REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Świat » Azja » Chiny

Chiny

Chiny grożą USA sankcjami

jap, Piotr Gillert 31-01-2010, ostatnia aktualizacja 31-01-2010 22:00
Władze  w Tajpej  cieszą się  ze sprzedaży broni z USA dla tajwańskiej armii. – Dzięki temu Tajwan będzie pewniejszy  siebie  i bezpieczniejszy, co pozwoli nam na bliższe kontakty  z Chinami  – stwierdził  prezydent  wyspy  Ma Ing Dziou
źródło: AFP
Władze w Tajpej cieszą się ze sprzedaży broni z USA dla tajwańskiej armii. – Dzięki temu Tajwan będzie pewniejszy siebie i bezpieczniejszy, co pozwoli nam na bliższe kontakty z Chinami – stwierdził prezydent wyspy Ma Ing Dziou

Reakcja Pekinu na amerykańską decyzję o dozbrojeniu Tajwanu jest wyjątkowo ostra. Chiny czują się coraz silniejsze

Chiny są bardzo niezadowolone i zdecydowanie przeciwstawiają się sprzedaży amerykańskiej broni Tajwanowi – oświadczyła wczoraj rzeczniczka chińskiego MSZ Jiang Yu.

W piątek Pentagon oficjalnie poinformował Kongres USA, że zamierza zrealizować tajwańskie zamówienie na 114 rakiet Patriot, 60 helikopterów Black Hawk oraz inne systemy wojskowe o łącznej wartości ponad 6 mld dolarów. Kongres ma miesiąc na ewentualne zablokowanie kontraktu.

W sobotę ambasador USA w Pekinie Jon Huntsman został wezwany do siedziby tamtejszego MSZ, gdzie w ostrych słowach poinformowano go o krokach, jakie chcą podjąć Chińczycy. Jeśli kontrakt dojdzie do skutku, Pekin zamierza zawiesić współpracę wojskową z Ameryką, nałożyć sankcje na amerykańskie firmy zbrojeniowe oraz „rozpatrzyć dalszą współpracę w kluczowych kwestiach międzynarodowych i regionalnych”.

Amerykanie starają się zachować spokój. – Z przykrością przyjmujemy decyzje chińskiego rządu. Uważamy, że nasza polityka przyczynia się do zwiększenia równowagi i bezpieczeństwa w tym regionie – oświadczył rzecznik Departamentu Stanu USA P. J. Crowley.

Boeing ofiarą?

Co prawda USA, podobnie jak Unia Europejska, utrzymują od 1989 roku embargo na dostawy nowoczesnych technologii wojskowych do Chin, ale ewentualne chińskie sankcje mogłyby uderzyć w firmy, które sprzedają także technologie cywilne. Jedną z nich jest Boeing, producent rakiet Harpoon, które mają trafić na Tajwan. Chiny są dla Boeinga jednym z głównych rynków zbytu samolotów pasażerskich. Niedawno amerykański koncern ocenił potencjał chińskiego rynku na 3770 nowych samolotów, czyli około 400 mld dolarów w ciągu najbliższych 18 lat. Co ciekawe, to właśnie Boeing był pierwszą amerykańską firmą, której szefowie udali się z oficjalną wizytą do Pekinu po przełamaniu lodów między oboma krajami za prezydentury Richarda Nixona w pierwszej połowie lat 70.

Gdy w 1979 roku USA ostatecznie nawiązały oficjalne relacje dyplomatyczne z ChRL (zrywając oficjalne stosunki z rządem w Tajpej), amerykański Kongres zobowiązał specjalną ustawą Biały Dom do wspierania obronności Tajwanu. Amerykanie chcieli w ten sposób dać Pekinowi jasno do zrozumienia, że normalizacja stosunków nie oznacza zgody na zaanektowanie wyspy przez komunistów.

Zmiana zachowania

Choć tajwańskie zamówienia dla amerykańskiej zbrojeniówki w kolejnych latach irytowały Pekin, jego reakcja rzadko wykraczała poza symboliczne protesty.

Dopiero gdy w końcówce swych rządów George W. Bush zaaprobował w 2008 roku wart 6,4 mld dolarów pakiet zbrojeniowy dla Tajwanu (jego częścią jest obecne zamówienie), Chińczycy poszli dalej niż zwykle, zawieszając współpracę wojskową z Ameryką. Obama rozpoczął rządy od próby ocieplenia relacji z Pekinem. Niedawna kłótnia o chińską cenzurę w Internecie i ataki chińskich hakerów na amerykańskie firmy i urzędy, a teraz awantura o broń dla Tajwanu doprowadziły do ponownego ochłodzenia.

Wielu zachodnich obserwatorów mówi o zmianie w zachowaniu Pekinu. – Chiny czują się teraz o wiele potężniejsze, mają pieniądze, mają zapasy. Chińskie władze chcą w ten sposób wysłać silny sygnał. Oczekuje tego zresztą od nich także chińska opinia publiczna, która jest bardzo krytycznie nastawiona do amerykańskiej polityki względem swego kraju – mówi „Rz” Cheng Li, ekspert Brookings Institution. – W ostatnim roku chińska polityka zagraniczna stała się bardziej asertywna – twierdzi ekspert londyńskiego Ośrodka Reformy Europejskiej Charles Grant.

Zdaniem wielu zachodnich komentatorów najpoważniejsza – choć najmniej wyrazista – jest groźba ograniczenia współpracy z Ameryką w kwestiach międzynarodowych. – Pekin wie, że Stany Zjednoczone potrzebują Chin nie tylko ze względów ekonomicznych, ale również dla poparcia polityki nierozprzestrzeniania broni jądrowej. Zwłaszcza chodzi tu o Iran czy Koreę Północną – dodaje Cheng Li.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Niewidomy chiński dysydent wyjechał do USA

Niewidomy chiński dysydent Chen Guangcheng wyszedł ze szpitala i wraz z rodziną udał się do USA >>