Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Film

Taras Bulba wjeżdża do kin

Taras Bulba, którego gra Bohdan Stupka, jest dla wielu Ukraińców „ucieleœnieniem narodowego ducha” (Central Partnership)
Materiały Promocyjne
Długo oczekiwana ekranizacja powieœci Mikołaja Gogola wywołała spór o historię między Rosjš i Ukrainš.
Film, w którym reżyser Władimir Bortko widzi szansę zjednoczenia dwóch narodów, może wywołać odwrotny skutek. – Chcę przypomnieć – przy pomocy Gogola – o jednoœci Rosji i Ukrainy. To historia jednego narodu, którego korzenie sš na Rusi Kijowskiej – mówi Bortko „Rz”. – Nie ma dwóch różnych narodów. Jest jeden, tylko jego częœć żyje teraz w innym państwie. „Taras Bulba” to opowieœć o atamanie kozackim, który wznieca powstanie na Siczy i rusza przeciwko Polsce. Ta nie jest pokazana w najlepszym œwietle. [srodtytul]Ukraiński symbol[/srodtytul]
Tak jak syna Tarasa, Andrija, uwiodła i nakłoniła do zdrady Polka – piękna, ale pusta – tak Kozaków zwiodła Polska, obiecujšc im dobrobyt i przywileje. Polska jest wrogiem, ale to nie ona znajduje się w centrum uwagi. Powieœć skupia się na Kozakach, przodkach Ukraińców. Wszyscy wschodni prawosławni – w tym Kozacy – powinni zjednoczyć się pod carskim berłem. Ukraińcy mogš nie zgodzić się z takim spojrzeniem na historię. Dla nich Kozacy to przede wszystkim Ÿródło narodowej tożsamoœci, a Taras Bulba – symbol walki o ukraińskš ziemię. Nieprzypadkowo słynny Kozak cieszy się sympatiš prezydenta Wiktora Juszczenki i pomarańczowych elit. W obwodzie połtawskim zostanie odsłonięty jego pomnik. Petro Pińczuk, reżyser ukraińskiego filmu „Rozmyœlania o Tarasie Bulbie”, pokazanego na Ukrainie w telewizji publicznej przed premierš rosyjskiej wersji opowieœci w Petersburgu i w Moskwie, mówił „Rz”: – Chciałem pokazać charakter Bulby, przede wszystkim ukraiński. Film wypadł skromnie. Prezydent Juszczenko chciał, by głównš rolę zagrał w nim Gerard Depardieu, ale plan nie wypalił. – Nie mieliœmy œrodków, by konkurować z rosyjskš produkcjš – mówi Pińczuk. Spór o Bulbę znalazł odzwierciedlenie w ukraińskim przekładzie powieœci. Nikołaj Gogol jest Mykołš Gogolem, a Ruœ uparcie zamieniana na Ukrainę. – To idiotyzm – przekonuje ukraiński filozof i politolog Myrosław Popowycz. – Gogol nie może służyć jako klucz do rozwišzania ukraińskich, polskich czy rosyjskich problemów. A ksišżkę trzeba czytać w oryginale, po rosyjsku. Przy okazji premiery filmu Bortki, która zbiega się z 200. rocznicš urodzin pisarza, ożyły spory o narodowš przynależnoœć Gogola. Zarówno dla Rosjan, jak i dla Ukraińców to „ich pisarz”. – Niezależnie od tego, co mówi Bortko i co zamierzał, wyszedł mu film, który bardziej dzieli, niż łšczy – mówi rosyjski krytyk filmowy Jurij Gładilszczykow. [srodtytul]Lekcja historii?[/srodtytul] – Bortko powtarza tylko za Gogolem ideę jednoœci narodu. Ale od tego upartego powtarzania robi się mdło – podsumowuje krytyk. Podczas gdy jedni Ukraińcy mówiš o zamachu na ukraińskš tożsamoœć, inni dostrzegajš w filmie dobre strony. – To może być lekcja historii dla ukraińskich widzów. Może zacznš się wreszcie interesować tym okresem i zastanawiać, jakich błędów nie powinni popełnić budujšc własnš tożsamoœć – mówi ukraiński reżyser i producent filmowy Walery Wergełesow. – Film za bardzo tršci siermiężnš propagandš. Obawiam się, że młodzi ludzie, którzy go obejrzš, nie będš mieli najmniejszej ochoty sięgnšć po ksišżkę Gogola. A zapamiętajš z filmu tylko jedno, że Sicz Zaporoska to Ruœ – konkluduje Jurij Gładilszczykow. – Myœlę, że odtwórca głównej roli Bohdan Stupka nie pozwoliłby na to, by „Taras Bulba” stał się filmem antyukraińskim – uważa ukraiński poeta i scenarzysta Iwan Dracz. Sam Stupka odmawia komentarzy. – Jeszcze nie widziałem filmu, poczekajmy – powiedział „Rz”. [srodtytul]Polacy piękni, ale Ÿli[/srodtytul] Wizerunek Polski i Polaków? – Jesteœcie tam piękni, mężni i ogoleni, tylko pozazdroœcić. Jakie wštki antypolskie? – pyta Bortko. – To jest literatura, kino, sztuka. Apeluje, by pozwolić mówić pisarzom. – Polska ma Sienkiewicza, Rosjanie Gogola, nie należy mieszać do tego polityki – mówi. Gładilszczykow widzi to trochę inaczej. Polska ma wywołać skojarzenie ze współczesnš Europš, od której – przynajmniej w warstwie propagandowej – chcš się odcišć dzisiejsze kremlowskie elity. Owszem, Kozacy wyglšdajš w filmie jak barbarzyńcy, ale sš obrońcami idei, wiary prawosławnej, w głębi duszy sš wielcy, dostojni. A prawdziwymi barbarzyńcami sš Polacy. Krytyk zwraca uwagę, że w filmie Bortki pojawiajš się sceny, których nie ma w powieœci Gogola. Gdy Taras Bulba z synami opuszcza rodzinny chutor, napadajš na niego Polacy, którzy zabijajš żonę atamana i rozbijajš w puch jego pułk. Reżyser eksponuje scenę torturowania w Warszawie jednego z synów Tarasa, Ostapa. – To jeszcze bardziej pogłębia ten barbarzyński wizerunek wroga – mówi Jurij Gładilszczykow.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL