Litewski Sejm gra Kartą Polaka

aktualizacja: 21.02.2009, 06:43

Sprawa Karty Polaka trafi do litewskiego Trybunału Konstytucyjnego –
uznał Sejm w Wilnie. Ale czy może on rozpatrywać akt prawny innego
państwa?

Poseł z ramienia rządzących konserwatystów Gintaras Songaila konsekwentnie dąży do pozbawienia mandatów dwóch posłów z ramienia Akcji Wyborczej Polaków na Litwie. Tuż po ogłoszeniu wyników wyborów parlamentarnych w październiku oświadczył, że Waldemar Tomaszewski (prezes AWPL) i Michał Mackiewicz nie mają prawa być posłami na Sejm, gdyż przyjęli Kartę Polaka. A to – według niego – oznacza, że przyjęli zobowiązania wobec obcego państwa.
Według litewskiego prawa takie osoby nie mogą być posłami na Sejm. Posłowie, którzy ukryli podobne zależności, poddawani są procedurze impeachmentu.
Sejm nowej kadencji początkowo nie chciał się tym zajmować. Szef Komisji Prawa i Praworządności Stasys Šedbaras twierdzi bowiem, że Trybunał Konstytucyjny nie może rozpatrywać spraw dotyczących aktów prawnych innego państwa. Jednak w czwartek parlament zaaprobował (głównie głosami konserwatystów) projekt uchwały o przekazaniu sprawy Karty Polaka do Trybunału Konstytucyjnego.
Jak twierdzi Šedbaras, projekt uchwały nie dotyczy bezpośrednio ustawy o Karcie Polaka. Jest w nim zawarta prośba o wyjaśnienie wcześniejszego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego szeregu litewskich ustaw.
Jego zdaniem problem może zamknąć Sejm polski, nowelizując ustawę o Karcie Polaka. Podobną opinię wyraża lider konserwatystów i premier Andrius Kubilius.
Największe kontrowersje budzi fragment ustawy, w której mowa o pozbawieniu Karty Polaka za działalność niezgodną z interesami Polski. Zdaniem docenta Wwydziału Prawa Uniwersytetu Wileńskiego Dainiusa Žalimasa ta zasada jest ewidentną sankcją za nielojalność wobec Polski. – A lojalność wobec obcego państwa oznacza niepełną lojalność wobec Litwy – uważa.

POLECAMY

KOMENTARZE