Styl życia

Arcydzieła z sieci

Fotorzepa, Piotr Wittman Piotr Wittman
W Internecie mamy do wyboru kilkaset radiostacji nadających muzykę klasyczną. Jedne nadają muzykę na okrągło‚ inne przeplatają ją z audycjami.
[b][link=http://www.rp.pl/artykul/2,355395_Klasyka_w_sieci_.html]Przeczytaj pierwszą część naszego poradnika[/link][/b]
Wyszukiwarki internetowego radia‚ jak polecana przeze mnie Opstations‚ nie rozróżniają niestety specyfiki danej stacji. Większość anten jest podobna do naszego Programu II Polskiego Radia – koncertom towarzyszą audycje literackie‚ edukacyjne czy naukowe. I podobnie jak w naszej Dwójce muzykę poważną uzupełnia jazz czy muzyka filmowa. Dla poligloty to prawdziwy raj: słuchać po niemiecku dyskusji o dramacie romantycznym albo po francusku o „Nowej fali”. Dla melomana‚ który nie cierpi na nadmiar czasu‚ zdecydowanie lepiej mieć muzykę non stop. [srodtytul]Kłopotliwe różnice czasu [/srodtytul]
Przejrzysty i łatwo dostępny repertuar‚ dobra jakość techniczna i ten sam czas co u nas – to dość oczywiste kryteria komfortowego słuchania muzyki z Internetu. I choć australijska stacja ABC Classic FM spełnia dwa pierwsze‚ to konieczność przeliczania czasu (w tym przypadku dodawania ośmiu godzin) może zniechęcać. Podobnie jest z Ameryką – tu trzeba czas odejmować. I jeszcze jedna bardzo irytująca przypadłość: reklamy. W wielu radiach amerykańskich (jest ich kilkadziesiąt) przed wysłuchaniem np. poloneza Chopina musimy poznać ofertę np. firmy ubezpieczeniowej. Reklamy nie zdenerwują nas w BBC 3‚ a odjąć trzeba tylko jedną godzinę. Wprawdzie nie jest to program nadający muzykę non stop‚ ale nie sposób pominąć najstarszego radia na świecie‚ choćby dlatego‚ że transmituje wszystkie londyńskie Promsy‚ czyli słynne koncerty promenadowe. Starannie opracowany‚ szczegółowy repertuar zachęca do słuchania. Jest wszakże niewielka różnica w opisie dzieł muzycznych: w sferze anglojęzycznej używa się oznaczeń „major” i „minor” na określenie trybu tonacji‚ a my jesteśmy przyzwyczajeni do „dur” i „moll”. Jednak dla każdego melomana będzie zrozumiałe‚ że „Peter Tchaikovsky: Piano concerto in B minor” to słynny koncert fortepianowy b-moll Piotra Czajkowskiego. [srodtytul]Rozkoszne łamigłówki[/srodtytul] Stacje francuskojęzyczne – France Musique‚ France Vivace‚ belgijska Musiq3 – wymagają przypomnienia sobie początków edukacji. Dawniej nawet w szkołach powszechnych uczono dzieci: do‚ re‚ mi‚ fa‚ sol‚ la‚ si‚ do‚ czyli nazw stopni skali muzycznej zwanych solmizacją. Nie było to takie głupie‚ bo dziś może się przydać do słuchania radia w Internecie. Właśnie w ten sposób opisują dzieła muzyczne Francuzi i Belgowie‚ a nie – jak my – pojedynczymi literkami: c‚ d‚ e‚ f‚ g‚ a‚ h‚ c. Stąd koncert skrzypcowy D-dur Paganiniego to „Concerto en ré majeur pour violon et orchestre”. I jedna mała pułapka: zamiast „do”‚ czyli naszego „c”‚ mają „ut”. Całe to zamieszanie przez pewnego średniowiecznego mnicha Guida z Arezzo, wynalazcę solmizacji‚ który oznaczył stopnie skali muzycznej nie literami‚ ale pierwszymi zgłoskami wierszy hymnu ku czci św. Jana: ut‚ re‚ mi‚ fa‚ sol‚ la. Ze względu na bogactwo oferty stacji francuskojęzycznych warto jednak trochę pogłówkować‚ nie tylko wydobywszy z pamięci solmizację‚ ale np. sprawdziwszy w słowniku‚ że hautbois to obój. Nagrodą będą choćby niezliczone nagrania – płytowe i koncertowe – nieco już dziś zapomnianych‚ a wybitnych artystów. Na muzykę z czasów Guida z Arezzo‚ a właściwie szeroko pojętą muzykę dawną – od chorału gregoriańskiego przez renesansową polifonię do wczesnego baroku – najprędzej natrafimy w belgijskiej (holenderskojęzycznej) Klarze i holenderskim Radio4. Tu dla odmiany tryb tonacji jest sygnalizowany wyłącznie dużą lub małą literą – „C” to C-dur‚ a „c” to c-moll. To‚ że symfonia Praska Mozarta nazywa się „Praagse”‚ nie stanowi żadnego utrudnienia. [srodtytul] Bez niespodzianek[/srodtytul] Żadne zagadki‚ jeśli chodzi o opis utworów‚ nie czekają na polskiego melomana na stronach internetowych radiostacji niemieckojęzycznych. To‚ że klavier to fortepian‚ a violin to skrzypce‚ jest jasne jak słońce. Tryby tonacji oznaczone tak jak u nas: dur i moll. I do tego niemiecka pedanteria: precyzyjnie podany czas każdego utworu‚ a nawet poszczególnych części. Tak jest na stronie austriackiego radia Stephandsom. Specjalizuje się ono w emisji nagrań płytowych wszystkich gatunków muzycznych: od pieśni i miniatur instrumentalnych przez kameralistykę po koncerty instrumentalne‚ symfonie i wielkie formy‚ jak opery. Wszystko to ułożone w ramówce w stałe cykle tematyczne. Aż takiego porządku nie znajdziemy w niemieckim Bayern 4 Klassik‚ za to będziemy mogli w nim posłuchać muzyki na żywo podczas licznych transmisji i retransmisji.
Źródło: Rzeczpospolita OnLine

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL