Czy Korwin-Mikke jest kobietą?

aktualizacja: 24.10.2009, 03:00
- Różne plotki o mnie krążą – mówi wymijająco Janusz Korwin-Mikke
- Różne plotki o mnie krążą – mówi wymijająco Janusz Korwin-Mikke
Foto: KFP, Wojtek Jakubowski Wojtek Jakubowski

Felietony pani Buonafiori mogą przyprawić feministki o zawał. Czy ich tajemnicza autorka to sam założyciel UPR?

Na zdjęciu swą kobiecość podkreśla mocno zarysowaną czerwoną szminką. Jest szczupła, krótko ostrzyżona. Uśmiecha się, pozując na tle książek, a może raczej równo poukładanych czasopism.
Od kilku lat na łamach "Najwyższego Czasu" Barbara Buonafiori w "Kąciku prawdziwej kobiety" ze swadą udziela życiowych porad czytelniczkom konserwatywno -liberalnego tygodnika. I szokuje.
[srodtytul]Mężczyzna jest mądrzejszy [/srodtytul]
Tematyka – z pozoru banalna, jak z kolorowych czasopism. Jednak miłość, seks, gotowanie, pielęgnacja ogrodu czy odpowiednio dobrany strój pod piórem tajemniczej pani Buonafiori nabierają pikanterii.
"(...) wybitni Mężczyźni mają zazwyczaj oprócz żony jakieś kobiety na boku (…). Gdyby żyli oni tylko z jedną kobietą, przyjemność obcowania z nimi miałaby tylko jedna z nas. Tak ma ich kilkanaście. Albo i kilkadziesiąt" – pisze o mężach felietonistka. Przy wychowaniu chłopców radzi: "(…) Usuwaj mu się z drogi. Przyjmij zasadę, że od wydawania dziecku poleceń, nakazów, zakazów jest Mężczyzna. Ty tylko pilnujesz, czy są wykonywane. I mówisz o tym Jemu".
Szacunek do płci przeciwnej autorka zawsze podkreśla, stosując wielkie litery w słowach "mężczyzna" i "on". "Mężczyzna jest od kobiety wyższy, silniejszy, mądrzejszy" – to aksjomat pani Buonafiori. Felietony są zaś jego twórczym rozwinięciem.
Próbowałam skontaktować się z panią Buonafiori. W felietonach podkreśla włoskie pochodzenie. Przytacza powiedzenia wieśniaczek z Umbrii, odwołuje się do zbiorowej pamięci o Dorii Lecanto, która na via Borghese chciała uderzyć torebką kochankę swego męża. W innym miejscu pojawia się zaś uwaga, że książka była pisana przed przejściem Włochów na euro.
A jednak Barbary Buonafiori, której nazwisko można przetłumaczyć jako "Dobre kwiaty", nie sposób znaleźć na włoskich stronach internetowych.
[srodtytul]Ta pani jeszcze żyje? [/srodtytul]
Zadzwoniłam do redakcji "Najwyższego Czasu", w którym tajemnicza pani Buonafiori zamieszcza swoje felietony, choć nie figuruje w redakcyjnej stopce. – Nie mamy jej telefonu. Proszę przesłać do niej list na adres redakcji – usłyszałam. Wkrótce jednak Tomasz Sommer, redaktor naczelny pisma, rozwiał wszelkie nadzieje. – Nie podajemy kontaktu, nie przekażemy listu – uciął.
Janusz Korwin -Mikke, założyciel pisma, stwierdził zaś krótko: – Nie wiem, czy ta pani jeszcze żyje.
Mimo to Barbara Buonafiori pojawia się na łamach "Najwyższego Czasu" z dotychczasową częstotliwością.
– Barbara Buonafiori to Janusz Korwin -Mikke – przyznaje jedna z osób współpracujących kiedyś z pismem. Twierdzi, że te felietony przesyłane są z adresu e -mail należącego do Korwin -Mikkego, razem z kącikiem brydżowym i innymi rubrykami "Korwina". Zwykle w nocy.
Rzeczywiście, gdy zestawić poglądy Barbary Buonafiori i byłego prezesa Unii Polityki Realnej, można dostrzec zadziwiającą zbieżność.
Korwin -Mikke: "Precz z równouprawnieniem! Kobiety powinny mieć nie "równe prawa", lecz PRZYWILEJE!".
Barbara Buonafiori: "Dzięki skrupulatnej i trwającej co najmniej cztery milenia pracy naszych pramyszy udało nam się wprząc Mężczyzn do naszej służby".
Korwin -Mikke: "Otóż po to kobieta sobie znajduje faceta, żeby był od niej mądrzejszy, silniejszy i wykonywał za nią różne czynności, jak rąbanie drzewa, całkowanie i inne, dla kobiet niedostępne".
Buonafiori: "trzeba dbać o to, by twój partner był wyższy od ciebie, silniejszy od ciebie, mądrzejszy od ciebie".
Barbara Buonafiori i Janusz Korwin -Mikke używają również podobnego słownictwa. Ona pisze o pramyszach i szczurach, on o pramałpiszonach. Gdy założyciel Unii Polityki Realnej pisze o Panu Małżonku, pani Buonafiori o Mężczyznach. Oboje używają przy tym wielkich liter.
– Korwin -Mikke już kiedyś posługiwał się pseudonimem – pisał w "Najwyższym Czasie" jako prof. Adam Kwiatkowski – twierdzi mój rozmówca. Naukowiec ten na łamach tygodnika wygłaszał wyjątkowo śmiałe teorie. W jednym z numerów pojawiło się nawet jego pochodzące z Internetu zdjęcie. – Traf chciał, że na fotografii nasz czytelnik rozpoznał swego znajomego, skądinąd Węgra. Od tamtej pory, choć teksty się pojawiały, fotografii już nie było – opowiada osoba związana kiedyś z redakcją.
Janusz Korwin -Mikke – po krótkim namyśle, mniej więcej takim, jak przy brydżowej licytacji (jest wszak mistrzem krajowym w brydża) – przyznaje, że pisywał pod pseudonimem Adam Kwiatkowski, choć sytuacji ze zdjęciem nie pamięta.
Na pytanie, czy to on jest tajemniczą panią Buonafiori, odpowiada: – Różne plotki o mnie krążą. Sam bardzo to lubię, a niektóre plotki o sobie sam nawet wytwarzam.
Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki:
[b][mail=a.rybak@rp.pl]a.rybak@rp.pl[/mail][/b]
[ramka][srodtytul]Rady Włoszki, poglądy Polaka[/srodtytul]
[b]Barbara Buonafiori radzi: [/b]
- „On chce was zadłużyć, to trudno – On zna wasze możliwości finansowe. Tobie – nie wolno. (…) Jeśli się dowie i cię kocha, to pół biedy – tylko spierze. Jeśli nie kocha wystarczająco – rzuci”.
- „Nasze prababki wiedziały, co robią, ustalając zasadę: decyduje Mężczyzna!”.
- „Telewizja co i raz pokazuje przykłady kobiet maltretowanych przez Mężczyzn. (…) wskutek tego Mężczyznom przychodzi do głowy, że i oni mogliby trochę pomaltretować”.
- „Mózg kobiecy popaść może w rezonans wytworzony przez mózg innej kobiety. Dlatego przed wzięciem książki napisanej przez kobietę należy się upewnić, czy była to normalna osoba, mająca normalne życie, szczęśliwa…”
- „Kobieta nie może nosić okularów, gdyż natychmiast jest posądzana o to, że jest mądra i »uczona«, (…) jeśli naprawdę musisz, to noś okulary, jednak wtedy potrzebujesz specjalnych strategii, z którymi powinnaś sobie poradzić. Przede wszystkim raz na dwa dni rób jakieś mało kosztowne głupstwo. Nieodmiennie krzycz przy tym: Jaka ja jestem głupia!”.
- „Jeśli prowokujesz – to się potem nie dziw i nie płacz! A jeśli (czego ci nie życzę!) zostaniesz zgwałcona, to za żadną cenę nie chodź na policję. Nasza policja, w szczególności karabinierzy, to wzór nieudolności i braku taktu. Być może jego złapią i ukarzą, ale ty przejdziesz coś gorszego chyba niż sam gwałt, bo upokorzenie. Siedź cicho i na drugi raz nie rób głupstw”.
[b]Janusz Korwin-Mikke pisał:[/b]
- „Harmonijna współpraca mężczyzny i kobiety dla postępu ludzkości nie polega na tym, by żona Izaaka Newtona razem z nim wymyślała prawo powszechnego ciążenia – od czego co najwyżej zaszłaby w ciążę – tylko na tym, by nie przeszkadzała mu leżeć pod jabłonką i rozmyślać oraz by usuwała mu spod nóg różne drobne niedogodności, które mogłyby oderwać go od myślenia”.
- „Jak wiadomo, kobieta potrafi zrobić z niczego trzy rzeczy: kapelusz, sałatkę i awanturę”.
- „Kobiety nie mogą być zbyt inteligentne – dba o to mechanizm Ewolucji Naturalnej. Inteligentna istota nie wytrzymałaby przebywania przez dłużej niż godzinę dziennie z paplającym dzieckiem! Dlatego właśnie (i nie tylko dlatego) mężczyźni nie lubią wiązać się z kobietami inteligentnymi: instynktownie chcą, by ich dzieci miały dobrą opiekę”.
- „Robiłem taki eksperyment, jakieś 30 lat temu, że pytałem niewiasty w okolicach 20 lat, które skończyły szkołę średnią (...), co to jest logarytm. Żadna nie wiedziała”.
- „[Kobiety] Gorsze? Lepsze! Jestem seksistą oczywiście”. [/ramka]
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE