Dowody śmierci Hitlera
aktualizacja: 20.01.2010, 01:55
Zdjęcie rzekomych zwłok Hitlera zrobione najprawdopo-dobniej przez sowieckich żołnierzy w Berlinie w 1945 roku

Po 50 latach wypłynęły nagrania zeznań ludzi, którzy znaleźli ciało Führera

30 kwietnia 1945 roku, bunkier pod Kancelarią Rzeszy. W Berlinie trwają zacięte walki. Niemieccy żołnierze na ulicach miasta bronią się przed Sowietami ostatkiem sił. Jest 15: 30. Adiutant Hitlera sturmbannführer SS Otto Günsche i ordynans wodza Heinz Linge słyszą pojedynczy strzał zza ściany pokoju Führera. Po chwili wchodzą do pomieszczenia. – W środku zobaczyłem Hitlera po prawej stronie sofy. Jego głowa była pochylona do przodu. Na prawej skroni widniała dziura po kuli wielkości monety – zeznał Linge w 1956 roku w bawarskim sądzie. Taśma z nagraniem przesłuchania została niedawno odkryta w monachijskim archiwum i dzięki nowoczesnej technologii przywrócono jej dobrą jakość. Treść nagrań ujawnił „Spiegel”. Ten sam widok Günsche zapamiętał nieco inaczej. – Hitler siedział na fotelu. Głowę miał opuszczoną na prawe ramię, które było przełożone przez oparcie. Po prawej stronie czaszki była rana postrzałowa – powiedział oficer SS, również przesłuchany w 1956 roku przez sąd. Wraz z Lingem wrócił wówczas z Moskwy, dokąd NKWD wywiozło ich po wojnie. Sąd w Berchtesgaden nie mógł ich więc przesłuchać przez dziesięć lat. A zależało mu na ustaleniu „ponad wszelką wątpliwość”, że Hitler nie żyje, aby Bawaria mogła przejąć prawa autorskie do „Mein Kampf”. Prawa, które posiada do dziś, blokując próby ponownego wydania książki. To właśnie Günsche i Linge wynieśli ciało wodza i jego żony Evy Braun do ogrodu kancelarii. Tam, zgodnie z jego wcześniejszą wolą, wylali na nie kilka kanistrów benzyny i spalili.

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" zamieszczonego na stronie www.rp.pl/regulamin i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.rp.pl/licencja

Banner

POLECAMY

KOMENTARZE

Komentarz dnia

Stankiewicz: Dymisja inspektora Maja to zła decyzja