fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Styl życia

Ratunek dla oszpeconych

Operacja plastyczna
Rzeczpospolita
Czasami operacja plastyczna to konieczność. Zabiegi ze wskazań medycznych to główne pole działania chirurgów plastyków. One są też dla nich największym wyzwaniem
Chirurgia plastyczna ma swoje korzenie w starożytności – rozwijała się dzięki naturalnej chęci odtworzenia pierwotnego wyglądu człowieka np. po urazach. Dziś pozwala osobom z wadami wrodzonymi, zmianami powstałymi na skutek wypadków, bliznami po oparzeniach i ubytkami tkanek po wycięciu nowotworów odzyskać naturalny wygląd, poprawić jakość życia i samopoczucie.
Większość zabiegów z tej dziedziny wykonywana jest ze wskazań medycznych. Dobrze, jeśli przeprowadza je wyspecjalizowany chirurg plastyk, który operuje bez niepotrzebnego uszkodzenia tkanek (skrupulatnie dopasowane i zszyte tkanki są lepiej ukrwione, więc lepiej się goją), a wiedza i wyobraźnia przestrzenna pozwalają mu na możliwie najdokładniejsze odtworzenie uszkodzonych części ciała, staranne zamknięcie ubytku za pomocą przeszczepów skóry, plastyk miejscowych skóry i przenoszenia całych kompleksów tkanek z zastosowaniem technik mikrochirurgicznych.
[srodtytul]Można liczyć na refundację[/srodtytul]
Operacje plastyczne ze wskazań medycznych – rekonstrukcje kończyn, fragmentów twarzy, piersi, operowanie przykurczów pooparzeniowych – są całkowicie lub częściowo refundowane przez NFZ. – A na taką operację specjaliści kierują pacjentów wtedy, gdy widzą, że organizm nie może prawidłowo funkcjonować – wyjaśnia dr Halina Berońska-Kulicka, specjalista chirurg plastyk. – Wówczas gdy na przykład blizna po oparzeniu utrudnia wzrost i rozwój dziecka, gdy trzeba przyszyć pacjentowi ucięty palec, zrekonstruować nerwy i ścięgna ręki, bez których nie ma mowy o prawidłowej funkcji kończyny, a tym samym o powrocie do pracy. Albo gdy pacjent w wyniku urazu czy wypadku nie może prawidłowo oddychać z powodu skrzywienia nosa, czy gdy zagrożony jest wysychaniem oka z powodu ubytku lub blizn powiek. Również wtedy, gdy chory nie może normalnie się odżywiać z powodu przykurczających blizn okolicy ust – dodaje specjalistka.
Ale nawet w takich wypadkach nie wszystkie procedury podlegają refundacji. Na przykład, gdy pacjentka po mastektomii chce mieć nowocześniejszą, dającą lepszy efekt estetyczny rekonstrukcji piersi protezę, może się okazać, że musi sama zapłacić za nią nawet kilka tysięcy złotych. NFZ bowiem zrefunduje zabieg i pobyt w szpitalu w takiej kwocie, że wybranie droższego implantu nie pokryje kosztów leczenia. Szpitale więc, aby zmieścić się w zakontraktowanej sumie, decydują się na wybór najtańszych produktów. W dodatku niektóre zabiegi plastyczne, np. korekcja kształtu nosa albo likwidacja nawet widocznych, ale nieutrudniających funkcjonowania blizn, traktowane są przez NFZ jako zabiegi estetyczne i nie podlegają refundacji.
[srodtytul]Cykle zabiegów[/srodtytul]
Na zaplanowanie operacji rekonstrukcyjnych i ich przygotowanie chirurdzy plastycy mają zazwyczaj sporo czasu. Pacjenci trafiają do nich już po etapie, na którym inni specjaliści ratowali im życie po wypadku lub z powodu procesu nowotworowego. Natomiast osoby poparzone powinny trafiać do wyspecjalizowanych centrów leczenia oparzeń. Tam pacjenci mogą liczyć na pomoc biegłych w tej dziedzinie chirurgów, anestezjologów, rehabilitantów i psychologów. Właśnie w takich wypadkach konieczne są operacje ratujące życie, jest czas na wycięcie zniszczonych i ulegających martwicy w wyniku oparzenia tkanek oraz zamknięcie ran pooparzeniowych. Dopiero potem chorzy są pod opieką chirurga plastyka. On planuje dalsze leczenie, dzięki któremu chory będzie mógł z czasem normalnie funkcjonować.
– Zazwyczaj pacjent musi się przygotować na serię wieloetapowych zabiegów – opowiada dr Halina Berońska-Kulicka. – Mogą się one odbywać w kilkumiesięcznych odstępach, a czasem leczenie trwa latami. Wszystko zależy od rodzaju i stopnia uszkodzenia, czasu regeneracji tkanek. Zawsze jednak tłumaczymy szczegółowo, na czym polegać będą kolejne operacje, i informujemy, na jak długo pacjent musi się wyłączyć z życia towarzyskiego i zawodowego.
Dobrze zorientowany w proponowanym leczeniu pacjent lepiej współpracuje z lekarzem, zwłaszcza że niejednokrotnie leczenie trzeba rozłożyć w czasie nawet na kilkanaście lat. Tak dzieje się np. w wypadku wad wrodzonych. – Obecnie technika i medycyna pozwalają na operowanie już niemowląt i małych dzieci, dlatego warto jak najszybciej po dostrzeżeniu wady wrodzonej konsultować się z chirurgiem plastykiem lub chirurgiem dziecięcym, którzy będą najlepiej znali najnowsze osiągnięcia medycyny w swojej dziedzinie – mówi specjalistka. – U dzieci staranne rozplanowanie leczenia jest szczególnie ważne, dlatego że niektóre zabiegi dadzą optymalny efekt tylko wtedy, gdy przeprowadzi się je na określonym etapie rozwoju.
Na przykład rozszczep wargi (tzw. zajęczą wargę) albo podniebienia można zoperować tak, że pozostaną mało widoczne zniekształcenia w dorosłym życiu. To możliwe jest tylko wtedy, gdy odpowiednio zostanie rozplanowane całe leczenie we współpracy z ortodontą, foniatrą i logopedą, a konieczne operacje zostaną przeprowadzone we właściwym czasie. To praktycznie wiąże się z koniecznością pobytu w szpitalu co kilka lat, aż do pełnoletności i zakończenia wzrostu. Podobnie jest w przypadku innych wad twarzoczaszki.
[srodtytul]Nieuniknione kolejki[/srodtytul]
Zabiegi plastyczne ze wskazań medycznych to skomplikowane kilku-, kilkunastogodzinne operacje z zastosowaniem nowoczesnej technologii, drogich narzędzi, materiałów i protez. Kosztują nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych, dlatego stosunkowo niewielu pacjentów decyduje się ominąć kolejkę i zapłacić z własnej kieszeni, rzadko zresztą mogą liczyć na prywatne kliniki. – Najlepsze ośrodki i tak podpisały kontrakty z NFZ. Problem polega jednak na tym, że zakontraktowanych zabiegów i specjalistycznych placówek jest zbyt mało w stosunku do potrzeb pacjentów – tłumaczy dr Berońska-Kulicka. – Dlatego na zabiegi rekonstrukcyjne trzeba czekać nawet kilka lat. Jest oczywiście osobna kolejka dla pilnych przypadków, z której korzystają np. pacjenci chorzy na nowotwory, ale oni też muszą czasem czekać ze szkodą dla zdrowia i samopoczucia. Niestety i w onkologii oczekujących jest więcej, niż mogą na bieżąco przyjąć specjalistyczne placówki.
[srodtytul]Nowe specjalizacje[/srodtytul]
Dziś w Polsce działa zaledwie kilka ośrodków chirurgii plastycznej. Specjalistów z zakresu tej dziedziny kształcą kliniki chirurgii plastycznej w Warszawie, Polanicy-Zdroju, Łodzi, Bydgoszczy i Gdańsku. Istnieją także oddziały chirurgii plastycznej w Krakowie, Sosnowcu i Wrocławiu. Ponadto operacje zamykania ran oparzeniowych i wycięcia martwych tkanek przeprowadzają specjaliści chirurdzy (przeszkoleni z dziedziny chirurgii plastycznej) w placówkach takich jak Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich, Zachodniopomorskim Centrum Leczenia Ciężkich Oparzeń i Chirurgii Plastycznej przy szpitalu specjalistycznym w Gryficach albo Klinice Chirurgii Urazowej, Leczenia Oparzeń i Chirurgii Plastycznej AM w Poznaniu.
– Wykorzystanie chirurgii plastycznej w operowaniu różnego rodzaju wad wrodzonych twarzy, zniekształceń pourazowych, wad i zniekształceń ręki jest dziś ogromne. Wkrótce być może rozdzieli się ona na nowe specjalizacje, takie jak chirurgia ręki, mikrochirurgia i chirurgia oparzeń; podobnie jak sama chirurgia z czasem podzieliła się na kilkanaście różnych gałęzi. Może niebawem jedne ośrodki zajmą się kompleksowym leczeniem wad np. twarzoczaszki, inne rekonstrukcjami ręki, jeszcze inne tylko leczeniem poparzonych. Szkoda, że obecnie ich rozwój ograniczony jest ze względów finansowych, bo młodych lekarzy, którzy chcą wyspecjalizować się w chirurgii plastycznej, nie brakuje – mówi dr Halina Berońska-Kulicka.
[ramka]
[b]Chirurgia plastyczna przez stulecia[/b]
- W egipskich papirusach z XVIII w p.n.e. znajdują się opisy wykonywanych przez kapłanów operacji nosa i zmarszczek.
- W VI – VII w p.n.e. w Indiach opisywano rekonstrukcje nosa tzw. płatem indyjskim (czyli fragmentem skóry z czoła), do dziś stosowanym w chirurgii plastycznej.
- O operacjach plastycznych wspominają Hipokrates, Celsus, Galen.
- W XVI w. rodziny Branca na Sycylii i Tagliacozzi w Bolonii posiadły sztukę rekonstrukcji nosa płatem skóry z ramienia. Operacje cieszyły się sporym zainteresowaniem, w tym stuleciu bowiem rozprzestrzenia się w Europie kiła.
- W 1581 roku w Krakowie Wojciech Oczko wydał dzieło „Przymiot”, z pierwszym polskim opisem rekonstrukcji nosa.
[i]Źródło: „Podstawowe zagadnienia z zakresu chirurgii plastycznej”, red. Michał Krauss, Centrum Medyczne Kształcenia Podyplomowego, Warszawa 1991.[/i][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA