"Rzeczpospolita" ujawnia

Pożyczka pod tajny system

Piotr Nisztor 18-11-2009, ostatnia aktualizacja 18-11-2009 15:17
źródło: Forum

System kodujący rozmowy prezydenta i premiera został zastawiony, bo producent ma kłopoty finansowe

Sylan to najlepszy polski system niejawnej łączności telefonicznej, który szyfruje połączenia z telefonów stacjonarnych. To on zapewnia bezpieczeństwo rozmów prowadzonych przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego i premiera Donalda Tuska z głowami innych państw czy z polskimi dyplomatami z zagranicznych placówek.

Twórcami Sylana są polscy naukowcy z warszawskiej firmy TechLab 2000. Z informacji „Rz” wynika, że firma jest w poważnych kłopotach finansowych. Według naszych informacji mogło to doprowadzić do utraty kontroli nad dokumentacją systemu szyfrującego. TechLab musiał bowiem pożyczyć pieniądze, by skończyć prace nad Sylanem. A zrobił to... pod zastaw swego wynalazku. Ponieważ pieniędzy nie oddał, system przejęła inna polska spółka – Biatel (brała udział w budowie m.in. światłowodu jamalskiego ). I to w jej rękach znalazły się teraz tajemnice systemu chroniącego rozmowy polskich polityków najwyższego szczebla.

Śledztwo prokuratury

W sierpniu 2009 r. ABW powiadomiła prokuraturę o ujawnieniu tajemnicy służbowej. Jak tłumaczy „Rz” ppłk Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska, rzeczniczka agencji, ma to związek „z udzieleniem przez firmę Biatel pożyczki firmie TechLab 2000 pod zastaw dokumentacji technicznej i certyfikacyjnej urządzeń wchodzących w skład systemu Sylan”.

Umowę zawarto w 2008 r. Opiewała na kilka milionów złotych.

– Śledztwo w tej sprawie zostało wszczęte 14 października – potwierdza informacje „Rz” Mateusz Martyniuk z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Obie spółki bronią się, że nie była to stricte pożyczka, tylko umowa o współpracy. – Wszystko, co robimy, jest zgodne z prawem, mamy na to odpowiednie opinie prawne – zapewnia „Rz” Wiktor Kuncewicz, prezes TechLab 2000. Twierdzi, że ABW była informowana o działaniach podejmowanych przez spółkę.

– Umowę z TechLabem przygotowywała dla nas renomowana kancelaria prawna, która stwierdziła, że podpisanie wstępnej umowy o współpracy pod zastaw technologii jest zgodne z prawem – podkreśla Stanisław Kalankiewicz, prezes Biatelu.

30 października minął jednak termin spłaty przez TechLab zobowiązań wobec Biatelu, który przesłał dłużnikowi wezwanie do zapłaty. Kuncewicz zapewnia, że jego firma spłaci dług. Zaznacza również, że TechLab nie stracił praw do Sylana. – W chwili obecnej posiadamy prawa do rozwoju, produkcji, sprzedaży i użytkowania urządzeń systemu Sylan – zapewnia.

Innego zdania jest Kalankiewicz. – Teoretycznie w momencie, gdy w wymaganym terminie nie wpłynęły pieniądze od TechLabu, staliśmy się posiadaczem prawa do Sylana – mówi.

Czy doszło do wycieku

Płyta z dokumentami technologicznymi systemu od dnia podpisania umowy znajduje się w kancelarii tajnej Biatelu. Dane są jednak zakodowane, a klucz do ich otwarcia jest w kancelarii notarialnej.

Kalankiewicz tłumaczy, że dotychczas nie zapoznał się z dokumentacją, bo czeka na opinie ze służb specjalnych, w jaki sposób powinien to zrobić i czy ma do tego prawo.

Oficer ABW, który zna dokumenty sprawy, nie wyklucza jednak, że pracownicy Biatelu mogli bezprawnie zapoznać się z technologią, za co odpowiedzialny byłby zarząd TechLabu. – Podejrzewamy, że mogło dojść do nieautoryzowanego otwarcia płyty. Nie wierzę, że prezes giełdowej spółki, jaką jest Biatel, bez sprawdzenia zawartości płyty zgodził się podpisać umowę na kilka milionów – uważa.

– Gdyby doszło do jakiegokolwiek wycieku technologii, np. do obcych służb, to pewnie dziś siedziałbym za kratkami – podkreśla Kalankiewicz.

Dokumentacja Sylana jest bardzo cenna. Szef TechLabu szacuje jej wartość na kilka – kilkanaście milionów dolarów.

Według płk. Mieczysława Tarnowskiego, byłego wiceszefa ABW, znalezienie kupca nie powinno być więc problemem. – Biatel może wejść we współpracę z podmiotem posiadającym odpowiednie uprawnienia (certyfikaty upoważniające do przetwarzania informacji niejawnych – red.) i zarobić duże pieniądze – uważa. – Może się więc zdarzyć, że tak istotna dla bezpieczeństwa państwa technologia trafi do zagranicznej firmy. Tam zostanie udoskonalona, a potem znów sprzedana do użytku dla naszej administracji, już nie jako polski produkt.

Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Nikt nie przyznaje się do kontrowersyjnego zapisu

Politycy PO forsują przepis, który da inwestorom budującym wyciągi prawo zajmowania prywatnych gruntów >>