Hazardowy blitzkrieg PO

aktualizacja: 21.11.2009, 03:42
Senat
Senat
Foto: Fotorzepa, Seweryn Sołtys Seweryn Sołtys

Senatorowie bez poprawek przyjęli ustawę, którą błyskawicznie uchwalał Sejm. Teraz trafi do prezydenta

Choć senatorowie PiS zgłaszali poprawki do nowych przepisów dotyczących tzw. ustawy hazardowej, Senat przyjął ją bez poprawek. Oznacza to, że posłowie nie będą już nad nią głosować, trafi od razu do prezydenta.
Jak powiedział Władysław Stasiak, szef Kancelarii Prezydenta, Lech Kaczyński najprawdopodobniej podpisze ustawę i skieruje do Trybunału Konstytucyjnego. – To jest takie trochę stawianie pod ścianą – powiedział. – Nie można rozpatrywać ustaw pod takim hasłem: nie czytajcie, nie interesujcie się, bo tak będzie dla was lepiej.
Ekspresową zmianę prawa krytykują opozycja i eksperci. Do Business Centre Club, jednej z najważniejszych organizacji pracodawców w kraju, projekt trafił do zaopiniowania dzień po terminie, jaki rząd wyznaczył na zgłaszanie sugestii.
– Nie mieliśmy czasu na zapoznanie się z zapisami – mówi Arkadiusz Protas z BCC. Jego zdaniem rząd nie przywiązywał wagi do opinii, jaką na ten temat mają pracodawcy z tej branży. – Ta ustawa to ruch polityczny i zła droga do zmiany przepisów.
Marcin Peterlik, ekspert z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową: – Ustawa ingeruje w swobodę działalności gospodarczej w imię ideologii, że hazard jest zły. Ale papierosy i alkohol też szkodzą – mówi. Podkreśla, że nowe przepisy zlikwidują dużą część rynku.
Obecnie prawie połowa z 17 mld zł przychodów branży hazardowej przypada na punkty automatów o niskich wygranych (jednorękich bandytów). W 2008 r. – wynika z danych resortu finansów – udział tego sektora rynku w podatkach wpłaconych do budżetu wyniósł 20,5 proc. – W tym roku szacuje się, że podatek od automatów wyniesie nawet 0,5 mld zł, i rząd gotów jest zrezygnować z tych przychodów – wytyka Peterlik.
Prawdopodobnie wpływy do budżetu zmniejszą się szybciej, niż przewiduje harmonogram stopniowego wygaszania rynku jednorękich bandytów. Ostatnie automaty do niskich wygranych mają zniknąć z barów, stacji benzynowych i dworców za sześć lat. – Wzrost podatku od jednej maszyny do 2 tys. zł miesięcznie sprawi, że z miejsc, gdzie trzymanie ich nie będzie rentowne, będą znikać, nim wygaśnie pozwolenie – przewiduje Peterlik.
Zdaniem posła Henryka Kowalczyka (PiS) zapisy są i tak zbyt łagodne: – Należałoby usunąć maszyny z ulic jak najszybciej, ale posłowie nie zgodzili się, by podatek od urządzenia zamiast 2 tys. zł miesięcznie wyniósł 5 tys. zł. Teraz za jedną maszynę właściciel płaci ok. 750 zł miesięcznie.
W ustawie znalazło się tylko kilka poprawek posłów. Zaakceptowano m.in. propozycję PO, by nie 75 proc. (jak chciał rząd), ale 77 proc. środków z dopłat, którymi obciążone są niektóre gry, trafiało do Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej, 20 proc. do Funduszu Promocji Kultury, a 3 proc. do nowego Funduszu Rozwiązywania Problemów Hazardowych (w projekcie na ten cel zapisano 5 proc.).
Zadowoleni mogą być bukmacherzy. Rząd proponował, by płacili 20-proc. podatek od dochodów w wypadku zakładów wzajemnych na sportowe współzawodnictwo zwierząt i 50 proc. na pozostałe zakłady. Dzięki poprawkom SdPl zapłacą podatek jak dotychczas (od przychodów) i będzie to 2,5 proc. od współzawodnictwa zwierząt i 12 proc. od innych zakładów. Marka Borowskiego (SdPl) cieszy przyjęcie jego poprawki: iż grami na automatach są te mające „charakter losowy”, a nie, jak chciał rząd, „zawierające element losowości”. – To uchroni przed zaliczeniem do hazardu gry w scrabble w kawiarenkach internetowych lub w pasjansa na maszynach stojących na dworcach – mówi.
Błyskawiczne prace nad nową ustawą to efekt afery hazardowej, którą ujawniła „Rz”. W październiku napisaliśmy, że właściciele firm hazardowych naciskali na wysokich polityków Platformy, by zmienili prawo w sposób korzystny dla branży.
W wyniku afery z rządu odeszło sześciu ministrów, a premier Tusk ogłosił wojnę z hazardem, której pierwszym efektem jest nowe prawo.
[ramka][srodtytul]Co wynika z przepisów [/srodtytul]
? Za sześć lat z dworców, barów i stacji benzynowych znikną automaty do gry. Ten przepis trudno ocenić jednoznacznie. Z jednej strony hazard uzależnia, ale podobnie jest z wieloma rozrywkami. Z drugiej – mówią eksperci – maszyn hazardowych jest w Polsce za dużo, a w wielu miejscach na prowincji automaty do gry są jedyną rozrywką. Rząd zdecydował więc o pozostawieniu jednorękich bandytów tylko w kasynach.
? Całkowity zakaz wideoloterii (gra na maszynach połączonych w sieć). Naturalna konsekwencja ograniczenia liczby automatów.
? Uznanie za hazardową każdej gry mającej charakter losowy. Gwarancja, że nawet gdy właściciel przemieni automat na zręcznościowy, nadal będzie to hazard. Hazardem będzie też gra na maszynie, w której wygraną jest np. dalsza gra. Wyklucza to sytuacje, gdy oficjalnie to zabawa, a nieoficjalnie wypłaca się wygraną.
? Zakaz gry na automatach i w zakładach bukmacherskich dla nieletnich. Kto złamie ten przepis, straci koncesję. Podobnie właściciel automatu przyłapany na podrasowaniu urządzenia, tak by można było grać o wyższe stawki niż dopuszcza ustawa.
? Przepis nakazujący firmom bukmacherskim uzyskanie zgody organizatorów zawodów na wykorzystywanie ich wyników. To utrudnienie działalności firm bukmacherskich, choć i teraz ze względu na koszty tylko jedna firma na sześć wykupiła od Ekstraklasy prawo do wykorzystywania wyników ligi.
[i]-asta[/i][/ramka]
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

Reforma edukacji
Edukacja Szkoła we mgle

POLECAMY

KOMENTARZE