Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Œwiat

Winne dwa totalitaryzmy

Lech Kaczyński przy krzyżu upamiętniajšcym pomordowanych w Hucie Pieniackiej za zbrodnię obwinił dwa totalitaryzmy
PAP
65 lat po masakrze w Hucie Pieniackiej. Uroczystoœci usiłowali zakłócić ukraińscy nacjonaliœci
– To była piękna wieœ, 172 gospodarstwa, poœrodku koœciół, szkoła, dookoła sady. Szukam tych miejsc dzisiaj, gdzie się podziały? Gdzie sš nasi bliscy? Gdzie koœciół? Gdzie szkoła? – mówiła w sobotę Małgorzata Goœniowska-Kola, szefowa Stowarzyszenia Huta Pieniacka. Gromadzi ono rodziny Polaków zamordowanych we wsi 65 lat temu. Prezydenci Polski i Ukrainy, dawni mieszkańcy, rodziny ofiar i przedstawiciele polskich organizacji z ziemi lwowskiej zgromadzili się w sobotę przy granitowym krzyżu i cmentarzu, gdzie kiedyœ była wieœ, a teraz jest puste pole. Uczcili pamięć zabitych. 28 lutego 1944 r. blisko 1000 Polaków z podlwowskiej Huty Pieniackiej wymordował oddział Niemców i Ukraińców. Według polskich historyków prawdopodobnie był to pododdział 14. Ochotniczej Dywizji SS „Hałyczyna” („Galizien”), w której służyli Ukraińcy, wspierany przez partyzantów UPA. Mogła to być też złożona z Ukraińców jednostka policyjna pod dowództwem Niemców.
Prezydent Lech Kaczyński mówił w sobotę o okrucieństwie zbrodni, obwiniajšc dwa totalitaryzmy, które „za pomocš propagandy i kłamstw” przeciwstawiły sobie Polaków i Ukraińców. Wzywał do pojednania, kończšc słowami modlitwy, które wypowiedział wczeœniej w zniszczonej w Polsce ukraińskiej wsi Pawłokoma: „Odpuœć nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”. Podobne było wystšpienie ukraińskiego prezydenta Wiktora Juszczenki. – Jestem głęboko przekonany, że Ukrainiec na wiecznoœć podał rękę przyjaŸni i porozumienia Polakowi. Przeszłoœć nie powinna zabierać nam szans – dowodził. Do pojednania wzywali też duchowni rzymskokatoliccy, greckokatoliccy i prawosławni. Małgorzata Goœniowska-Kola, dziękujšc prezydentom za obecnoœć, nawoływała do powiedzenia prawdy o tamtych czasach. Ale podczas oficjalnych uroczystoœci nikt nie powiedział wprost, kto jest winien tej zbrodni. Kilkaset metrów dalej zebrali się w sobotę nacjonaliœci spod znaku radykalnego ugrupowania Swoboda. Stanęli przy dębowym krzyżu oplecionym cierniowym drutem i z napisem, że upamiętnia on Ukraińców zabitych przez „polskich szowinistów i radzieckich partyzantów”. Podczas przemówień Kaczyńskiego i Juszczenki ok. 300 zwolenników Swobody machało niebieskimi flagami z żółtym wizerunkiem dłoni z trzema wycišgniętymi palcami (symbolizujšcym ukraińskie godło – Tryzub), œpiewało pieœni i krzyczało: „Sława Ukrainie!”. – Polaków zamordowali Niemcy, nie Ukraińcy – mówili działacze Swobody. – Babcia mi opowiadała, to byli Niemcy – przekonywał młody mężczyzna w skórzanej kurtce. A starsza kobieta wołała: – Naszych chłopców z UPA też tu nie było, tylko przebrani Rosjanie, enkawudziœci. Lokalne władze przygotowały odpowiedŸ na akcję Swobody: tłum z pomarańczowymi flagami Naszej Ukrainy i plakatami, m.in. „Juszczenko – nasz prezydent”, z zapleczem w postaci namiotów z napojami i jedzeniem. Między tymi grupami stanšł trzeci tłum: milicjantów po cywilnemu. Gdy nacjonaliœci ruszyli ku cmentarzowi, milicja zagrodziła im drogę. Do starć nie doszło, bo ludzie z flagami Swobody się wycofali.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL