Nieruchomości

W co najpewniej zainwestować

Inwestować w lokale w starych kamienicach czy raczej w nowoczesne apartamenty? Czy na pewno rezygnować z wielkiej płyty?
– Najważniejszymi kwestiami są lokalizacja, infrastruktura i stan techniczny budynku – podkreśla Mariusz Kania, prezes agencji Metrohouse.Zastrzega jednak, że czynników, które wpływają na wartość nieruchomości, jest tak wiele, że trudno przewidzieć, jak w przyszłości będą się kształtować ceny określonych segmentów nieruchomości.
[srodtytul]Na zarobek: nowe[/srodtytul] – Myślę, że najlepiej jest inwestować w mieszkania nowe, o podwyższonym standardzie, w dobrej lokalizacji, bo ich ceny transakcyjne są już na dobrym poziomie – mówi Adam Henclewski, doradca rynku nieruchomości z agencji Henclewski Nieruchomości. – Trafiają się też wartościowe oferty w budynkach z wielkiej płyty w bardzo dobrej lokalizacji. Jeżeli jednak myślimy o zakupie inwestycyjnym, to polecam mieszkania budowane w nowej technologii, po 2000 roku – podkreśla.
Według Adama Henclewskiego dobrą inwestycją są także mieszkania w kamienicach. Takich ofert ostatnio pojawiło się na rynku wiele. – Tutaj jednak zalecam ostrożność. Nie należy się kierować wyłącznie samą ceną mieszkania oraz lokalizacją. Trzeba już dzisiaj zwracać także uwagę na ogólny stan całej kamienicy, a przede wszystkim na standard tzw. części wspólnych, czyli elewacji, klatki schodowej, podwórka – wylicza Adam Henclewski. Pośrednik Marek Kiełpikowski, szef bydgoskiej agencji nieruchomości Arenda, ocenia zaś, że generalizowanie, iż dany typ mieszkania – np. w kamienicy czy apartamentowcu – to pewna inwestycja, jest ryzykowne. – Wystarczy ruchliwa ulica za oknami, by najlepszy apartament nie mógł znaleźć nabywcy – mówi Marek Kiełpikowski. – Plany zarobku może czasem zniweczyć drobiazg: nieodpowiednie sąsiedztwo, brak infrastruktury wokół pięknego bloku. Każda lokalizacja, każdy budynek jest niepowtarzalny. Nieruchomości to nie akcje na GPW – identyczne danego emitenta. Pozornie podobne mogą znacząco się różnić wartością – podkreśla szef Arendy. – Kupując mieszkanie na własny użytek, nie powinniśmy myśleć kategoriami zyskam/stracę – dodaje Mariusz Kania. – Choć oczywiście każdy zakup jest swego rodzaju inwestycją – przyznaje. Marek Kiełpikowski zauważa zaś, że dziś – paradoksalnie – powodzeniem cieszą się mieszkania z wielkiej płyty, ale te w atrakcyjnych lokalizacjach. – Ich niższa cena w porównaniu z nowymi mieszkaniami, w powiązaniu z kłopotami z kredytowaniem, skłania wiele osób, szczególnie kupujących pierwsze mieszkanie, do takiego wyboru – opowiada szef Arendy. – Sprzedawane są mieszkania zadbane, z wymienionymi oknami, ładną łazienką i kuchnią. Dzięki temu można zaoszczędzić tysiące złotych na urządzenie wnętrza – dodaje. Zauważa też, że przestarzała technologia płytowa maskowana jest często nową, kolorową elewacją. – Niektóre budynki, zwłaszcza wspólnot mieszkaniowych, zadają szyku także ogrodzeniem, monitoringiem, miejscami parkingowymi, zagospodarowaną zielenią – wylicza pośrednik z Bydgoszczy. Dlatego trudno o jednoznaczne określenie: to kupuj, a to omijaj szerokim łukiem. Wielką płytę stanowczo odradzają jednak deweloperzy. Według Michała Okonia, dyrektora ds. sprzedaży i marketingu w firmie deweloperskiej Marvipol, decydując się dziś na lokal w wielkiej płycie, można mieć problemy z kredytem. – Banki raczej nie chcą udzielać kredytów na takie nieruchomości – twierdzi Michał Okoń. – Według analityków dom z wielkiej płyty lub w ramie H może jeszcze postać 20 lat, a klient chce mieć kredyt na 35 lat. W tej sytuacji taki zakup nie ma sensu – ocenia Michał Okoń. Także Jarosław Jaczewski z firmy deweloperskiej PIB Ebejot odradza kupowanie takich lokali. – W perspektywie będą one tracić na wartości – uważa. [srodtytul]Pewne jest małe[/srodtytul] Jakie zakupy doradzają zatem deweloperzy? Michał Okoń ocenia, że pewną inwestycją są zwykle małe mieszkania. – Na takie lokale zawsze będą chętni, szczególnie te w dobrych lokalizacjach, z dobrą infrastrukturą – ocenia Michał Okoń. Opinię tę potwierdza Jarosław Jaczewski. – Trzeba rozważyć kupno mniejszego, ale nowego mieszkania. Zamieniając je za kilka lat na większe, na pewno nie stracimy – uważa przedstawiciel PIB Ebejot. Dobrze wybrane nowe mieszkanie można też łatwo wynająć. – Kupowanie lokalu z drugiej ręki lub w starych kamienicach najczęściej wiąże się z remontem. To raczej propozycja dla osób dysponujących dużą ilością wolnego czasu – przekonuje Jarosław Jaczewski. – Zadajmy też sobie pytanie, co jest lepsze: wchodzenie z zakupami na czwarte piętro starej kamienicy bez windy czy może wjazd na tę samą kondygnację prosto z garażu apartamentowca – dodaje dyrektor Michał Okoń. Według Ewy Perkowskiej, dyrektora handlowego w Budimeksie Nieruchomości, myśląc o zakupach inwestycyjnych, w większej mierze trzeba brać pod uwagę prestiżową lokalizację, np. śródmiejską, w której podaż jest ograniczona, ale realizowane projekty – ambitne i ponadprzeciętne. – W takich inwestycjach warto nabywać mieszkania typowe: jedno- lub dwupokojowe – radzi Ewa Perkowska. Marcin Gołębiowski, wiceprezes redNet Consulting, dodaje, że w segmencie mieszkań o wysokim standardzie warto rzeczywiście szukać apartamentów, które mają wyjątkowy charakter. – Mieszkania tego typu w prestiżowych miejscach zwykle szybko znajdują nabywcę, dla którego często cena ma drugorzędny charakter – mówi Gołębiowski.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL