętni legalizacji małżeństw homoseksualnych. Zdecydowanych zwolenników jest 3 proc. Kolejnych kilkanaście proc. byłoby skłonnych poprzeć takie rozwiązania. Aż 80 proc. uważa, że pary homoseksualne nie powinny mieć prawa zawarcia związku małżeńskiego.
Podobne nastroje pokazywał ubiegłoroczny sondaż GfK Polonia na ten temat. Wynikało z niego, że w Polsce trzy czwarte społeczeństwa to przeciwnicy małżeństw gejowskich czy lesbijskich.
Jeszcze bardziej radykalni Polacy są w sprawie adopcji dzieci przez pary homoseksualne. Zdecydowanie za opowiedział się jeden na 100 pytanych. 4 proc. ankietowanych uważa, że homoseksualiści „raczej powinni” mieć takie prawo.
Przeciwników jest 93 proc. To o kilka procent mniej niż w ubiegłym roku.
– W Polsce, która jest pod silnym wpływem kultury chrześcijańskiej, homoseksualność jest wciąż postrzegana stereotypowo i traktowana jako coś gorszego – uważa Robert Biedroń z Kampanii przeciw Homofobii. – Dlatego środowiska gejowskie i lesbijskie nie domagają się legalizacji małżeństw homoseksualnych, tylko związków partnerskich. Akceptacja dla nich jest dużo większa – twierdzi.
Z wyników zadowolony jest prof. Leon Dyczewski, socjolog z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. – Jesteśmy niezmiennie przywiązani do tradycyjnych wartości. Rodzina, którą tworzą kobieta i mężczyzna oraz ich dzieci, jest wciąż bardzo pożądaną instytucją – komentuje profesor.
Masz pytanie, wyślij e-mail do autora: [mail=t.niespial@rp.pl]t.niespial@rp.pl[/mail]
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE