Minister oskarżany o nepotyzm

aktualizacja: 13.02.2009, 09:31
Andrzej Czuma jest ostatnio w ogniu krytyki
Andrzej Czuma jest ostatnio w ogniu krytyki
Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek

Zamieszanie w resorcie sprawiedliwości. Rzecznik złożył dymisję, a syn Andrzeja Czumy ma być odsunięty od spraw ministerstwa

Bogusław Mazur, nowy rzecznik Ministerstwa Sprawiedliwości, oddał się wczoraj do dyspozycji szefa resortu. Jego rezygnacja jest związana z informacjami, jakie ujawniły media, że to dobry znajomy córki Czumy.
Ministrowi już zarzucono, że otacza się bliskimi. – W resorcie jest bałagan, nie wiadomo, kto kieruje ministerstwem i jaką funkcję pełni w nim syn ministra Krzysztof – mówi „Rz” osoba z otoczenia premiera. Z naszych informacji wynika, że Krzysztof Czuma, którego minister określił jako swojego asystenta społecznego, nie będzie się już pojawiał w resorcie. – Czuma ma odsunąć go od spraw ministerstwa. Taka sugestia wypłynęła z Kancelarii Premiera – mówią politycy PO.
[srodtytul]Syn: nepotyzm jest dobry[/srodtytul]
Według „Super Expressu” to syn, a nie ojciec, trząsł resortem. Wydawał pracownikom rozkazy, choć nie pełnił żadnej oficjalnej funkcji. Spędzał w gmachu długie godziny i dawał urzędnikom do zrozumienia, że to on rządzi. Miał się nawet pojawić na spotkaniu z prokuratorami. Byli zaskoczeni, bo nie wiedzieli, kto to jest, a syn ministra ponoć w pewnym momencie zaczął im wydawać polecenia.
Krzysztof Czuma od początku urzędowania ojca był też jego nieformalnym rzecznikiem prasowym. Przejął kontakty z prasą i decydował, z kim minister rozmawia. Część dziennikarzy narzekała, że blokuje dostęp do informacji.
Okazało się też, że Andrzej Czuma cały czas jest członkiem rady nadzorczej firmy, która należy do jego syna, co jest sprzeczne z ustawą antykorupcyjną. – To przez moje zaniedbanie – mówił w TVN 24 Krzysztof Czuma. Tłumaczył, że po rezygnacji ojca zapomniał złożyć odpowiedni wniosek do Krajowego Rejestru Sądowego.
Co ma do powiedzenia o swojej roli w resorcie?
– Od początku kadencji wspierałem ojca i kiedy został ministrem, byłem w kontakcie z rzecznikiem. Robiłem to w ramach przekazywania swoich dotychczasowych obowiązków, czy to coś złego? (był asystentem w biurze poselskim ojca – red.) – mówił Krzysztof Czuma w rozmowie z Wirtualną Polską.
Uznał wręcz otaczanie się przez ministra znajomymi za dobrą cechę: – Jestem zwolennikiem nepotyzmu, bo każdy polityk, który chce coś zrobić, musi mieć w otoczeniu osoby zaufane, czyli rodzinę i przyjaciół. Inaczej nic nie zrobi.
Podkreślił jednak zaraz, że Andrzej Czuma nepotyzmu nie uprawia, bo nikt z rodziny nie jest pracownikiem ministerstwa ani biura poselskiego.
[srodtytul]Nagła dymisja Mazura[/srodtytul]
Kontakty z mediami po synu Czumy przejął Bogusław Mazur, dziennikarz, a prywatnie – znajomy córki Czumy Beaty. Ślad tej przyjaźni Radio Zet znalazło na portalu Nasza-Klasa, gdzie Mazur wśród znajomych umieścił córkę ministra, a ona na swojej stronie zdjęcie publicysty przy grillu. Wirtualna Polska dodała, że komentarze Mazura pojawiają się też pod zdjęciami Beaty. Po południu już ich nie było. – Nie mieszkam z Beatą – powiedział „Rz” Mazur. Swoją decyzję o złożeniu dymisji komentował krótko: – Rolą rzecznika jest ujmowanie ministrowi kłopotów, a nie dokładanie nowych.
Krzysztof Czuma nie widzi w nominacji Mazura nic złego.
– Siostra jest dziennikarką, więc większość jej znajomych wywodzi się z tego środowiska – mówi. A sam, jak twierdzi, zna nowego rzecznika słabo i nawet nie ma do niego telefonu.
Nie wiadomo, czy minister przyjmie dymisję Mazura.
[ramka][b]Opozycjonista w cieniu ojca[/b]
44-letni Krzysztof Czuma jest najstarszym dzieckiem Andrzeja Czumy. Informatyk z wykształcenia, jest właścicielem firmy Elektron, dostawcy usług internetowych w Warszawie. – Zawsze był bardzo blisko związany z ojcem – mówią jego znajomi. W rodzinie wspominają, że jako młody chłopiec miał wraz z nim przenosić przez granicę „bibułę” dla Czechówi Słowaków. Był redaktorem naczelnym „Ucznia” – pisma związanego z ROPCIO. Później współpracował z NZS. Po 1989 r. pomagał matce Urszuli, kiedy kandydowała do warszawskiego samorządu. Z przyjaciółmi założył w Warszawie „Tygodnik Lokalny”, który ukazywał się w dzielnicach Ochota i Wola. Pismo przetrwało rok. Gdy jego ojciec zdobył mandat poselski, został jego asystentem. Współtworzył projekt ustawy reprywatyzacyjnej, która miała doprowadzić do zwrotu zagrabionych przez władze PRL majątków w Warszawie. Jest żonaty, ma czwórkę dzieci.
[i]js[/i][/ramka]
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE