Firma

Polowanie na programistów

Marcin Madey
Rzeczpospolita
Firmy coraz chętniej sięgają po rozwiązania open source. Na rynku zaczyna więc brakować specjalistów
Oprogramowanie open source stopniowo podbija rynek. Jego przewagą są niskie koszty użytkowania oraz możliwości rozwijania programów według własnych potrzeb. Gdy na świecie króluje kryzys, rozwiązania tego typu stają się szczególnie atrakcyjne dla wielu przedsiębiorstw. Nic dziwnego, że zdaniem analityków branżę czeka gwałtowny rozwój. Jak wyliczyło IDC, globalny rynek open source był wart 1,8 mld dol., ale już w 2013 r. osiągnie 5,8 mld dol. Z kolei analitycy Gartnera szacują, że obecnie aplikacje na licencji open source są wykorzystywane przez 85 proc. firm z całego świata. W przyszłym roku ma to być już prawie 100 proc. Tak duży wzrost zainteresowania już widać na rynku pracy. Najpopularniejszy światowy portal rozwoju oprogramowania open source SourceForge. net ma obecnie ponad 2 mln użytkowników. Liczba projektów hostowanych przez ten serwis wzrosła z 12,5 tys. w 2000 roku do 190 tys. w połowie 2008 roku.
Niższe koszty korzystania z open source chce wykorzystać administracja rządowa w wielu krajach. Prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama poprosił Sun Microsystems o przygotowanie raportu na temat korzyści, jakie administracja USA może odnieść z oprogramowania o otwartym źródle. W chwili obecnej z oprogramowania open source korzysta Departament Obrony oraz administracja kilku stanów. Wprowadzenie wolnego oprogramowania planuje także rząd brytyjski, który chce zaoszczędzić dzięki temu 600 mln funtów rocznie. Już obecnie na rynku amerykańskim w 15 proc. ofert pracy dla informatyków zapisano „doświadczenie w pracy z aplikacjami open source”. Zdaniem firmy analitycznej Forrester Research firmy korzystają z oprogramowania open source głównie w trzech dziedzinach. Po pierwsze jest to tworzenie, hostowanie oraz zarządzanie stronami i portalami internetowymi (gdzie dominują open source’owe serwery Apache). Na drugim miejscu plasują się rozwiązania małych i średnich baz danych (przede wszystkim MySQL), a na trzecim aplikacje (bazujące na Javie). Jak wynika z raportu „Open Source in the Enterprise” Bernarda Goldena, najszybszy wzrost rynku pracy w segmentach oprogramowania open source dotyczy rozwiązań Alfresco (biznesowa platforma do zarządzania treścią i dokumentami), Django (o tworzenia aplikacji internetowych) oraz Drupal (system do zarządzania wiedzą). Z kolei przedsiębiorstwa obecnie poszukują przede wszystkim pracowników doświadczonych w środowisku LAMP. Skrót ten oznacza platformę serwerową dla obsługi dynamicznych stron internetowych. W jego skład wchodzą: system Linux, serwer HTTP – Apache, serwer bazy danych MySQL oraz interpreter języka skryptowego (m. in. PHP, Perl lub Python). Podobny trend obserwowany jest w Polsce. Badania przeprowadzone przez Stowarzyszenie Linux Profesjonalny i Pentora pokazują, że z rozwiązań open source korzysta już co czwarta polska firma. Nic więc dziwnego, że brakuje fachowców – zwłaszcza programistów do prac bardziej zaawansowanych – i oferty pracy będą kierowane przede wszystkim do tej grupy specjalistów IT. Tylko 3 proc. respondentów odpowiedziało, że pozyskanie specjalisty od open source jest stosunkowo proste, a aż 50 proc. stwierdziło, że jest to wyjątkowo trudne. – O ile więc dość łatwo można obecnie znaleźć kogoś z certyfikatem poświadczającym znajomość obsługi serwera Windows, to już trudniej jest znaleźć kogoś z certyfikatem poświadczającym znajomość obsługi serwera SUSE Linux czy Red Hat – i to pomimo tego, że w minionym roku według danych IDC przeszkolono w Polsce z tych dwóch systemów ponad 1500 osób – mówi Marcin Madey, dyrektor działu Novell Professional Services. [ramka][b]Marcin Madey, dyrektor w Novell Professional Services [/b] Odczuwamy zdecydowanie brak w działach IT pracowników doświadczonych w open source, i to zarówno po stronie klientów, jak i naszych partnerów handlowych. W Polsce dość trudno jest znaleźć tego typu specjalistów ze stosownymi certyfikatami poświadczającymi ich kwalifikacje. Podczas ostatniej rekrutacji na dziesięć osób zaledwie jedna posiadała dokument poświadczający posiadane kwalifikacje! Firmy niechętnie płacą za egzaminy, bo te z kolei podnoszą wartość pracownika. Mogą wówczas wzrosnąć koszty jego zatrudnienia i ryzyko, że odejdzie z firmy, gdyż łatwo znajdzie gdzie indziej lepszą posadę. W Polsce zdecydowanie najtrudniej jest pozyskać dobrych programistów, a stosunkowo łatwo – specjalistów od systemów operacyjnych. [/ramka] [ramka][b]Jan Topiński, lider zespołu Enterprise Architecture Solutionsw Infovide-Matrix SA[/b] Firmy coraz częściej używają rozwiązań open source, potrzebują więc ludzi, którzy potrafią tymi rozwiązaniami administrować. Dużo mniej jest kursów, na których można się nauczyć programowania w open source. Są one jednak o wiele tańsze niż w przypadku oprogramowania zamkniętego. Pozyskiwanie ekspertów IT jest na tyle trudne, że próba znalezienia kogoś, kto dokładnie zna się na wszystkich potrzebnych nam technologiach, nierzadko graniczy z cudem. Programiści i administratorzy mogą zdobywać certyfikaty ze znajomości poszczególnych produktów. Takie certyfikaty pozwalają pracodawcom zatrudniać pracowników bez konieczności weryfikacji ich umiejętności. [/ramka] [ramka] Zobacz też: [link=http://www.kariera.pl/czytaj/965/informatyk-na-papierze/]Sam dyplom to dla informatyka stanowczo za mało[/link][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL