Cztery zarzuty dla Kamińskiego

aktualizacja: 07.10.2009, 04:33
Według Mariusza Kamińskiego wszystkie działania CBA były akceptowane p...
Według Mariusza Kamińskiego wszystkie działania CBA były akceptowane przez prokuratorów i sędziów
Foto: Fotorzepa, Bartosz Frydrych Bartosz Frydrych

Szef CBA jest podejrzany m.in. o wydanie zgody na podżeganie do przestępstwa w tzw. aferze gruntowej

Mariusz Kamiński usłyszał wczoraj w rzeszowskiej prokuraturze cztery zarzuty. Grozi mu do ośmiu lat więzienia.
Prokuratorzy zarzucają mu, że nadużył uprawnień i kierował niezgodnymi z prawem czynnościami operacyjnymi. Chodzi o kontrolowane wręczenie łapówki dwóm biznesmenom powołującym się na wpływy w Ministerstwie Rolnictwa. Ponadto miał kierować podrabianiem dokumentów, których fałszować nie było wolno, i wyłudzaniem poświadczenia nieprawdy na podstawie tych dokumentów.
Wszystkie zarzuty dotyczą głośnej operacji CBA w 2007 r., gdy biuro tropiło korupcję w resorcie rolnictwa kierowanym przez Andrzeja Leppera.
– To są bezprawne, miałkie, wręcz bezczelne zarzuty – odpowiadał na konferencji szef CBA. Twierdził, że bez wątpliwości obroni się przed sądem; dodał, że jest zszokowany tym, co usłyszał od prokuratora.
Według Kamińskiego wszystkie działania CBA w sprawie afery gruntowej były akceptowane przez prokuratorów i sędziów. – Jeżeli zostanę oskarżony, to obok mnie na ławie oskarżonych powinno zasiąść wielu wyśmienitych prokuratorów i sędziów, którzy moje wnioski zatwierdzali i kontrolowali – zaznaczył. – Rozumiem, że rzeszowska prokuratura będzie wkrótce stawiać im zarzuty.
Zastępca prokuratora okręgowego w Rzeszowie Jan Łyszczek zapewnia, że postanowienie o przedstawieniu zarzutów Kamińskiemu jest suwerenną decyzją rzeszowskich śledczych i prowadzącego śledztwo.
[srodtytul]Cichocki prostuje[/srodtytul]
Podczas konferencji szef CBA mówił też o aferze hazardowej. Poinformował, że wicepremier Grzegorz Schetyna spotykał się z Ryszardem Sobiesiakiem – biznesmenem, który nakłaniał do zmiany ustawy m.in. Zbigniewa Chlebowskiego.
Natychmiast zareagowali urzędnicy premiera. Jacek Cichocki zarzucił Kamińskiemu, że na sierpniowym spotkaniu z premierem (na którym poinformował szefa rządu o aferze hazardowej) przedstawiał Schetynę w dobrym świetle. – Bardzo wyraźnie podkreślał, że z punktu widzenia polityczno-etycznego zachowanie Mirosława Drzewieckiego i Zbigniewa Chlebowskiego jest naganne, ale np. jeśli chodzi o ministra Schetynę, to jednoznacznie stwierdził, że jego zachowaniu nie można nic zarzucić – mówił Cichocki.
Sekretarz stanu w Kancelarii Premiera ujawnił też, że podczas niedawnego spotkania szefa CBA z Tuskiem 16 września Kamiński twierdził, iż chęć postawienia mu prokuratorskich zarzutów to odpowiedź rządu na informowanie o aferze hazardowej.
Cichocki przyznał, że po tej rozmowie poważnie rozważał, czy nie należy złożyć zawiadomienia na Kamińskiego do prokuratury. Ostatecznie do tego nie doszło.
[srodtytul]Atak na Czumę[/srodtytul]
Kamiński zarzucił też wczoraj naruszenie prawa prokuratorowi generalnemu Andrzejowi Czumie. Minister sprawiedliwości powiedział publicznie, że kilka tygodni temu Kamiński zażądał, aby zaaresztować Jolantę Kwaśniewską. Szef CBA zasugerował, że w ten sposób Czuma ujawnił tajemnicę jeszcze trwającej akcji. – Osobą, która wydała zgodę na przeprowadzenie operacji specjalnej w sprawie Jolanty Kwaśniewskiej, był Andrzej Czuma – dodał Kamiński.
Odniósł się też do opisywanych w mediach kulis akcji, w której agent CBA miał kupić dom w Kazimierzu Dolnym. Według „Gazety Wyborczej” w ten sposób CBA chciało udowodnić, że rzeczywistymi właścicielami majątku są były prezydent Aleksander Kwaśniewski i jego żona. Akcja miała się nie udać, bo pośrednik wziął pieniądze za dom bez teczki, w której biuro ukryło nadajnik.
Kamiński informacje mediów nazwał absurdalnymi.
Wczoraj decyzję w sprawie ewentualnej dymisji szefa CBA miał podjąć premier. Jednak Tusk poinformował jedynie, że ogłosi ją w środę.
Kamińskiego wziął w obronę tylko PiS. – Zarzuty prokuratury to zemsta za wykrycie przez CBA wielkiej afery, w którą są uwikłani najbardziej wpływowi politycy Platformy – mówił Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości, obecnie eurodeputowany.
Wicemarszałek Sejmu Jerzy Szmajdziński (SLD) twierdzi, że Kamiński nigdy nie powinien stanąć na czele CBA, a Stanisław Żelichowski z PSL, że służbą specjalną nie powinien kierować człowiek z prokuratorskimi zarzutami.
Kamińskiego najostrzej jednak zaatakował Grzegorz Schetyna w TVN 24, tuż po informacji, że sam zostanie zdymisjonowany. – Dzisiaj Mariusz Kamiński wytacza największe działo, uderza w ten rząd, bo ma zarzuty postawione i żegna się w ten sposób ze swoją posadą – mówił wicepremier.
[ramka][srodtytul]Spotkania premiera i szefa CBA[/srodtytul]
[b]Wersja CBA[/b]
14 Sierpnia 2009
? Kamiński powiedział premierowi, że Zbigniew Chlebowski i Mirosław Drzewiecki biorą udział w nielegalnych działaniach, których celem jest zmiana projektu ustawy hazardowej.
? Szef CBA miał stwierdzić, że trzeba wyjaśnić dziwną rolę w całej sprawie Grzegorza Schetyny, Adama Szejnfelda i Jacka Kapicy.
16 Września 2009
? Premier powiedział szefowi CBA, że chce rozmawiać o zarzutach, które ma mu postawić prokuratura. Szef CBA miał spytać, czy ma to związek z materiałami, które przekazał. Tusk zaprzeczył.
[b]Wersja rządu[/b]
14 sierpnia 2009
? Tusk zapytał Kamińskiego, czy opisane w materiale sytuacje wskazują, że któraś z osób popełniła przestępstwo. Ten odpowiedział, że na razie nie ma podstaw do takiego stwierdzenia.
? Kamiński miał jednoznacznie stwierdzić, że w tej sprawie zachowaniu wicepremiera Schetyny nie można niczego zarzucić.
16 Września 2009
? Szef CBA miał uniemożliwić rozmowę o pracach nad ustawą hazardową i stwierdzić, że traktuje postawienie mu zarzutów jako odpowiedź rządu na informacje, które przekazał premierowi.[/ramka]
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE